„Sprawa Rembrandta” Daniel Silva – powieść sensacyjna ze sztuką w tle

Home/KULTURA/„Sprawa Rembrandta” Daniel Silva – powieść sensacyjna ze sztuką w tle

Wspominałam już wcześniej, że w moich założeniach na obecny rok i urlop macierzyński planuję podołać wyzwaniu wyzwaniu przeczytania 52 książek w rok, czyli jedna na tydzień. Obecnie swój wolny czas dzielę przede wszystkim między opiekę nad trzytygodniową córeczką, czytaniem książek, oglądaniem filmów lub seriali i ćwiczenia z Ewą Chodakowską. Na inne świetne rzeczy nie mam czasu. Obecnie mam chyba lekkie opóźnienie w swoim czytelniczym wyzwaniu ze względu na to, że obowiązki mocno mnie pochłaniają i czasu na czytanie pozostaje niewiele… Niemniej udało mi się dziś skończyć czytać kolejną część przygód mojego ulubionego bohatera Gabriela Allona. Tym razem Daniel Silva zabiera nas w podróż do Szwajcarii. Jak zwykle fabuła książki toczy się równolegle w kilku miejscach: Kornwalia, Londyn i Genewa to główne miejsca akcji.

Doświadczony izraelski szpieg po ostatnich wydarzeniach w Moskwie, tym razem odchodzi ze służby na zasłużony odpoczynek. Wraz z żoną znajduje azyl w Kornwalii, gdzie leczy rany po ostatniej akcji. „Sprawa Rembrandta” to książka utrzymana w podobnym duchu jak poprzednie części losów zielonookiego Gabriela. Tym razem niebezpieczny „konserwator” dzieł sztuki zostaje poproszony o pomoc w odnalezieniu nieznanego dotychczas obrazu Rembrandta… Czy tym razem zasłużony odpoczynek najzdolniejszego agenta izraelskich służb specjalnych również zostaje zakłócony? Nie mogło być inaczej. Nie zdradzając zbyt wielu wątków fabuły zapewniam Was, że warto sięgnąć po tą książkę ponieważ po raz kolejny Silva udowadnia, że jego wyobraźnia w komplikowaniu losów głównego bohatera nie ma końca.

„Sprawa Rembrandta” liczy niespełna czterysta stron, które po raz kolejny czyta się w mgnieniu oka. Ciężko oderwać się od lektury ze względu na ciekawość dalszego rozwoju akcji. Tym razem autor książki ujawnia tajemnice handlu bronią jądrową Iranu z Europą. W powieści prócz precyzyjnych opisów działań wywiadu brytyjskiego, amerykańskiego i izraelskiego, dowiadujemy się o tym jak można inwigilować za pomocą telefonu i laptopa w dzisiejszych czasach. Ciekawe tło historyczne ponownie zostało bujnie wzbogacane wątkami dotyczącymi sztuki. W powieści pojawiają się liczne intrygi, elementy romansu, oraz opisy politycznych układów na skalę międzynarodową.

Nigdy nie byłam wielką zwolenniczką zagłębiania się w losy Żydów, jednak Daniel Silva w swoich książkach potrafi zainteresować czytelnika historią Zagłady. Elementy historyczne, obecna sytuacja polityczna Izraela rozgrywana na całej arenie międzynarodowej oraz dużo sztuki to silne filary kolejnej części przygód Daniela Allona. Tym razem najniebezpieczniejszy „konserwator” dzieł sztuki bierze pod swoje skrzydła dziennikarkę najlepiej poczytnego dziennika Zjednoczonego Królestwa. Wartka akcja, intrygi, zawiłości, romans, oraz nieprzewidywane zdarzenia to wszystko co znajdziesz w książce „Sprawa Rembrandta”.

Autor po raz kolejny wykonał kawała dobrej roboty zbierając materiał do książki o losach Allona. Mimo, że pozycja nie jest literaturą faktu tylko powieścią sensacyjną skłania czytelnika do refleksji na obecną sytuacją polityczną i gospodarczą wielu państw na świecie. Czy pod maską humanitaryzmu i filantropii można prowadzić „czarne” interesy z terrorystami? Czy wywiad izraelski może liczyć na pomoc innych państw? Czy tym razem znów dojdzie do rozlewu krwi i czy niezastąpiony Gabriel Allon rozwikła zagadkę Rembrandta? Jeśli zaintrygował cię ten opis koniecznie sięgnij po książkę. Polecam.

*******

„Za każdą fortuną kryje się zbrodnia”.

– Honore de Balzac

By | 2016-11-23T21:24:09+00:00 Kwiecień 14th, 2015|Categories: KULTURA|Tags: , , , , , , , , , |0 Comments

About the Author:

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.