Nie widzę nic złego w niewinnym macaniu fiuta #metoo

//Nie widzę nic złego w niewinnym macaniu fiuta #metoo

Świat naprawdę oszalał. Facetom poprzewracało się w głowach od tego dobrobytu. Od równouprawnienia i dopuszczania ich do codziennych, kobiecych spraw. Wcześniej mieli jasno określone miejsce w drabinie społecznej. Mieli zarabiać na dom i rodzinę. Mieli być w stanie spłodzić potomstwo i jeszcze zasadzić drzewo. Tyle, to i tak wystarczającą dużo, jak na te niezbyt skomplikowane móżdżki…

A gdyby tak odwrócić role?

Gdybyś raptem zaczął żyć w świecie, gdzie to kobiety są Paniami Losu. Gdzie dama jest Władczynią Wszystkiego, również ciebie, twojego ciała i marnego bytu? Gdyby to samice przejęły kontrole nad tym jak się zachowujesz, co masz mówić, co możesz robić, a czego ci nie wypada? Czy naprawdę byłbyś oburzony, gdyby codziennie w biurze stado rozochoconych samiczek, wiesz nie tylko tych młodych, jędrnych i uprawiających pilates. Ale również tych grubych, pomarszczonych, z małym biustem i kiepskim oddechem. Tych co są zachrypnięte od walenia wódy i wypalania tony nikotyny. A i jeszcze, te które zapominają nie tylko o porannej, ale również co niedzielnej toalecie. Gdyby tak codziennie w tym twoim biurze, jeszcze przed poranną kawką otaczały cię ciasno i się o ciebie ocierały? Miałbyś coś przeciwko, gdyby puszczały ci oczko? Przyciskały do ściany i sapały sprośności w twoje, jeszcze zaspane ucho? A te wiesz, no niewinne podszczypywanie po twoich pośladkach? Jest coś w tym złego? No chyba, nie powiesz mi, że nie lubisz takich frywolnych zabaw? Przecież sam jesteś sobie winien. Taki wypacykowany, umięśniony, w idealnie skrojonym garniturze. Zawsze uśmiechnięty, kulturalny i bardzo taktowny. Ach i ten twój zapach drogiej wody kolońskiej! To wszystko powoduje, że te samice mają ochotę z tobą pobaraszkować. Porobić te wszystkie niegrzeczne rzeczy o których wiedzą z Redtuba. Poeksperymentować z lubrykantami i sprawdzić, czy naprawdę masz dużego, tak jak wskazują na to twoje opięte bokserki. Skąd o tym wiem? Przecież nie raz podglądałam twój zgrabny tyłeczek pod prysznicem w szatni na dole. To nic takiego, zwykłe kumpelskie, zaczepki. Ale co jest? To nie gniewaj się, nie bądź taki. Ej, słyszysz! Na żartach się nie znasz?!

Namacalna wizyta u lekarza

Czy ty naprawdę zawsze musisz doszukiwać się drugiego dna? Pielęgniarka na SOR-ze na pewno nie miała nic złego na myśli każąc ci się rozebrać do naga, mimo że trafiłeś tam ze skręconą kostką. Pani internistka przy okazji rutynowych badań okresowych do pracy nie omieszkała wymacać twoich klejnotów? Na pewno wyolbrzymiasz, przecież to lekarz – lekarzowi trzeba bezgranicznie ufać. Masz zastrzeżenia do pani rejestratorki? Że niby nagabywała cię na szybki numerek na zapleczu? Ale co w tym złego?! Przecież była młoda, z dużym biustem i blondynka, a takie podobno lubisz. Powinieneś się cieszyć, że ktoś w ogóle na ciebie jeszcze zwraca uwagę. Co do babć w przychodni, tak masz rację – ścięły wzrokiem twój tyłek i bezwstydnie komentowały jego kształt. Powiem więcej, licytowały się, która dłużej by dała radę ciebie ujeżdżać, to takie zabawne, że stare baby, a nadal ślinią się na widok młodych mężczyzn. Ale co się dziwić, w końcu krew to nie woda, musi szumieć…

Ile centymetrów ma twój kutas?

Naprawdę nie wiem dlaczego nie potrafisz cieszyć się powodzeniem u kobiet. Masz dość tych chamskich tekstów na temat rozmiaru penisa, obwodów bicepsa i szerokości barków?! Przecież to tylko dowodzi tego, że się podobasz, to komplement. Czułeś się przerażony wczoraj w klubie, jak otoczyło cię stadko kobiet? Były uzbrojone w drinki? I każda z nich wchodziła ci na kolana, albo ocierała się o ciebie w tańcu? Któraś bezczelnie wsadziła ci rękę w spodnie? A inna próbowała się dobierać od tyłu? Stojąc w kolejce do toalety przestraszyłeś się nie na żarty? Jedna z pań uwiesiła ci się na biodrach i proponowała seks u niej? Miała w dupie twoją odmowę? Nie reagowała na: „NIE”. Nie interesowało ją, że masz dziewczynę… Czułeś się jak zwykła rzecz? Traktowały ciebie jak przenośny wibrator? Już teraz wiesz jako to jest być sprowadzonym do roli obiektu seksualnego, TYLKO i WYŁĄCZNIE do SEKSU.

#METOO #JATEŻ

Międzynarodowa akcja gwiazd zainicjowała Alyssa Milano, amerykańska aktorka i piosenkarka, która chciała zwrócić uwagę na skalę problemu, jakim jest prześladowanie kobiet. W niedzielę udostępniła na Twitterze krótką notatkę zachęcającą kobiety do wyznawania, czy w przeszłości były molestowane. „Gdyby wszystkie kobiety, które były kiedyś molestowane seksualnie, napisały ‚ja też’ w swoich statusach, być może udałoby się pokazać ludziom, jaką skalę ma to zjawisko” – napisała w swoim poście Milano. (Na postawie www.tvn24.pl)

 

Śmiejesz się, zezwalasz, nie reagujesz ?

Nie mów mi, że  komentowanie mojego wyglądu jest normalne.

Nie oceniaj rozmiaru mojego biustu.

Nie dotykaj mego tyłka.

Nie zaglądaj mi w dekolt.

Nie opowiadaj mi sprośnych dowcipów.

Nie mów o tym, że chcesz mnie przelecieć.

Nie proponuj mi szybkiego numerku.

Nie traktuj mnie jak swoją własność.

Nie każ mi się przytulać.

Nie zmuszaj mnie do całowania.

Nie wywieraj na mnie presji.

Nie gwiżdż za mną.

Nie napieraj na mnie swoim ciałem.

Nie szukaj okazji do obmacywania mego ciała.

Nie mów o tym, że jesteś napalony.

Nie śliń się na mój widok.

Nie mów, że masz ochotę dać mi klapsa.

Nie nazywaj mnie: niunią, słoneczkiem, misiaczkiem, kotkiem, ślicznotką jeśli nie jesteś moim partnerem.

Nie traktuj mnie jak zabawkę.

Nie oceniaj mnie po wyglądzie.

Nie zabieraj mi godności.

Nie nadużywaj swojej władzy.

Nie demonstruj swojej siły.

Nie zabieraj mi człowieczeństwa.

Nie pozbawiaj mnie bezpieczeństwa.

Nie krzywdź mnie.

Nie molestuj mnie: myślą, mową, czynami.

Nie zachowuj się tak, jakbyś sam nie chciał być traktowany przez faceta,z którym znalazłbyś się w jednej celi.

Niestety, ja też byłam molestowana

Niezliczoną ilość razy byłam zaczepiana, obmacywana i obłapywana przez nieznanych mi mężczyzn. Wielokrotnie otrzymywałam propozycję seksu: wprost. Od znajomych i nieznajomych facetów. Dwa razy zostałam napadnięta i próbowano mnie zgwałcić. Dwa razy cudem uciekłam i do dnia dzisiejszego mam traumę i panicznie wręcz boję się wracać sama,wieczorami do domu. Wielokrotnie usłyszałam, że ktoś chce mnie: „przelecieć, wyruchać, wymacać, wykorzystać, sprawdzić, przetestować”. Nigdy nie prosiłam o ocenę, ale za dużo razy w życiu usłyszałam: „że mam fajne cycki, seksowne uda, piękne ciało, gładką skórę, jędrny tyłek”. Robiono sobie ze mnie żarty, ze względu na to, że jestem blondynką, mam dobrze „bo trenuje judo i jestem ciągle dotykana przez chłopaków”. Osoby ze środowiska akademickiego, lekarze i „inni” publicznie debatowali na temat mojej „seksualnej kondycji, libido i głębokości”. Nigdy nie imponowały mi takie komentarze. Nigdy nie czułam się z tym dobrze.

To nie ty masz się wstydzić 

I jeszcze jedno: to nie ty masz się wstydzić i to nie ty jesteś temu winna. I nie ma znaczenia czy jesteś nie nieśmiała, czy pewna siebie. Nie jest istotne, czy jesteś cicha, czy głośna. Czy tego wieczoru nie piłaś, czy przesadziłaś z alkoholem. Nie ma znaczenia jak byłaś ubrana. To wszystko to nie jego sprawa. Masz prawo być piękna, seksowna i tańczyć na parkiecie, ale to nie oznacza, że jesteś chętna, napalona i wysyłasz komunikaty: bierz mnie. To nie prawda, że ciche i szare myszki, trzeba „rozruszać i brać na ostro”. To wszystko, to gówno prawda. Jesteś kobietą. Jesteś człowiekiem. Masz prawo być sobą. Masz prawo czuć się bezpiecznie. Masz prawo nie być molestowana.

 

 

***************

Wystarczy zmienić punkt widzenia,

a perspektywa ulega całkowitemu przewartościowaniu.

Jodi Picoult

 

 

 

 

About the Author:

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.
 

  • Mocno i słusznie. Niestety faceci nie wierzą, że wg nich niewinne żarciki mogą kogoś urazić, dlatego że wcale nie są niewinne. Niestety znam kobiety, które cieszą się jak się je tak traktuje.

    • Urażenie w tym przypadku, to wydaje mi się akurat najmniejszy problem. Ciche przyzwolenie na nadużycia na kobietach, seksizm i przemoc seksualna to coś , co jest już za rogiem, „świntuszenia” dla zgrywu..

  • Nie lubię takiego języka. Dosadne, pozbawione wolaki określenia wywołują we mnie czystą niechęć. Bogactwo języka daje ogromną ilość możliwości. W tym jednak wypadku moja wrażliwość jest całkowicie pozbawiona racji bytu. O krzywdzie należy mówić tylko językiem krzywdy. O krzyku krzykiem. O wulgarności wulgaryzmami. Jakakolwiek próba złagodzenia wypowiedzi prowadzi do obniżenia wagi tematu, co kompletnie mija się z celem akcji. #meetoo ma przecież podkreślić skalę problemu krzywdzenia istot ludzkich. Ma pokazać jak wielki zasięg ma przemoc seksualna i jak różne może mieć oblicza. Brawo Aniu. Kawał dobrej roboty 🙂

    • Czytając twój komentarz na początku zaczęłam się zastanawiać, czy naprawdę, będę musiała się Arturowi z tego języka tłumaczyć?! Ale nie, gdzieś tam intuicyjnie czułam, że to tylko taki wstęp. Zatem dziękuję za wsparcie, zrozumienie i brak oceny. Na co dzień nie znoszę sytuacji, gdzie wulgarność, czy krzyk pojawia się i trzeba z tym jakoś sobie radzić. Jednak w przypadku akcji społecznych, zawsze stawiam sprawy na ostrzu noża, i tnę słowami jak żyleta 🙂

  • Mocny tekst, ale chyba o to w tym chodzi. Żeby wzburzyć. Niestety zbyt często słyszy się o niestosownych zachowaniach w pracy i nie tylko. Dobrze, że o tym piszesz

    • Dziękuję za wsparcie. Niestety, zbyt często kobiety są kiepsko traktowane. Zbyt wiele razy w ich przypadku stosowana jest przemoc seksualna, która bardzo często jest bagatelizowana…

  • Kiedyś nakręcono taki spot o odwróconych rolach, że to facet był obiektem zaczepek seksualnych, a napastniczkami – kobiety. Produkcja była chyba francuska. Video było szeroko komentowane i poruszyło internet – nagle okazało się, że te rzeczy rażą… Na seksualne zaczepki pod adresem kobiet ludzie nie reagują i jest na nie ciche przyzwolenie, bo się do tego wszyscy przyzwyczaili – niestety 🙁

    • Niestety masz rację. Przyzwyczajenie się do tego, że normą jest krzywdzenie kobiet nie pomaga czegokolwiek zmienić w tej sprawie. Ale ja zawsze bardzo mocno wierzę w ludzi. I myślę sobie, że nawet jeśli to nie podziała na mężczyzn (choć pewnie garstka jakąś tam refleksje będzie mieć) to wierzę w to, że mówienie głośno o takich sprawach spowoduje, że jakaś kobieta poczuje się pewniej. Poczuje się lepeij, będzie albo bardziej asertywna, albo zacznie mówić i zrzuci z siebie ciężar..

  • Magda Matylda

    mocno ale i dobrze ujęte. Temat, którego nie powinno się zostawiać samemu sobie.

  • Bardzo dobry tekst. Sama zabrałam głos w tej sprawie, ale wypada raczej skromnie przy Twoim dosadnym, świetnie napisanym tekście, który na pewno polecać będę dalej.

    Faceci niestety wciąż bagatelizują problem, mimo że ta akcja powinna im uświadomić skalę tego zjawiska. Mam wielką nadzieję, że nawet jeśli oni nie zmienią swojego myślenia, to chociaż kobietom ta akcja pomoże się otworzyć i zdjąć z barków ciężar traumy, z jaką się zmagają.

    • Czytałam twój tekst, tylko byłam w drodze po spotkaniu blogerek w Gdyni i również ma moc. Każdy głos w tej sprawie jest nie do przecenienia.

  • Świetnie o tym napisałaś jak Ty tylko potrafisz. Pamiętam jak rodzice zmuszali mnie do całowania nielubianych ciotek. Pamiętam też listonosza wiejskiego, który lubił sobie podotykać i pana korepetytora od matematyki. Żałuję, że ani jednemu, ani drugiemu nie dałam w gębę. Człowiek był młody, głupi, ale jakby tak jakaś maszyna czasu się znalazła, to bym z niej skorzystała, żeby wrócić i dać im to na co zasłużyli czyli dużego kopa w tyłek.

    • OMG, strasznie mi przykro 🙁 niestety większość z nas ma takie właśnie, chujowe doświadczenia. Jak to inaczej określić? Naruszanie nietykalności cielnej, godności. Z całowaniem ciotek i wujków – jestem stanowczo na nie. W ogóle nie wyobrażam sobie, żeby zmuszać moje córki do czegoś takiego!

  • z radością puszczę dalej, bo nic sensownego, poza „sama prawda” mi nie przychodzi do głowy.

  • Czasami mam ochotę zakrzyknąć „bez przesady”. Może dlatego, że bardzo rzadko mnie dotyka ten problem.

    Czasami, podkreślam CZASAMI, to, jak wyglądamy i się zachowujemy, powoduje, że druga strona pozwala sobie na coś więcej. Ostatnio ubrałam się krótszą spódnicę (przed kolano ;)), buty na obcasie, umalowałam mocniej oko i tak poszłam „w miasto”. Mój mąż, który był ze mną, powiedział mi później, że faceci się za mną oglądali (nie żebym mega laską była, ale ładna, zadbana kobieta :)) i był trochę dumny, a trochę zazdrosny. W normalnym społeczeństwie, zdrowym, gdzie ludzie są wychowani i kulturalni, nie widzę w tym nic złego. Miło jest się podobać i po to też tak się ubrałam (bo przecież mogłam iść w spodniach i płaskich butach).
    Z kolegami i koleżankami z pracy, z przyjaciółmi, czasami możemy pozwolić sobie na więcej swobody. Jeśli znamy granice.

    I o to się najczęściej rozbija. O granice! O to jak ludzie są wychowani, na ile potrafią trzymać swoje popędy na wodzy. Jaką mają moralność? Co wpływa na ich życie? Co oglądają? I wreszcie o przyzwolenie społeczne. Zgadzamy się na przykład na reklamy hurtowni elektrycznej z wyzywająco ubraną kobietą i tekstem „do zakupów dołączamy ci puszki gratis”. I nawet ruchy feministyczne, które stoją niby w obronie godności kobiety, podczas swoich protestów świecą gołymi cyckami i wulgarnymi hasłami. Ech… wygadałam się.

    • Agnieszka dziękuję za twój głos w sprawie. Jestem zdania, że nawet najbardziej wyzywająca kobieta na świecie ma prawo do bycia traktowaną z szacunkiem i autonomicznie. Polska to nie RPA, że gwałt zdarza się co 5 sekund! Dasz wiarę, jakie życie mają tamtejsze kobiety? W każdym razie, nie ma sensu licytować się o to kto ma gorzej. Niestety molestowanie seksualne ma różne oblicza. Dla jednych sprośne dowcipy są okej, dla drugich nie. Dla kogoś wymuszanie przytulasów i buziaków jest norm,a, dla kogoś przekroczeniem granicy…

      Swoboda wśród najbliższych na pewno jest większa, ale to nie oznacza, że można traktować kobietę instrumentalnie, wręcz przedmiotowo. I jeszcze jedno – ja nie zgadzam się na rekalmy, które są stawiają kobietę w roli przenośnej pochwy, gołych cycek czy innych seksualnych skojarzeń. Ja nie, tysiące kobiet nie. To nie nasza wina, to wina tych którzy te reklamy robią i akceptują ich transmitowanie.

  • Wyobraziłam sobie te wszystkie napalone stare baby i aż struchlałam :p dobre na jakąs ponurą antyutopię:)
    Świetny mocny tekst, lubię to że nie owijasz w bawełnę.

    • Dziękuję Dorota <3 Czasem trzeba brutalnie, żeby ponudzić wyobraźnie właśnie.

  • Aniu, podoba mi sie to odwrocenie rol. Gdyby to my kobitki mialysmy ten legendarny nadmiar testosteronu, ktory skadinad podobno u naszych panow z pokolenia na pokolenie maleje. Te estrogeny z pigulka antykoncepcyjna trafiajace do sciekow… W mysl zasady, ze w przyrodzie nic nie ginie, tylko zmienia wlasciciela. Pozdrawiam serdecznie Beata

    • Gdybyśmy my miały męską siłę to byłoby naprawdę niebezpiecznie. Gdyby każda z nas zadość uczyniła… działo by się. Ściskam 🙂

  • Aniu a gdzie jest pomoc psychologiczna i prawna. Czy o tym się mówi w całej akcji? Czy powstają grupy wsparcia dla molestowanych? Bo mam trochę wrażenie, że każdy się wypowie i akcja się zakończy, a dziewczyny które trochę o sobie opowiedziały publicznie, poniosą tego konsekwencje.
    Może zbyt pesymistycznie podchodzę do akcji, bo jakąś taką chandrę jesienną mam ostatnio, ale przyznam że mam wątpliwości.
    Ale pomysł z odwróceniem ról super. 🙂

    • Basiu pomoc na pewno się znajdzie, bo tyle wspaniałych towarzystw i fundacji, które działa, czekają tylko na sygnał, by pomóc. Wiesz Basiu, rozumiem twój pesymizm, bo idealnie byłoby, gdyby akcje społeczne, szły od Państwa, a nie roznosiły się viralowo. oddolnym kanałem.Ale takie mamy czasy. Ja cały czas wierzę w ludzi i słuszność tej idei. nawet jesienią 😉

  • Bożena Danuta Kultys

    Zemsta nie jest dobrym rozwiązaniem, autorzy chamskich zaczepek sami pokazują swój poziom…

    • A co masz na myśli mówiąc zemsta?:)

      • Bożena Danuta Kultys

        Z Twojego wpisu wynika, że jeżeli mężczyźni tak bezkarnie molestują kobiety, to kobiety powinny zacząć robić to samo

        • nie, nie zgadzam się. Tekst nie nawołuje do zemsty. Jest kreacją i pokazuje, co by było gdyby to mężczyzna znalazł się w sytuacji, gdy to kobieta go molestuje, napastuje, składa nie moralne propozycje i traktuje przedmiotowo. Tekst ma działać na wyobraźnie i rozbudzać empatię.

  • Wyobraziłem to sobie… i zdałem sobie sprawę z tego, jak dobrze mają teraz ogarnięci faceci. Jeśli dziewczyna im się spodoba podejdą, sprawdzą czy im odpowiada i o wszystkim zdecydują. Nie muszą odganiać się od kobiet, znosić wszystkich żartów… Po prostu żyją swoim życiem i nikt im w tym nie przeszkadza. W dodatku mamy siłę i nie musimy bać się wracać samemu do domu. Podsumowując, kobiety, macie trochę bardziej utrudnione życie.

    • Trochę bardziej i trochę tych nadużyć się uzbierało. Grunt to świadomość i ogarnianie to jest przekroczeniem granicy 🙂

  • Niekoniecznie popieram tę akcję, bo za duży szum, a znacznie więcej zdziałamy, po prostu zdecydowanie reagując, gdy ktoś nas lub jakąś kobietę w naszej obecnosci tak traktuje. Tak naprawdę każda kobieta przynajmniej raz w życiu doświadczyła czegoś podobnego, ale mamy społeczne przyzwolenie na to niestety.

    • Ale bez szumu nic się nie zmieni. Jak się nie mówi głośno, że coś złego się dzieje to jak ma coś się zmienić?

  • A ja chyba żyję w jakimś innym świecie… Nigdy, ale to nigdy, nie zdarzyło mi się, żebym była potraktowana w sposób oczywiście wulgarny, a już na pewno nie w biurze. Owszem, były różne komentarze chłopaków na imprezach, wiele podtekstów, ale nigdy nie zdarzyło się, żeby moja odmowa była potraktowana niepoważnie. Inne docinki raczej obracałam w żart, nie czując się obrażona. Nie uważam jednak, żeby gwizdanie czy inne komentarze pod moim adresem były molestowaniem. NIEMNIEJ, każdy z nas ma prawo do własnej przestrzeni i wolności seksualnej, a także do wyznaczania swoich granic. Dobrze, że o tym się mówi, bo być może niektóre z nas nie zdają sobie sprawy, że mają prawo nie chcieć pewnych zachowań czy komentarzy. Jednak myślę, że za mało się mówi o tym, co z takim stanem rzeczy zrobić. Bo skoro już każda z nas uświadomi sobie, że była molestowana, to co dalej…??? O dziwo, nie potrafię wskazać ani jednej koleżanki, która w mojej obecności byłaby potraktowana w sposób seksistowski, za to mam co najmniej 2 kolegów, którzy niemal każdego dnia są oblepiani przez koleżanki z biura. Jest komentowany ich wygląd, padają pytania, co robili wieczorem, albo kiedy się ożenią. Czy to też jest molestowanie…? Czy w ogóle takiemu facetowi ktoś by uwierzył…??? I na koniec, żeby nie było wątpliwości – wpisy jak ten Autorki są ważne i potrzebne. Wolałabym jednak, żeby nie pozostały tylko krzykiem opisującym całe zło świata, ale niosły konkretne rozwiązania. Bo co z tego, że Ty, ja i być może wszystkie kobiety świata też, skoro nic więcej z tego nie wyniknie…?

    • Cieszę się, że nie spotkało cię nic złego, naprawdę. Jesteś mniejszością, ale sama zaznaczyłaś, że się nie „obrażałaś” za dwuznaczne teksty. Moim zdaniem ciężko jest zachować tutaj cienką granicę między żartami, a szowinistycznymi docinkami. Dla mnie gwizdanie za mną, krzyczenie przez pracowników budowlanych: „Ej Blondyna, chcesz mieć ze mną syna?!”, nie były ani, fajne, ani miłe, ani zabawne. Traktowanie mnie jako”ponętnej blondynki” w korpo, czy na uczelni również nie podobało mi się. Komentowanie wyglądu jest po pierwsze nie kulturalne, a po drugie dlaczego mam się godzić na ocenę mojej fizyczności przez innego mężczyznę niż tez z którym jestem i sypiam? Nie rozumiem tego przymykania oko, na takie traktowanie. Dziękuję że doceniasz wartość tekstu. Staram się szanować twoją opinią, ale mamy zgoła odmienne zdanie na ten temat. Tutaj, nigdy nie idę na kompromisy. Kobiety nadal są traktowane nieodpowiednio, niestety.