Czy pozwalać dziecku na naukę i zabawę w internecie?

//Czy pozwalać dziecku na naukę i zabawę w internecie?

Ostatnio wracając z placu zabaw z dziećmi, zahaczyłam o pobliską piekarnię. Dziewczynki po kilku godzinach na świeżym powietrzu stanowczo domagały się buły. Nie było w tym wszystkim nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że pani w sklepie zwróciła mi uwagę. Nie pytałam jej o zdanie, ale dowiedziałam się, że jestem złą matką, bo pozwalam dziecku bawić się smartfonem. Z tego wszystkiego zaczęłam się zastanawiać: czy pozwalać dziecku na naukę i zabawę w internecie?

Technologiczne dzieciństwo

Niech pierwszy rzuci kamień ten, kto nigdy nie puścił dziecku bajki w telefonie. Pokażcie mi rodzica, który nigdy, ale to nigdy nie ratuje się „Świnką Peppą”. U nas sytuacja z bajkami i urządzeniami elektronicznymi jest bardzo prosta. Nie jestem matką – wariatką, która stroni od tego co nowoczesne. Daleko mi do ideału, który robi wszystko podręcznikowo. Przyznaje otwarcie, że moje dzieci oglądają bajki, bawią się moim smartfonem, mają kontakt z laptopem i wiedzą co to netbook. Ale w tym wszystkim mam jeną zasadę: umiar. To ja, jako rodzic wybieram dziecku treść, którą może przyswajać za pomocą wynalazków XXI wieku. Ja, jako matka określam czas z komputerem. W końcu to moja rola wybierać adekwatne rzeczy do wieku, współuczestniczyć i nadzorować zabawę, która może być również nauką.

 

czy pozwalac dziecku na nauke i zabawe w internecie

Nauka poprzez zabawę

 

W naszej rodzinie prym wiodą książki. Może was trochę rozczaruję, a może nie, ale to główne „narzędzie” zabawy, rozrywki i nauki naszej nieidealnej rodziny. Pan Nieidealny to znany mol książkowy, mojej manii czytelniczej nie muszę nikomu przypominać i jak wiadomo, córki poszły w nasze ślady. Książki to najlepsze co możemy ofiarować tym których kochamy. Ale są takie momenty, kiedy i książki najzwyczajniej w świecie nam się nudzą. Na czas podróży, niepogodę, chorobę lub tzw. sytuacje podbramkowe (wielka histeria z powodu powrotu z placu zabaw) ratuję się internetem. Noszę ze sobą dwa smartfony (być blogerem). Oprócz wielkiej typowej torby każdej matki, w zanadrzu mam też powerbanka, który ratuje mi życie w chwilach zgrozy. Są to takie momenty, kiedy dziecko jest albo głodne, zmęczone, przeładowane bodźcami, albo wszystko naraz i nie da się po prostu go niczym innym zająć (uspokoić też nie). Wtedy właśnie z premedytacją sięgam po telefon lub komputer.

Mądre treści dla dzieci

Okazuje się, że nie wszystko jest takie złe w internecie, jak o tym zwykło się głośno mówić. Ostatnio, kiedy lało dzień w dzień, nie miałam już pomysłów jak zając moją starszą córkę i urozmaicić jej siedzenie w domu. Szukałam w sieci jakiś inspiracji. Po codziennej dawce czytania, różnego rodzaju zabaw fizycznych, budowaniu z klocków, piosenek, tańców i bajek czułam się znużona. Trafiam na platformę edukacyjną Squla.pl. Bardzo się ucieszyłam, że jest to strona dedykowana dzieciom i rodzicom. To świetna alternatywa na spędzenie czasu z dzieckiem w nieco inny sposób. Squla.pl oferuje treści dla: przedszkolaków, zerówkowiczów oraz dzieci w wieku szkolnym tj., od pierwszej klasy, aż do szóstej. Razem z Zuzą testowałyśmy wersję demo dla przedszkolaka.

 

Przedszkole domowe w sieci

Squla.pl na poziomie przedszkolaka oferuje 7 dziedzin (przedmiotów) z których możesz korzystać wraz z dzieckiem. Nauka poprzez zabawę z zakresu: liczenia, czytania, angielskiego, przyrody, muzyki, sztuki oraz wiedzy o codziennym życiu sprawia, że surfowanie po sieci nigdy nie było jeszcze takie rozwijające. To co bardzo spodobało mi się w tym serwisie, to możliwość ustanowienia tygodniowego celu dla dziecka. Oznacza to, że jako rodzic programujesz z jakiego zakresu dziecko ma ćwiczyć/bawić się – dodatkowo ile czasu na to chcecie poświęcić. Kwadrans, pół godzinki? Wszystko zależy od ciebie. Raz w tygodniu na skrzynkę mailową dostaniesz szczegółowy raport z tego jak poszło twojemu dziecku w rozwiązywaniu poszczególnych zadań. Ogromny plus dla platformy za różnorodność, ukazywanie i opisywania świata takim jakim jest naprawdę oraz dopasowanie poziomu zadań do wieku dziecka.

Coś więcej niż nauka

 

Platforma edukacyjna Squla.pl to coś więcej niż nauka poprzez zabawę. Portal posiada również miejsce do monitorowania wyników dziecka. Wirtualna tablica motywacyjna to coś co powinno zachęcić dziecko do rozwoju swoich umiejętności, oraz dalszego poznawania świata. Dla starszych i aktywniejszych dzieci czekają nagrody np. rodzinny bilet o Centrum Kopernik,czy karta podarunkowa do Empiku. I jest coś jeszcze – możliwość zaproszenia znajomych. Dla przedszkolaków to może nie jest ten czas, ale wspólna zabawa i nauka z kolegą z klasy? Według mnie brzmi fajowo. Jestem ciekawa, jakie są wasze doświadczenia z nauką i zabawą w internecie dzieci? Pozwalacie im serfować po wirtualnych zakamarkach? Koniecznie dajcie znać i podzielcie się innymi wartościowymi miejscami w internecie dla dzieci, jestem ogromnie ciekawa co nas jeszcze dobrego tutaj czeka?

 

 

czy pozwalac dziecku na nauke i zabawe w internecie

***********

Czas pędzi, kiedy człowiek dobrze się bawi.

  •  Emma Bull, Wojna o dąb

About the Author:

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.