Schmittomania, ranking najlepszych książek Erica Emmanulela!

Home/KULTURA/Schmittomania, ranking najlepszych książek Erica Emmanulela!

Podobno kobiet o wiek nie należy nigdy pytać i podobno o gustach i guścikach się nie dyskutuje. Czasy się zmieniają, a wraz z nimi konwenanse, przekonania i moda. Podobnie jest z książkami. Czy zdajecie sobie sprawę, że ponad 60% naszego Narodu nie czyta książek wcale?!  Wydawałoby się, że w dobie powszechnego dostępu do studiowania takie wyniki brzmią absurdalnie, ale jednak są prawdziwe.

Nie jesteśmy na lekcji polskiego, więc tym razem obejdzie się bez reprymendy. Ten kto nie czyta, a chce zacząć powinien sięgnąć po książki Erica Emmaneula Schmitta. Pytanie podstawowe dlaczego, co ten francuski pisarz ma w sobie, czego nie mają inni? Albo inaczej, co takiego jest w książkach Schmitta, ze warto po nie sięgać, wracać do nich, a nawet je kolekcjonować? Wszystkich sceptyków zapraszam na krótką podróż intelektualną z najpoczytniejszym pisarzem XXI wieku, moim najukochańszym i najulubieńszym autorem, bowiem Szmittomanie czas zacząć.

Miłość największa

Jak wspominałam, Szmitt jest moim ulubionym pisarzem, z gatunku coś lekkiego, uniwersalnego, skłaniającego do refleksji. Dotychczas przeczytałam wszystkie jego książki które ukazały się w Polsce hurtowo, niektóre pozycje kilkakrotnie. Moja przygoda z tym francuskim literatem zaczęła się dawno temu za sprawą książki „Małe zbrodnie małżeńskie”, które poleciła mi zresztą moja przyjaciółka.

1709533589.jpg

Miejsce I

Małe zbrodnie małżeńskie

Naprawdę każdy sceptyk może z czystym sumieniem sięgnąć po tę pozycję po pierwsze dlatego, że jest to książka niebywale krótka, liczy zaledwie 112 stron, a ze względu na to, że jest zapisana w formie dramatu czyta się ją wręcz błyskawicznie. Fabuła stara jak świat: miłość, zazdrość, kobieta i mężczyzna, pasja, nienawiść, a na dodatek małżeństwo. Każda para decydująca się na zaślubiny moim skromnym zdaniem zdecydowanie powinna sięgnąć do tej pozycji. W tej krótkiej historii daje się poznać popisowy kunszt Schmitta, który potrafi pisać o najistotniejszych kwestiach w sposób prosty, łatwy i dostępny dla każdego. Jeżeli kiedyś kochaliście kogoś tak mocno, że pragnęliście go aż zabić, jest to zdecydowanie lektura dla was. Polecam każdemu i zawsze!

Miejsce II

Tektonika uczuć

tektonika-uczuc-b-iext3726226.jpg

Właściwie to miałam nie lada dylemat, czy Tektonika nie powinna znaleźć się na pierwszym miejscu mojego „szmittowskiego” rankingu, gdyż jest to książka przeczytana przeze mnie najwięcej razy.  Do tego byłam na tej sztuce trzy razy w teatrze z genialną Marią Pakulnis w roli głównej. Moje romantyczne usposobienie w przypadku tej historii identyfikuje się z nią w stu procentach. Jak często tracimy kogoś kogo kochamy, tylko dlatego, że nie potrafimy przyznać się sami przed sobą do tego uczucia. Stare porzekadło, że od miłości do nienawiści jeden krok można w odniesieniu do tej fabuły potraktować wręcz proroczo. Czy można stać się wrakiem człowieka z powodu obłędnej, bezwzględnej miłości? Kluczowa postać Tektoniki uczuć – Diane, okazuje się kobietą fatalną, bezwzględnie zaślepioną swoją toksyczną miłością do Richarda, do tego stopnia, że wkrótce rujne życie swoje, jego i wszystkich innych, których spotyka na swoje drodze.

47887.jpg

Nie myślcie sobie, że książki Erica Emmanuela są babskimi wyciskaczami łez, o to na pewne nie. Schmitt posiada wyjątkową umiejętność opowiadania w sposób bardzo przystępny o tym co w naszym życiu najważniejsze. Każdy kto pragnie wzbogacić swoje wnętrze naprawdę powinien czasem zwolnić, zatrzymać się i poczytać coś z jego bogatej kolekcji. Zdaję sobie sprawę, że krytycy zarzucają mu banalność i powtarzalność, ale moim zdaniem „o wszystkim należy mówić w sposób prosty, o tym o czym nie można mówić łatwo, powinno się milczeć” (L. Wittgenstein „Traktat logiczno-filozoficzny”) .

Miejsce III

Przypadek Adolfa H.

Schmitt_PrzypadekAdolfaH.jpg

„Przypadek Adolfa H.” to książka, która swoją kompozycją nie przypomina typowej dla Schmitta historii o miłości, czy też nienawiści. Schmitt próbuje zerwać z oczywistym, złym wizerunkiem Hitlera, co czyni w sposób zabawny, uroczy, interesujący. W książce zostaje przeprowadzona iście freudowska analiza osobowości najbardziej intrygującego, a zarazem przerażającego człowieka w historii świata. Dwojaki obraz Adolfa, ukazuje słabość człowieka w różnym jego wydaniu. Powieść zwraca uwagę na to, że źródłem kompleksów i problemów każdego z nas jest nasze środowisko, rodzina, szkoła, przyjaciele, zawód miłośny, czy też niespełnione ambicje. Czy miłość do sztuki powstrzymałaby by Hitlera przed okrucieństwem? Czy otoczenie Adolfa mogło go powstrzymać? Wreszcie, czy przypadek Adolfa H. mógłby mieć inne zakończenie? Odpowiedz na te i inne pytania można znaleźć w niebanalnej książce Schmitta. Polecam nie tylko dla schmittomaniaków, ale również dla każdego, kto chciałby jeszcze raz wybrać inną drogę życia… Co prawda przyznaję, tę książce trzecie miejsce niemniej jest to ogólnie moja ulubiona lektura spośród wszelkich jakie czytałam dotychczas. 

Miejsce IV

Oskar i Pani Róża

oskar.jpg

Mam nadzieję, że tej historii nie muszę nikomu przedstawiać. „Oskar i Pani Róża” to klasyk spośród klasyków. Moje luźne skojarzenie dotyczące tego opowiadania dotyczy innej kultowej książki również francuskiej. Otóż mam na myśli „Małego Księcia” Antoinego de Saint-Exupéry’ego. Dla mnie te dwie pozycje są bliźniaczo podobne, może nie pod względem fabuły jednakże pod względem treści i wartości jakie za sobą niosą. W „Małym Księciu” pod płaszczykiem bajkowej fabuły zostały sprawnie przemycone uniwersalne prawdy o świecie, które skłaniają również dorosłego czytelnika do głębszej refleksji. Podobnie w książce Schmitta za pomocą historii przyjaźni chłopca i staruszka zostaje ukazana ponadczasowa, symboliczna wizja ludzkiego losu. Dodam, iż książka „Oskar i Pani Róża” była często  wystawiana na deskach teatru, doczekał się adaptacji filmowej, a nawet stała się inspiracją do stworzenia odrębnego spektaklu pod tytułem „Oskar”. 

Miejsce V ex aequo

Intrygantki

Kobieta w lustrze

kobiet.jpg

Obydwie pozycje ukazały się po sobie i jak wskazują ich okładki dotyczą historii kobiet. Moje pierwsze wrażenie po przeczytaniu „Kobiety w Lustrze” była ambiwalentne: po pierwsze świetna koncepcja ukazania historii „Anny” w różnych epokach, w odmiennych sytuacjach, o wielu twarzach. Po drugie niestety czułam, że książka ma kiepskie zakończenie, jakby nie udźwignęła fabuły… Po jakimś czasie okazało się, że cała historia jednak mi się podoba, po prostu potrzebować więcej czasu, żeby to sobie wszystko w głowie poukładać  w jedną, spójną całość. „Intrygantki” natomiast są klasycznym przykładem dramatu Schmitta, książka wchłonięta jednym tchem, dobra, poprawna, momentami powodująca przyśpieszenie serca. Dwie pozycje na dobrym, zacnym piątym miejscu, dlatego  że wbrew pozorom świetnie się uzupełniają może nie pod względem ciągłości fabuły, ale jako pewnego hołdu oddanego przez autora kobietom.

Dla potrzebujących refleksji polecam:

dziecko-noego-b-iext8613299.jpg

moje-ewangelie-b-iext3718363.jpg

10577823.jpg

W tych pozycjach Schmitta znajdziemy dużo spokoju, pozytywnej energii oraz trochę zwolnimy. Fajnym rozwiązaniem jest zakup wydań zbiorowych tego autora. Do moich ulubionych należą: „Opowieści o niewidzialnym”, oraz „Odette i inne historie miłosne”.

 Dla spragnionych artystycznych doznań polecam:

moje-zycie-z-mozartem-b-iext3924156.jpg

Kiedy-bylem-dzielem-sztuki_Eric-Emmanuel-Schmitt,images_big,17,978-83-240-0775-2.jpg

352x500.jpg

Seria książek Schmitta inspirowana sztuką jest o tyle wdzięczna, że w większości posiada dodatek w postaci płyty z muzyką. Jest to doskonały pomysł na prezent z okazji wszelkich uroczystości, okazji i wydarzeń, bez względu na wiek, płeć, czy zainteresowania. To także wspaniałą „uczta artystyczna” dla miłośników kultury, którzy podczas zanurzania się w lekturze pragną pobudzić również inne zmysły urozmaicając sobie czytanie trafnie dobraną oprawą muzyczną.

Wreszcie dla romantyków i romantyczek polecam:

indeksooo.jpg

Trucicielka_Eric-Emmanuel-Schmitt,images_big,21,978-83-240-1619-8.jpg

historie-milosne.jpg

Osoby o romantycznej duszy i nieco sentymentalnym usposobieniu chętnie sięgną po serię miłosnych opowiadać boskiego Francuza. Bowiem historie te nie są kiczowate, pretensjonalne i wymuszone, a charakteryzują się oryginalnymi  kompozycjami i nietuzinkowymi zakończeniami. Stąd gorąco polecam każdemu, kto czasem pragnie totalnie się zatracić w lekko duszącym, miłosnym uniesieniu. Naprawdę warto…

 ***********************

„Kto czyta książki, żyje podwójnie”

– Umberto Eco

About the Author:

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.  
  • Bardzo lubię klimat Schmitta, choć im więcej go czytam tym więcej potrzebuję od niego oddechu. A jednak zawsze wracam i pare pozycji wciąż stoi u mnie na półce. (W tym koszmarnie przetłumaczona Kiki).

    • anna

      O to witam kolejną schmitomaniaczke 🙂 Nie znam niestety francuskiego, ale zdaje sobie sprawę ze przekłady nie są dokładne…

    • Nie znam co prawda francuskiego, ale faktycznie z przekładami bywa różnie. Niemniej Schmitt ma w sobie to „coś” 🙂

  • Weszłam na Twojego bloga i sobie myślę, że kurde nie przeczytam tego posta, bo nie znam Schmitta i jakoś nie kusiło mnie, żeby go poznać… ale ciekawość jednak zwyciężyła! Jezu… Aśka! Przecież to autor jednej z Twoich ulubionych książek z dzieciństwa… „Oskar i Pani Róża”…. – wspaniale, że mi o tym przypomniałaś 🙂 I jeszcze poleciłaś trzy pozycje… oczywiście te miłosne, bo takie lubię najbardziej! … zaraz poszukam pierwszej i drugiej pozycji! Dzięki!

    Pozdrawiam ciepło,

    Panna Joanna

    • Bardzo się cieszę, że znasz tego klasyka. A co do miłosnych pozycji.. naprawdę warto, są moje ulubione i bardzo często do nich wracam 🙂 Buziaki

  • Rewelacja! Nie znałem tego autora i zacząłem czytać ten wpis z lekkim sceptycyzmem. Moje nastawienie topniało z każdym zdaniem. Każda kolejna książka wzbudza moje coraz większe zainteresowanie! Dziękuję Ci za recenzje. Zostałem przekonany i chętnie sięgnę po jego książki. Zwłaszcza, że nie zdając sobie z tego sprawy, chyba potrzebuję powiewu świeżości w moim czytniku 😀

    • WOW, cieszę się, że udało mi się cię zaintrygować… Mój mąż męski mężczyzna, też za moją namową przeczytał kilka „schmitów” i to dosłownie w chwilę 🙂

  • No to mi jest łyso teraz że żadnej pozycji tego autora nie czytałam :/. Ale nadrobię i zacznę od Oskra i Pani Rózy 🙂
    ps.Kiedy Ty znajdujesz czas na pochłanianie tylu ksiązek oprócz mamusiowania, żonowania,ipt? Dobry time management? 😉

    • Wiesz Aguś mam wrażenie, że ostatnio mniej czytam, ale miło że tak myślisz. Spacery z Zuzkiem to czas czytania, ubieram się na cebulkę, termos z kawą, buła i książką, kocem się opatulam i czytam 😀

      • I tak zaginasz średnią ;). A co do zimna: ja już chce lato!! Na rowerze to mi du..zamarza :/

        • Mój rower został już zaparkowany w garażu i przezimuje.. ale mi tyłek marźnie na spacerach, ubieram się już nie na cebulkę tylko na cały kilogram wartw 😀

          • A ja znalazłam długą kurtkę i dzisiaj smigalam rowerem i w dupe było ciepluchno 😉

  • Pierwsze słyszę, ale w sumie nie ma się co dziwić, nie do końca moje klimaty co chodzi o gatunek. Moja mama takie lekkie książki od czasu do czasu lubi czytać więc może poszukam na prezent dla niej.

    • Myślę, że się ucieszy 🙂 Ja kocham kryminały, thrillery, powieści psychologiczne i historyczne, ale do Schmitta mam słabość 🙂

  • Aleksandra Falecka

    Bardzo znamiennym jest fakt, iż wielu reżyserów teatralnych adaptuje dzieła Schmitta na sztuki. Są uniwersalne, nie można im tego odebrać.
    Pod największym wrażeniem pisarza byłam jako nastolatka; teraz uważam, że troszkę gra na typowych, ludzkich uczuciach, czym utrzymuje popularność.
    Niemniej: „Dziecko Noego” powinno być obowiązkową lekturą szkolną.

    • Twoje zdanie ma w sobie ziarno prawdy, uniwersalizm Schmitta może być różnie interpretowany i stał się maistrimowy, niemniej wartości które porusza w książkach są piękne, mimo ze czasem można odnieść wrażenie, ze to banały 🙂

  • Ja mogę się zaliczyć do tej grupy, która nie czyta książek, bo robię to naprawdę sporadycznie 🙂 Najczęściej są to poradniki i książki naukowe. 🙂

    • WOW, a nie przepadasz za literaturą, czy jak?

      • Ciężko się przyznać, ale tak 🙂 Zdecydowanie wolę filmy, ale to chyba z lenistwa 🙂

        • Hm… mimo wszytko raz na jakiś czas zachęcam do książki, rozwija wyobraźnie 🙂

  • Nno studia w dzisiejszych czasach nie kojarzą się z czytaniem książek – szczególnie te techniczne 😉 Tak właściwie to podczas swoich studiów nie przeczytałam żadnej branżowej książki od A do Z – raczej skupiałam się na wybranych rozdziałach. Co i tak było ewenementem 😛

    • To prawda, ja z kolei na historii czytałam wszystko od deski do deski 🙂

  • Od dawna planuję sięgnąć po twórczość tego autora, ale wciąż wybieram innych pisarzy. Muszę się w końcu zmotywować, żeby wyrobić sobie opinię. Dzięki za przypomnienie autora 🙂

    • Zachęcam, myślę że kazdy znajdzie coś dla siebie. 🙂

  • Z pewnością wrócę dzięki temu zestawieniu do tego autora, którego swego czasu darzyłem dużym sentymentem.. Dzięki! 🙂

  • Fajna podpowiedź na prezenty gwiazdkowe.

  • Ola

    Pamiętam, kiedy wiele lat temu znając tylko „Oskara” przeczytałam „Kiedy byłem dziełem sztuki” i miałam w głowie jedno wielkie „WTF” 😀

    Uwielllllbiam!

  • Pingback: Zapach motyli według Tatiany Bohunow – książka dla trochę starszych dziewczynek – NieidealnaAnna()