Prawdziwy mężczyzna mówi szeptem

//Prawdziwy mężczyzna mówi szeptem

Prawdziwy mężczyzna mówi szeptem

Strasznie denerwuje mnie obecny trend, który polega na ocenianiu wszystkiego po okładce. Nieważna jest treść książki tylko to, jaką ma okładkę. Nikt nie czyta recenzji krytyków filmowych zanim wybierze się do kina. Dzisiaj najważniejsze są zwiastuny – im bardziej, krwawe, zjawiskowe i naszprycowane efektami specjalnymi, tym lepiej. A co z relacjami społecznymi? Je, niestety, również coraz częściej oceniamy przez pryzmat „mieć”, a nie „być”.

Faceci pod lupą

O tym, że współczesne kobiety podlegają nieustannej ocenie dosłownie we wszystkim, co robią, nie ma sensu nawet wspominać. Nakręcanie wyścigu po młodość, fit sylwetkę oraz coraz to nowe kursy kołczingowe wydają się z mego kobiecego punktu widzenia po prostu idiotyczne. W całym tym współczesnym bałaganie najbardziej interesują mnie mężczyźni. Panowie, którzy myślą, że rządzą całym światem, a ich wymagania są najważniejsze w świecie. Osobnicy płci męskiej, którzy, mimo że matka natura obdarzyła ich penisem, nie mają jaj. Jednostki, które na pierwszy rzut oka posiadają typowe cechy męskie, takie jak zarost, niski głos, większa siła fizyczna, a tak naprawdę nie mają nic wspólnego z prawdziwym mężczyzną.

Prawdziwy mężczyzna?

Na to, aby określić kogoś mężczyzną, również trzeba zasłużyć. Tak, dobrze słyszałeś i nie mam zamiaru niczego odszczekiwać. Skoro nam kobietom na każdym roku wytyka się: niekobiecą sylwetkę, niekobiece podejście do rodziny, mało kobiece hobby i inne antykobiece zachowania, czuję się usprawiedliwiona, by rzeczy nazywać po imieniu. Gnojek, który przepełniony jest kompleksami i testosteronem, nie powinien myśleć o sobie jako mężczyźnie.

Pseudomężczyzna z kompleksami

Gamoń, który krzyczy na innych, upokarza kobietę, znęca się nad dziećmi, nie szanuje innych ludzi, na pewno z prawdziwym mężczyzną nie ma nic wspólnego. Samiec manifestujący swoje uczucie pięściami. Mąż, „wołający o miłość” za pomocą duszenia i kopania żony, na pewno nie ma w sobie nic z prawdziwego mężczyzny. Osobnik płci męskiej, który ma tradycyjne wartości i oczekuje od swojej kobiety całkowitej uległości, posłuszeństwa i oddania, to według wielu osób z penisami ideał męskości.

Prawda jest zgoła inna

Prawdziwy mężczyzna mówi do mnie szeptem. Celowo obniża głos, żeby przypadkiem mnie nie obudzić po nocnym karmieniu córki. Prawdziwy mężczyzna nie boi się okazywać emocji. Docenia swoją kobietę, szanuje, wspiera i otacza wsparciem. Męskie ramię to nie tylko zapewnienie środków materialnych do życia rodzinie. To również codzienna rozmowa, zrozumienie, pomoc i troska o to, bym była szczęśliwa. Prawdziwy mężczyzna nie obawia się opinii innych, bo wie, że dla niego najważniejsza jest rodzina. Paradoksalnie tradycyjne wartości to silne filary jego męskości. Facet, który nosi spodnie, ma również mózg i serce. Kobietę traktuje jak partnerkę. Dzieci kocha i angażuje się w ich wychowanie. Swoim zachowaniem daje przykład, że męskości nie ocenia się po grubości portfela, prestiżu czy pozycji zawodowej. Testosteron i siła fizyczna nie powodują, że chłopiec staje się mężczyzną. Prawdziwy mężczyzna mówi szeptem, bo myśli o tym, żeby nie zbudzić rano żony i zdążyć przed  pobudką dzieci usmażyć racuchy z jabłkami i podać lekko ciepłe kakao… Felieton powstał we współpracy z Czasopismem Magnifier.

******************

„Bycie mężczyzną nigdy nie powinno oznaczać, że nie można się zachowywać po rycersku”.

  •  José Saramago, Podwojenie

About the Author:

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.  
  • Chyba nie może być jednej definicji mężczyzny, jak i jednej definicji kobiety. Jesteśmy tak bardzo różnorodni…
    Oczywiście wszystkie chamskie zachowania i jednej i drugiej płci, są po prostu chamskimi zachowaniami…

    • Wiadoma sprawa, że szufladki nie robią nic dobrego, ale tekst był refleksją na temat medialnej afery. Przemoc domowa i „tradycyjne” wartości to coś, co w moim odczuciu robi dużo złego rodzinom. Sama mam wiele koleżanek, których faceci, choć wykształceni i nowocześni, traktują swoje partnerki jak służące. Szkoda, że tekst dostrzegą faceci, którzy wiedzą o co mi chodziło 🙂

  • Prawdziwy mężczyzna to też nie pirat drogowy, który popisuje się przed innymi, nie licząc się z bezpieczeństwem wiezionej przez siebie w samochodzie rodziny… Tak mi się skojarzyło po ostatniej podwózce zaproponowanej przez znajomych. 😉 Myślę, że patrzymy na tę męskość całkiem podobnie. Zapuścić brodę czy pójść na siłownię jest łatwiej niż zmienić swój charakter…

    • W ogóle niż chwile pomyśleć, czy spojrzeć na siebie krytycznym okiem. Zgadzam się, że pojmujemy męskość podobnie. Brawura na drodze strasznie mnie złości…

  • Dokładnie. Męskość nie jest czymś, co powinno być postrzegane przez pryzmat tego, co facet ma między nogami i na ile dobry jest w demonstrowaniu tej pozornej siły, która w rzeczywistości jest słabością.

    • Zgadzam się, ale w bardzo wielu przypadkach niestety na tym „męskość” się zaczyna i kończy.

  • Wiele mozna powiedzieć o prawdziwym mężcyźnie – dla każdej z nas będzie on inny, ale faktycznie większość z tych cech wymieniłaś w tekscie 🙂 PS. Piękne zdjęcia 🙂

    • Bardzo dziękuję za miłe słowa. Myślę, że szacunek, oraz partnerstwo to coś co powinno się jawić jako priorytetowe, kiedy mówimy o relacji damsko-męskiej 🙂