Co powie Ryba, czyli o tym jak fajnie mieć akwarium

//Co powie Ryba, czyli o tym jak fajnie mieć akwarium

Jeszcze zanim narodziła się Zuza, zwykłam mówić do brzucha pieszczotliwie Rybko, Rybo, Rybeńko. Zabawnym zbiegiem okoliczności okazało się, że moje dziecko przyszło na świat jako zodiakalna Ryba, lubi pływać, z chęcią je rybkę pod każdą postacią, a do tego wszystkiego uwielbia akwaria, rzecz jasna z rybkami.

Mamina intuicja

Jak się okazuje ksywka Zuzi okazała się strzałem w dziesiątkę. Z mężem łapiemy się na tym, że często mówimy do naszego dziecka Rybko, lub we własnych rozmowach poruszamy temat „Ryby”. Coś jest na rzeczy, bo każda weekendowa wyprawa do centrum handlowego po uzupełnienie zakupów żywnościowych kończy się w sklepie zoologicznym. Oczywiście najbardziej okupowanym stoiskiem jest to z akwarium. Wielkie ryby, małe rybki, kolorowe, szare i srebrzyste – dosłownie wszystkie bardzo mocno fascynują naszą córkę.

Co powie ryba i skąd napływa?

Zwolennicy futrzaków pewnie zastanawiają się co takiego ciekawego jest w akwariach? Dlaczego ludzie decydują się na własne akwarium? Kogo interesują rybki i roślinki? Okazuje się, że pasja akwarystyczna jest naprawdę bardzo popularną dziedziną. Z dzieciństwa pamiętam, że rodzicie „dorabiali” jako jedni z pierwszych na hodowli rybek i roślinek. W domu mieliśmy przeogromne akwarium na całą ścianę. Mama kochała tę robotę. Mimo czwórki dzieci, skrupulatne dbanie o akwarium ja odprężało. Pamiętam jednego, solidnie utoczonego glonojada, który był dziwnie oswojony i podpływał do mamy dłoni, zawsze gdy ją zanurzała w akwarium… Przyznacie, że to dosyć osobliwe zachowanie ryby.

001a

Dzieci i ryby głosu nie mają

Jak ja nie znosiłam tego idiotycznego powiedzenia, ty też? O tym milczeniu dzieci, które z natury są głośne, gadatliwe i żywe, które mają zachowywać się jak milczące ryby mogłabym napisać esej. Ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Wiem na pewno, że to powiedzonko i cały kanon i innych idiotyzmów w mojej rodzinie nie będzie tolerowane, także strzeżcie się wszyscy. W moim domu „ryby” mają głos, a ich potrzeby są respektowane i rozważane natychmiastowo.

Rybie sprawy

No dobrze, my tu sobie gadu gadu o stworach morskich, ale tak naprawdę pewnie nie zdajecie sobie sprawy, że decydując się na hodowlę rybek trzeba się mocno przygotować. Jak to zrobić? Po pierwsze warto zainwestować w odpowiednie akwarium. W dziale Aquael – Akwarystyka znajdziecie wszystkie niezbędne akcesoria. Jest to o tyle fajne miejsce w sieci, że dysponując małą wiedzą na temat akwarystyki możemy się zaopatrzyć w gotowe, kompletne zestawy akwariowe. To ogromne ułatwienie dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z podwodnym światem. Sklep wyposażony jest we wszystkie niezbędne akcesoria, a do tego funkcjonuje w oparciu o innowacje przyjazne środowisku, ma ogromne doświadczenie i dysponuje niezbędnymi certyfikatami. Na ich stronce znajdziesz informację, gdzie w swoim mieście kupisz produkty, są dosłownie wszędzie.

SPHERE 37

Akwarium, po co to komu?

Nie każdy jest zwolennikiem takiej formy posiadania „zwierzątka” jednak jest kilka plusów posiadania akwarium. Wiele osób zajmujących się akwarystyką znajduje ukojenie w tym czasochłonnym zajęciu. Można to porównać do dbania o ogród. Rozumiecie, nie każdy jest do tego stworzony, ale duża część osób to po prostu uwielbia. W przypadku dzieci jest to dobre rozwiązanie, jeśli maluch jest alergikiem. Odpada problem uczulającej sierści. Dziecko dbające od małego o rybkę uczy się odpowiedzialności, porządku i empatii, oraz zyskuje swojego wymarzonego przyjaciela. Nikt nie mówi, że od razu musisz montować akwarium na pół mieszkania, kula ze „złota rybką” wystarczy na pierwszy raz. A co jeśli masz kota? No właśnie tutaj zdania są podzielone. Niektórzy uważają, że to zbędny stres dla puchacza, ale są też koty, które dzięki rybkom walczą z depresją. Mają taki You Tube na żywo… Wszystko zależy od kociej osobowości. Zdjęcia wykorzystane w tekście pochodzą ze strony Aquael.

SHRIMPSET_20_1_V3CS4.indd

*******

„Gdyby ptak kochał rybę, gdzie mogliby zamieszkać?”

 Donya Al-Nahi – Oddaj mi dzieci

 

By | 2016-11-23T20:35:06+00:00 Sierpień 31st, 2016|Categories: MAMA I DZIECKO|Tags: , , , , , , , , , , |24 komentarze

About the Author:

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.
 

  • Dałam się namówić Dużemu, który w młodości miał te pływające żyjątka – zaczynaliśmy od malutkiego akwarium a teraz mamy 150 l. Jest na co popatrzeć

  • Dałam się namówić Dużemu, który jako małolat uwielbiał to hobby. Zaczynaliśmy od malutkiego – teraz mamy 150 l. Jest na co popatrzeć

  • Kot mojej koleżanki wygrzewa się na pokrywie akwarium. 🙂 Jedną rybkę kiedyś zjadł.
    Myślę, że rybki są super! A dźwięk jest dla bobasa podobno odprężający i usypia jak wody płodowe w brzuszku mamy. 🙂

    • Właśnie u mego brata podobna sytuacja, koty leżą na górze akwarium. Były próby łapania ryb łapkami, ale na szczęście nie udane 😀

  • Jakoś rybki nigdy mnie nie fascynowały. Dostałam jedną od koleżanki na osiemnastkę, co muszę powiedzieć nie było zbyt trafnym podarkiem. Potem wyjechałam na studia do innego miasta i moja biedna siostra musiała się rybą zajmować. Zadziwiająco długo żyła, a ja przez to musiałam dłużej wysłuchiwać żalów siostry hehe Za to na talerzu proszę bardzo pod każdą postacią! 😉

    • Też wolę kontakt z futrzakami, ale jako mama malej miłośniczki nie mam wyjścia 😛 na talerzu wręcz kocham 🙂

  • Taaaaak, „youtube na żywo” dla moich futer, bardzo jestem ciekaw ile dni by rybki (i samo akwarium) przetrwało najad moich kotuchów. 😀 (mniam, mniam?) 😀

    • To prawda, ja u siebie też bym nie zaryzykowała 😀 od czwartku mam Beagla w domu, psa sąsiadów, koty w ciągłym stanie czuwania 😀

  • Ja mam awersje do wszelkich ryb, ale zodiakalne rybki lofciam- to mój tata i siostra 🙂

  • Obecność zwierzęcia w domu uczy dziecko odpowiedzialności i opieki 🙂 Mi samej marzy się maltańczyk kto wie może kiedyś 🙂 Pozdrawiam

  • Jeden z lepszych tekstow o akwarystyce 😉 jedyny z odniesieniem do rodzicielstwa, na jaki trafilam. zapamiętuje

  • Lubię podziwiać fajne akwaria – ale u kogoś. Mnie jakoś nigdy do tego nie ciągnęło.
    P.S. Moja córa to też zodiakalna Ryba;)

    • To mamy podobnie 🙂 Ja mam sentyment do zodiakalnych Ryb ze względów na babcię 🙂 niby bzdurki, ale człowiek lubi te swoje magiczne znaki 🙂

  • Kurczę to faktycznie dla dziecka to musiała być tragedia. Ja z powodu choroby świnki morskiej miałam gorączkę nie do zbicia przez 3 dni ..:D dziecięca wrażliwość. Powiem ci, że Zuza ma dwa koty i chowa się cudnie przy takich futrzastych kumplach 🙂

  • Niestety, nasz kocurek zbytnio się interesował życiem rybek, trzeba było bardzo na tę jego uwagę i zaangażowanie uważać. 😉

  • Miałam jedną rybkę. Została w domu sam na sam z kotem, nie pierwszy raz, wiec myślałam, że nie będzie problemu. Niestety to był ostatni raz…dla rybki. Ale kiedy jestem u siostry lubię usiąśc przed akwarium i patrzeć. 🙂

    • Biedna rybka, ale kotki tak mają instynkt łowcy i mordercy… To prawda jest coś odprężającego w spoglądaniu na akwarium ,ale jestem z tych co lubią podziwiać u innych 😀