Nie widzę nic złego w niewinnym macaniu fiuta

//Nie widzę nic złego w niewinnym macaniu fiuta

Świat naprawdę oszalał. Facetom poprzewracało się w głowach od tego dobrobytu. Od równouprawnienia i dopuszczania ich do codziennych, kobiecych spraw. Wcześniej mieli jasno określone miejsce w drabinie społecznej. Mieli zarabiać na dom i rodzinę. Mieli być w stanie spłodzić potomstwo i jeszcze zasadzić drzewo. Tyle, to i tak wystarczającą dużo, jak na te niezbyt skomplikowane móżdżki…

A gdyby tak odwrócić role?

Gdybyś raptem zaczął żyć w świecie, gdzie to kobiety są Paniami Losu. Gdzie dama jest Władczynią Wszystkiego, również ciebie, twojego ciała i marnego bytu? Gdyby to samice przejęły kontrole nad tym jak się zachowujesz, co masz mówić, co możesz robić, a czego ci nie wypada? Czy naprawdę byłbyś oburzony, gdyby codziennie w biurze stado rozochoconych samiczek, wiesz nie tylko tych młodych, jędrnych i uprawiających pilates. Ale również tych grubych, pomarszczonych, z małym biustem i kiepskim oddechem. Tych co są zachrypnięte od walenia wódy i wypalania tony nikotyny. A i jeszcze, te które zapominają nie tylko o porannej, ale również co niedzielnej toalecie. Gdyby tak codziennie w tym twoim biurze, jeszcze przed poranną kawką otaczały cię ciasno i się o ciebie ocierały? Miałbyś coś przeciwko, gdyby puszczały ci oczko? Przyciskały do ściany i sapały sprośności w twoje, jeszcze zaspane ucho? A te wiesz, no niewinne podszczypywanie po twoich pośladkach? Jest coś w tym złego? No chyba, nie powiesz mi, że nie lubisz takich frywolnych zabaw? Przecież sam jesteś sobie winien. Taki wypacykowany, umięśniony, w idealnie skrojonym garniturze. Zawsze uśmiechnięty, kulturalny i bardzo taktowny. Ach i ten twój zapach drogiej wody kolońskiej! To wszystko powoduje, że te samice mają ochotę z tobą pobaraszkować. Porobić te wszystkie niegrzeczne rzeczy o których wiedzą z Redtuba. Poeksperymentować z lubrykantami i sprawdzić, czy naprawdę masz dużego, tak jak wskazują na to twoje opięte bokserki. Skąd o tym wiem? Przecież nie raz podglądałam twój zgrabny tyłeczek pod prysznicem w szatni na dole. To nic takiego, zwykłe kumpelskie, zaczepki. Ale co jest? To nie gniewaj się, nie bądź taki. Ej, słyszysz! Na żartach się nie znasz?!

Namacalna wizyta u lekarza

Czy ty naprawdę zawsze musisz doszukiwać się drugiego dna? Pielęgniarka na SOR-ze na pewno nie miała nic złego na myśli każąc ci się rozebrać do naga, mimo że trafiłeś tam ze skręconą kostką. Pani internistka przy okazji rutynowych badań okresowych do pracy nie omieszkała wymacać twoich klejnotów? Na pewno wyolbrzymiasz, przecież to lekarz – lekarzowi trzeba bezgranicznie ufać. Masz zastrzeżenia do pani rejestratorki? Że niby nagabywała cię na szybki numerek na zapleczu? Ale co w tym złego?! Przecież była młoda, z dużym biustem i blondynka, a takie podobno lubisz. Powinieneś się cieszyć, że ktoś w ogóle na ciebie jeszcze zwraca uwagę. Co do babć w przychodni, tak masz rację – ścięły wzrokiem twój tyłek i bezwstydnie komentowały jego kształt. Powiem więcej, licytowały się, która dłużej by dała radę ciebie ujeżdżać, to takie zabawne, że stare baby, a nadal ślinią się na widok młodych mężczyzn. Ale co się dziwić, w końcu krew to nie woda, musi szumieć…

Ile centymetrów ma twój kutas?

Naprawdę nie wiem dlaczego nie potrafisz cieszyć się powodzeniem u kobiet. Masz dość tych chamskich tekstów na temat rozmiaru penisa, obwodów bicepsa i szerokości barków?! Przecież to tylko dowodzi tego, że się podobasz, to komplement. Czułeś się przerażony wczoraj w klubie, jak otoczyło cię stadko kobiet? Były uzbrojone w drinki? I każda z nich wchodziła ci na kolana, albo ocierała się o ciebie w tańcu? Któraś bezczelnie wsadziła ci rękę w spodnie? A inna próbowała się dobierać od tyłu? Stojąc w kolejce do toalety przestraszyłeś się nie na żarty? Jedna z pań uwiesiła ci się na biodrach i proponowała seks u niej? Miała w dupie twoją odmowę? Nie reagowała na: „NIE”. Nie interesowało ją, że masz dziewczynę… Czułeś się jak zwykła rzecz? Traktowały ciebie jak przenośny wibrator? Już teraz wiesz jako to jest być sprowadzonym do roli obiektu seksualnego, TYLKO i WYŁĄCZNIE do SEKSU.

#METOO #JATEŻ

Międzynarodowa akcja gwiazd zainicjowała Alyssa Milano, amerykańska aktorka i piosenkarka, która chciała zwrócić uwagę na skalę problemu, jakim jest prześladowanie kobiet. W niedzielę udostępniła na Twitterze krótką notatkę zachęcającą kobiety do wyznawania, czy w przeszłości były molestowane. „Gdyby wszystkie kobiety, które były kiedyś molestowane seksualnie, napisały ‚ja też’ w swoich statusach, być może udałoby się pokazać ludziom, jaką skalę ma to zjawisko” – napisała w swoim poście Milano. (Na postawie www.tvn24.pl)

 

Śmiejesz się, zezwalasz, nie reagujesz ?

Nie mów mi, że  komentowanie mojego wyglądu jest normalne.

Nie oceniaj rozmiaru mojego biustu.

Nie dotykaj mego tyłka.

Nie zaglądaj mi w dekolt.

Nie opowiadaj mi sprośnych dowcipów.

Nie mów o tym, że chcesz mnie przelecieć.

Nie proponuj mi szybkiego numerku.

Nie traktuj mnie jak swoją własność.

Nie każ mi się przytulać.

Nie zmuszaj mnie do całowania.

Nie wywieraj na mnie presji.

Nie gwiżdż za mną.

Nie napieraj na mnie swoim ciałem.

Nie szukaj okazji do obmacywania mego ciała.

Nie mów o tym, że jesteś napalony.

Nie śliń się na mój widok.

Nie mów, że masz ochotę dać mi klapsa.

Nie nazywaj mnie: niunią, słoneczkiem, misiaczkiem, kotkiem, ślicznotką jeśli nie jesteś moim partnerem.

Nie traktuj mnie jak zabawkę.

Nie oceniaj mnie po wyglądzie.

Nie zabieraj mi godności.

Nie nadużywaj swojej władzy.

Nie demonstruj swojej siły.

Nie zabieraj mi człowieczeństwa.

Nie pozbawiaj mnie bezpieczeństwa.

Nie krzywdź mnie.

Nie molestuj mnie: myślą, mową, czynami.

Nie zachowuj się tak, jakbyś sam nie chciał być traktowany przez faceta,z którym znalazłbyś się w jednej celi.

Niestety, ja też byłam molestowana

Niezliczoną ilość razy byłam zaczepiana, obmacywana i obłapywana przez nieznanych mi mężczyzn. Wielokrotnie otrzymywałam propozycję seksu: wprost. Od znajomych i nieznajomych facetów. Dwa razy zostałam napadnięta i próbowano mnie zgwałcić. Dwa razy cudem uciekłam i do dnia dzisiejszego mam traumę i panicznie wręcz boję się wracać sama,wieczorami do domu. Wielokrotnie usłyszałam, że ktoś chce mnie: „przelecieć, wyruchać, wymacać, wykorzystać, sprawdzić, przetestować”. Nigdy nie prosiłam o ocenę, ale za dużo razy w życiu usłyszałam: „że mam fajne cycki, seksowne uda, piękne ciało, gładką skórę, jędrny tyłek”. Robiono sobie ze mnie żarty, ze względu na to, że jestem blondynką, mam dobrze „bo trenuje judo i jestem ciągle dotykana przez chłopaków”. Osoby ze środowiska akademickiego, lekarze i „inni” publicznie debatowali na temat mojej „seksualnej kondycji, libido i głębokości”. Nigdy nie imponowały mi takie komentarze. Nigdy nie czułam się z tym dobrze.

To nie ty masz się wstydzić 

I jeszcze jedno: to nie ty masz się wstydzić i to nie ty jesteś temu winna. I nie ma znaczenia czy jesteś nie nieśmiała, czy pewna siebie. Nie jest istotne, czy jesteś cicha, czy głośna. Czy tego wieczoru nie piłaś, czy przesadziłaś z alkoholem. Nie ma znaczenia jak byłaś ubrana. To wszystko to nie jego sprawa. Masz prawo być piękna, seksowna i tańczyć na parkiecie, ale to nie oznacza, że jesteś chętna, napalona i wysyłasz komunikaty: bierz mnie. To nie prawda, że ciche i szare myszki, trzeba „rozruszać i brać na ostro”. To wszystko, to gówno prawda. Jesteś kobietą. Jesteś człowiekiem. Masz prawo być sobą. Masz prawo czuć się bezpiecznie. Masz prawo nie być molestowana.

 

 

***************

Wystarczy zmienić punkt widzenia,

a perspektywa ulega całkowitemu przewartościowaniu.

Jodi Picoult

 

 

 

 

About the Author:

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.