Macierzyństwo usłane pampersami…

Jeszcze zanim Zuza pojawiła się na świecie od innych rodziców słyszałam piękne opowieści o tym, że rodzicielstwo to cudowne doświadczenie, sens życia i ogólnie bycie rodzicem z ich opowiadań było usłane różami… Sceptyczka we mnie nie wierzyła w ani jedno…

Stres przed byciem kopniętą mamuśką, czyli o tym co mnie czeka

Dziennik pokładowy dzień trzeci. Smark leje się za smarkiem. Katar, woda z nosa, katarzysko, biedny nos, prawie nie oddycham. Do porodu pozostało dwa tygodnie. Nawet mniej bo niby 12 dni. A ja tutaj nie wiadomo skąd stałam się totalnie pociągająca…nosem….