Dzień odpierdolenia się od siebie

Dzień odpierdolenia się od siebie   A gdyby tak chociaż raz, jeden, jedyny raz dać sobie spokój z tymi wszystkimi krytycznymi uwagami skierowanymi w kierunku własnego odbicia w lustrze? Gdyby choć przez jedną małą chwilę przestać dokopywać samej sobie i…

“Za żadne skarby” więcej udziału w Book on the tour

Z żadne skarby nie wezmę więcej udziału w żadnej z książkowych akcji. Jestem najsłabszym, najgorszym ogniwem tegorocznego Book on the tour. Po pierwsze opóźniłam podróż książki. Po drugie bardzo długo zajęło mi uporanie się z książką. W końcu po trzecie:…

Jak dbać o związek – moja spowiedź

Luty ma w sobie tę magiczną moc. Dobra, wiem co zaraz powiesz, że te całe Walentynki to jeden wielki kicz i komercha, służące do zarabiania kasy na tych wszystkim naiwniakach. Czasem myślę, że takie sformułowania muszą padać tylko z ust…

Matka Polka na piedestale rozpaczy

Na temat macierzyństwa miałam wyrobione zdanie na długo przed tym, nim zostałam matką. Od samego początku, kiedy tylko zobaczyłam dwie kreski na teście ciążowym, obwieszczające „dobra nowinę”, wiedziałam, że nie dam się zaszufladkować i typową, nieszczęśliwą Matką Polką nie będę….

Matko, najpierw Ty!

Leciałaś kiedyś samolotem? Pamiętasz tę sytuację, kiedy tuż przed startem tłumaczą, jak postępować na wypadek awarii? No właśnie… stewardesa zawsze powtarza tę samą, nudną i wyuczoną formułkę: maskę nakładasz najpierw sobie a potem dziecku. Z macierzyństwem jest dokładnie tak samo,…

Trudna sztuka rezygnowania z siebie

Od kiedy pamiętam wbijano mi konsekwentnie do głowy, że powinnam ustąpić. Ustępować za każdym razem, gdy ktoś czegoś ode mnie oczekuje. Zaczęło się niewinnie jeszcze w przedszkolu, kiedy koleżanka wymusiła na mnie oddanie balonika i cukierka, które rano mama starannie…

Jestem Mamą! Po raz drugi…

Podobno nic w przyrodzie nie dzieje się bez przyczyny, podobno nic w życiu nie zdarza się dwa razy. No, chyba że macierzyństwo! Zdaje sobie sprawę, że ostatnio może wam się wydawać, że blog powoli staje się parentingowym… Spokojnie, zapewniam was,…

“Snajper” czyli ekranizacja historii najlepszego strzelca Ameryki

O tym, że byłam na “Snajperze” z boskim Bradleyem Cooperem w roli głównej (wybacz Skarbie) chwaliłam się Wam już dawno jeszcze chodząc z Zuzą w brzuchu (właściwie tocząc się, ale to nie ma teraz znaczenia). Kwiecień już na mecie prawie,…