Smaczny pies nie jest zły?

Home/LIFESTYLE/Smaczny pies nie jest zły?

Od 2009 roku w chińskim mieście Yulin odbywa się festiwal psiego mięsa. Mięsa, które na co dzień ma właściciela, chodzi, szczeka, wesoło merda ogonem, jest najlepszym przyjacielem, członkiem rodziny – naszym pupilem. O pewnych rzeczach nie da się pisać lekko, pod przykryciem lukru – trzeba walić prosto, bolesną i brutalną prawdą między oczy. Czy jesteś w stanie ogarnąć, że w dzisiejszych czasach, gdzie najmniejsza nierówność i dyskryminacja jest nagłaśniana na skalę międzynarodową, nadal mamy do czynienia w zabijanie dla zabawy, ot tak po prostu?

STOP Yulin 2016

Tylko mi nie mów, że ciebie to nie dotyczy, nie interesuje, że to wszystko bez sensu bo i tak nic się nie zmieni?! Co możesz zrobić, żeby zapobiec bestialskiemu mordowaniu psiaków, a nawet kotów w Chinach? Poświęć 3 minuty na podpisanie petycji. Każdy głos się liczy, tylko wtedy jeśli każdy z nas to podpisze i wyrazi sprzeciw przeciwko makabrycznemu znęcaniu się i mordowaniu zwierząt, które kochamy – coś się zmieni. Nie będę starała się ciebie zaszokować na siłę, jeśli potrzebujesz namacalnych dowodów i wstrząsających zdjęć zajrzyj do Zaniczki.

Smaczny pies, dobry jest

Dlaczego trzeba działać? Wyobraź sobie sytuacje, że twój ukochany Azorek (tu wstaw imię swojego czworonożnego pupila). Tak tego samego, który codziennie rano budzi cię, delikatnym lizaniem w nos, szturchaniem łapką w kostkę, lub łaskotaniem w stopy zostaje porwany. Nie dla okupu, przecież nie jesteś miliarderem. Porwany nie dlatego, że komuś się bardzo spodobał i postanowił ci go zabrać. Ot, tak po prostu wydał się apetyczny, w sam raz na jeden z posiłków. No co gotujemy obiad z Azora?

Azora szczęśliwy żywot u twojego boku wkrótce dobiegnie końca. Tak tak, wiem co chcesz powiedzieć, pojawiają ci łzy w oczach na samą myśl jak przyniosłeś do domu tą małą, słodką puszystą kulkę. Jego pierwsze nieporadne kroki, to jak potknął się swoimi, krótkimi i grubiutkimi, szczenięcymi łapkami wchodząc we własną kałużę siuśków. A może rozczula cię obraz tego jak Azorek śpi z własną psią przytulanką? Albo to jak zrezygnowałeś z dalszej walki i pozwoliłeś mu spać u siebie w nogach? Ten moment, gdy biegnie do drzwi cię przywitać tuż po pracy. Jak to możliwe, że potrafi tak machać ogonem? Ile razy ten ogon w ogromie szczęścia stłukł coś nieoczekiwanie, ale nie nigdy nie miałeś mu tego za złe. Zapomnij o tym Azora już nie ma, jest właśnie w drodze na rzeź.

Od kuchni…

Mimo protestu tysięcy Chińczyków, co roku ich pupile są porywane. Azor również do nich dołączył. Poszedłeś jak co rano po mleko do sklepu, Azor czekał posłusznie pod drzwiami. Chwila moment i już go mają. Porwany, spakowany z setką innych psiaków jest właśnie przewożony na Festiwal Yulin. Przestraszony psiak nie wie co się dzieje, jest mu gorąco, ciasno, skomli i piszczy z innymi kompanami niedoli.

A wszystko po to, żeby go zabić w bestialski sposób i zjeść. Napier (przy odrobinie szczęścia) będą go walić metalowymi pałkami po głowie, aż straci przytomność. Potem będą go obdzierać ze skóry i trafi do wrzątku, żeby potem mógł być podany na jednym ze stołów jako lokalny przysmak. Istnieje również druga możliwość, Azorek zostanie nabity na pal, tak aby cała krew z niego spłynęła, a jak już spłynie (podzieli los setki innych psiaków), to zostanie „obrobiony” do spożycia.

Mam smaka na psiaka

Azorka można zjeść. Pieczony, patroszony, prosto ze wrzątku – sposobów jest wiele, wszystko zależy od fantazji kucharza. Co prawda zwykło się mówić, że „pies to najlepszy przyjaciel człowieka”, ale prawda jest tak, że pies to najsmaczniejszy jest. A teraz spójrz w lustro i powiedz, że ciebie to nie interesuje i nie dotyczy? Nie miałeś nigdy czworonożnego pupila? Nie chciałeś mieć? Nie jestem fanem psów lub kotów? Wytłumacz swojej kilkuletniej córeczce, że od teraz Azorka lub Puszka już z nami nie będzie, bo go zjedzono.

Czytelniku nie zastanawiaj się dłużej tylko proszę zareaguj i podpisz petycję. Wystarczy, że klikniesz TUTAJ. Blogerze ty też możesz pomóc. Jak? Zareaguj: napisz post na fanapage, zrób grafikę w social media, napisz wpis na blogu przeciwko festiwalowi Yulin. Każdy podpis się liczy, każde udostępnienie, komentarz – to wszystko przybliża nas do tego, by okrutny festiwal psiego mięsa nie był już nigdy organizowany #stopyulin #blogikot #stopyulin2016.

*****

„Pies jest jedyną istotą na świecie , która bardziej kocha Ciebie niż samego siebie”.

-J. Billings –

 

About the Author:

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.  
  • Jak dla mnie troszeczkę mocno wyciągnięte. Czytać artykuł o zjadaniu psów, kiedy z boku wyświetlają mi się klopsiki. Pies – to takie samo stworzenie jak krowa, świnia czy kurczak. Więc skoro apelować – to może apelować w ogóle o nie zabijanie zwierząt. Z tym że te psy są bestialsko zabijane – cóż, tak samo są zabijane inne zwierzęta z których wytwarzamy pożywienie.

    Ale mniejsza o to wszystko. Dlaczego my Polacy – mamy wtykać nos w sprawy, które dzieją się w Chinach ? Czyżby to nasza domena narodowa ? Według mnie, jeżeli nas problem nie dotyczy, powinni się nim najpierw zająć właśnie Chińczycy – oni jednak tego nie zrobią, gdyż zwyczajnie lubią psy, tak jak my lubimy świnie i krowy.

    • Wiedziałam, że pojawi się argument o niejedzeniu mięsa w ogóle. Ale w przypadku tego festiwalu jest tak, że nie chodzi o odwieczny konflikt między zwolennikami jedzenia i mięsa i przeciwnikami. Od siedmiu lat jest organizowany festiwal, który tak naprawdę nie ma nic wspólnego z tradycją i kulturą Chin, a powoduje dużo cierpienia niewinnych psów, które mają domy i są częścią czyjejś rodziny. Jeśli chodzi o angażowanie się w akcje w ogóle – nie jestem wege, ale los zwierząt nie jest mi obojętny, jednak w tym przypadku nie chodzi o spór ideologiczny.

      A dlaczego Polacy powinni zareagować? Dlatego, że protesty Chińczyków nie okazały się wystarczająco skuteczne. Pomysł na wpis pochodzi z grupy BlogiKOT, do której serdecznie cię zapraszam.

      • Tak się składa, że mam w pracy kilku chińczyków i temat jedzenia psiego mięsa również z nimi poruszałem. Nie spotkałem się z reakcją „jak to – jeść psa”. Dla nich jedzenie mięsa psiego jest tak naturalne jak dla nas jedzenie chleba. A konflikt – cóż, w każdym kraju jakiś się znajdzie, wszystkim dogodzić się nie da. Według mnie rozsądniejsze było by apelowanie do rodaków o to by w końcu coś zrobili, by nie patrzyli jak kraj jest niszczony. A my Polacy – cóż, nie potrafimy się skupić na własnym podwórku które jest w stanie tragicznym, ale chętnie będziemy pomagać chińczykowi, który pomocy wręcz nie potrzebuje.

        A skoro protesty chińczyków nie przynoszą zamierzonego celu, znaczyć może to jedno – większość ludzi przyzwala na jedzenie psiego mięsa. Poza tym – likwidując festiwal nie zlikwiduje się setek restauracji w których można zamówić „pieska”. I tu i tu mogą pojawiać się zwierzęta „z łapanki” – i to faktycznie, może być problem, a nie samo jedzenie czworonogów.

  • Działamy, wszystko w naszych rękach!

  • Przerażają mnie takie „święta”.

  • Nie zrozumie ten kto nie miał psa! Niestety jest wiele miejsc, gdzie zwierzęta są źle traktowane. Nie wiem jak ludzie mogą być tak bezwzględni!

    • To prawda, ogólnie przemoc na zwierzętach bardzo mocno mnie dotyka, są przecież bezbronne.

  • Pamiętam moje przerażenie, kiedy w Chinach zobaczyłam zdjęcia goldenków …. na obiad 🙁

  • Wybacz ale nie moglam przeczytać tego wpisu… 🙁 <3

  • O rany.. okropne…

  • To jest ciężki temat do grubszej dyskusji. Wypowiem się więc tylko co do samego faktu jedzenia psów- dla mnie to okropne, ale jednocześnie nie mam prawa oceniać innych kultur. To co widzę przez pryzmat mojej europejskiej kultury nie jest jedynym słusznym kierunkiem.

    • To prawda, że oblicza kultury są różne i dla Europejczyków niektóre rzeczy są szczytem okrucieństwa, dla innych normą. niemniej mamy XXI wiek..