Warszawa da się lubić, czyli o tym dlaczego pokochałam stolicę

Home/PODRÓŻE/Warszawa da się lubić, czyli o tym dlaczego pokochałam stolicę

Zmiany w życiu każdego z nas są często momentem przełomowym. Jedni dzięki zmianom odnajdują upragniony spokój i harmonię, inni czują się zagubieni i potrzebują czasy by odnaleźć się w nowej sytuacji. W przypadku zmiany miejsca zamieszkania, szczególnie kiedy od urodzenia mieszkało się w jednym miejscu na początku może być ciężko.

Jak typowy zjadacz chleba wyemigrowałam do stolicy za pracą, a właściwie przede wszystkim za miłością, a w drugiej kolejności za zatrudnieniem. Wszyscy w koło się zdziwili jak ja lokalna patriotka odnajdę się w Warszawie skoro przez poprzednie lata nie kryłam wyraźnej niechęci do centrum Polski. Wszystkie propozycje przeniesienia się wcześniej do stolicy ignorowałam, zbywałam i nie mieściło mi się to totalnie w głowie, że ja Podlasianka z krwi i kości będę kiedyś żyła w stolicy. Po dwóch latach życia w Warszawie, wręcz nie mogę zrozumieć jak wcześniej funkcjonowałam i potrafiłam być szczęśliwa, to ci dopiero paradoks.

Odkąd żyję w centrum Polski moja opinia na temat tego miasta diametralnie się zmieniła i uległa znacznej poprawie. Wydaje mi się, że negatywne opinie o Warszawie wynikają głównie z jej nieznajomości, bądź traktowania tego miejsca wyłącznie jako źródła dochodu. Moim zdaniem ogromny błąd bo życie na walizkach od weekendu do weekendu musi być naprawdę wyczerpujące. W tym miejscu wyrażę jeszcze moje jedno zdziwienie o moim pokoleniu, oczywiście jego części, ale mam na myśli osoby, które totalnie się tu nie odnajdują i jak przychodzi piątek czym prędzej czmychają do domu, do rodziny, oby jak najdalej z Warszawy. Bardzo to dziwne – naprawdę.

Za co pokochałam Warszawę i dlaczego nie potrafię już mieszkać w mniejszym mieście?

Zacznę od podstaw. Stolica daje mi poczucie stabilności finansowej. W ciągu 3 dni zdobyłam pierwszą pracę i to bez żadnych znajomości, odpowiadając na ogłoszenia internetowe i to naprawdę uspokaja, kiedy wiem, że jeśli nie ten kontrakt to inny i nie pozostanę na bezrobociu dłużej niż tydzień. Dla mnie bomba. Hejterzy i ci co wybrzydzają będą pewnie piszczeć, że co to za praca, jakie zarobki, ale jak się skończyło kierunki społeczne i mieszkało w Białymstoku to naprawdę docenia się cywilizowane warunki pracy, amen.

Komu w drogę, temu w czas – czyli uwielbiam warszawską komunikację. Tak to prawda są tu korki (ale z drugiej strony gdzie ich nie ma). Stanie w korkach najczęściej nadal dotyczy samochodów, więc komunikacja publiczna funkcjonuje sprawnie, a czas w niej spędzony zawsze poświęcam na czytanie, słuchanie muzyki lub odpisywanie na wiadomości znajomych. Dla mnie 35 minut spędzonych przed i po pracy w tramwaju, autobusie, metrze, czy kolejce to naprawdę żaden kłopot. Tu przynajmniej mogę dojechać o każdej porze, dosłownie wszędzie.

Warszawa to również miasto, w którym toczy się życie kulturalne. Bardzo mi odpowiada fakt, że różne wydarzenia artystyczne są tu szeroko dostępne i co ważne większości są dofinansowywane przez miasto lub darmowe.  W stolicy każdy znajdzie coś dla siebie, nie można się tu nudzić. Atrakcyjna oferta lokali gastronomicznych, nie ukrywam również mnie raduje. Coś co dla mnie było totalną nowością, to fakt, że tutaj nikt nie zwraca uwagi na to „jak się nosisz”. Uroki dużego miasta, kolorowych ptaków na ulicach jest tak wiele, że nikogo już to nie dziwi. Fakt, że codziennie spotyka się tu ludzi z telewizji, czy gazet jest pewną normą. Nawiązanie kontaktu z mediami, co ciekawe jest o wiele łatwiejsze niż w mniejszych miastach.

Mój wpis nie ma na celu przekonania kogoś za wszelką cenę, że Warszawa to kraina miodem i mlekiem płynąca jednak w moim przypadku poziom życia poprawił się tutaj w każdej sferze o 100%. Jak w każdym dużym mieście można zacząć narzekać na śmierdzącą kanalizację na Powiślu, blokersów z Pragi, czy zapchane tramwaje emerytów z Żoliborza. Jednak w moim przypadku stwierdzenie, że Warszawa da się lubić jest bardzo szczere i odkąd tu mieszkam całkowicie utożsamiam się z tym miastem, atmosferą i ludźmi.

 

*********

 „Strasznie dziwna ta Warszawa
Ciągły w niej krzyk, ciągła wrzawa.”

Jan Kanty Gregorowicz

About the Author:

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.