Za górami, za lasami, z góralami i miśkami, czyli Zakopane moim okiem!

//Za górami, za lasami, z góralami i miśkami, czyli Zakopane moim okiem!

Jest takie miejsce, gdzie wszystko dzieje się wolniej. Gdzie każda spędzona chwila odpręża, gdzie zwykły uśmiech przechodnia poprawia mi humor. Zakopane. Polskie małe miasteczko urokliwe o każdej porze roku. Pamiętam mój pierwszy raz, gdy jako 10-letnia dziewczynka zobaczyłam pierwszy raz góry. Zachwyt, zdumienie i zakochanie się od pierwszego wejrzenia. Tak bardzo pragnę zimy, pełnej białego puchu, że zabieram was dzisiaj w moją podróż sentymentalną. Gotowi?

Mimo tego, że Zakopane to miejsce, gdzie jak to mówią Górale pogoda jest zawsze, dla mnie najwięcej uroku ma w czasie zimy. Przełom stycznia i lutego, moment w którym pojawiają się solidne opady śniegu, a każde miejsce w Zakopcu wygląda jak z pocztówki – jest moim ulubionym.

AL143335.JPG

Co takiego jest w tej malutkiej mieścinie, że wracam tu co roku, za każdym razem
z niezmiennym zachwytem i radością? Niepowtarzalny klimat. Ludzie. Turyści tu nawet są bardziej życzliwsi i uśmiechnięci, niż gdzie indziej. W cyklu podróże małe i duże będę dzieliła się z wami moimi osobistymi spostrzeżeniami z odwiedzin najróżniejszych miast i miasteczek.

P1120060.JPG

Co trzeba koniecznie odwiedzić będąc w sercu Tatr?

Krupówki to miejsce, gdzie wszystko się zaczyna i kończy. Właśnie tu najczęściej i najłatwiej jest zacząć zwiedzanie Zakopanego. Ciąg małych uliczek z charakterystycznymi przekrzywionymi latarniami, masą straganów knajpek i karczm to miejsce, które co roku przyciąga masę gapiów z całego świata.

AL153393.JPGAL143289.JPGDSC_1132.JPG

Będąc na Krupówkach koniecznie trzeba napić się grzanego wina, zjeść pyszne (jeszcze gorące) ciacho z jabłkami i cynamonem i ruszyć dalej w poszukiwaniu przygód.

DSC_0937.JPG

Komercyjne atrakcje na Krupówkach zadowolą najmłodszych i najstarszych. Maluchom na pewno spodobają się postacie z kreskówek maszerujące i zachęcające do wspólnych zdjęć. Damska cześć wycieczki powinna uważać na napastliwego Białego Misia (tudzież Pingwina), który swoją nachalnością będzie próbował wydobyć suty napiwek lub numer telefonu za swoje zaangażowanie w „dotrzymywaniu” nam towarzystwa.

bla.png

Osoby z poczuciem humoru i dystansem do świata powinny strzelić sobie małą, kiczowata karykaturkę obowiązkowo z Giewontem w tle, tak by móc później pouśmiechać się do samego siebie wspominając zakopiańskie wędrówki. Będąc już na najbardziej popularnej ulicy Zakopanego warto skusić się na zakup pocztówek
i małych folklorystycznych podarków dla rodzinny i najbliższych. By nie być totalnym ignorantem można też udać się do pobliskiej galerii sztuki nowoczesnej, w której co raz pojawia się nowa ekspozycja.

DSCF0681 - Kopia.JPGDSCF0685.JPG

Następnie warto pomaszerować pod Wielką Krokiew. Na żywo skocznia wydaje się mniejsza niż pokazywana w telewizji. W tym miejscu warto skorzystać z wyciągu krzesełkowego i przejechać się wśród ośnieżonych sosen i górskich widoków.

AL143359.png

Po kilku godzinach zwiedzania i spacerowania polecam odwiedziny góralskiej karczmy. Sprawdzoną marką są karczmy o nazwie Bąkowa Zohylina, gdzie kelnerzy i kelnerki chodzą w tradycyjnych strojach góralskich. Serwowana kuchnia jest bogata w regionalne smakołyki, a wystrój knajpy robi ogromne wrażenie. Atutem tej karczmy jest muzyka grana na żywo przez iście góralską kapelę, która skutecznie podnosi temperaturę wszystkim gościom.

P1120267 - Kopia.JPGDSC_1050.JPG

No ale być w Zakopanym i nie zobaczyć gór to byłby grzech. Także w kolejnych dniach pobytu warto sobie zarezerwować jeden dzień najlepiej w miarę słoneczny lub bez opadów (by mieć lepszą widoczność) na zwiedzanie Gubałówki. Właśnie Gubałówki, a nie Kasprowego. Kasprowy polecam na jesień. Przełom września/listopada to moment, gdzie jest najpiękniej na Kasprowym i co ważne ”najluźniej” (właśnie wtedy można uniknąć kilkugodzinnych kolejek po bilet). Wracając do Gubałówki, jest ona po prostu śliczna. Wjazd na nią jest niezwykle przyjemny, gdyż odbywa się kolejką z wagonikami. Podziwiane piękna coraz to wyższych pięter gór jest tutaj niesamowite. A na samej Gubałówce znajdziesz już wszystko: mały targ, knajpki, miejsce na spacer i zjeżdżalnie grawitacyjną
w samym sercu zakopiańskich sosen.

AL163419.JPG

AL163428.JPGAL173446.JPG

Inny kluczowy punkt zakopiańskiej wizyty to Morskie Oko. Szlak na pewno najbardziej popularny, najbardziej dostępny i najłatwiejsza droga do dostania się w głąb Tatr. Mimo wszystko jest to miejsce mocno oblegane i tłoczne, oraz często mało widoczne. Po kilkugodzinnym maszerowaniu można ogrzać się w niewielkim schronisku, ale najczęściej jest tak, że zanim się zajdzie to pogoda płata figla i nic nie widać, po za białą pokrywą śnieżną. Stąd Morskie Oko najlepiej wykorzystać to przejazdu saniami. Taka wycieczka zimą dostarcza większych wrażeń i jest dobrym pretekstem do pośpiewania i pobiesiadowania z przyjaciółmi w saniach. Klimat ośnieżonych gór, koń ciągnący kulig, w termosach grzaniec,  a w rękach kanapki. Nigdzie tak dobrze nie smakują kanapeczki jak podczas kuligu na Morskie Oko właśnie!

bla2.png

Po dniach pełnych wrażeń w górach warto w Zakopcu zapuścić się w spokojniejsze miejsca. Interesującą propozycja jest muzeum Witkacego, w którym zostało zachowane oryginalne wyposażenie domu tego artysty. Tuż obok znajduje się zakopiański cmentarz Kościelisko, na którym został pochowany m.in. Kornel Makuszyński.

P1120042.JPG

Decydując się na wyjazd do Zakopca najlepiej zarezerwować 5 dni, w czasie których będzie można poczuć specyficzną atmosferę tego miejsca. W górach warto wszystko robić wolniej, odpocząć, naładować baterie i dać się ponieść magii Zakopanego. Wybierając się w góry warto zaopatrzyć się w ciepłe ubrania: porządny sweter, nieprzemakalne i wygodne buty, solidna kurtkę, zabawną czapkę i szczelnie chroniące rękawiczki. Termos i aparat to podstawowe wyposażenie na jakiekolwiek wycieczki. Do tego bez względu na to czy jedzie się solo, w parze czy w większym gronie zawsze warto jest odwiedzić polskie Tatry, bo góry to miejsce gdzie zawsze jest dobra pogoda.

DSCF0662.JPG

******

„Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował, tego czego nie zrobiłeś niż tego co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślny wiatr.
Podróżuj. Śnij. Odkrywaj. „

– Mark Twain

 

 

 

About the Author:

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.