Porno we dwoje

//Porno we dwoje

Porno, filmy erotyczne, pornusy, świerszczyki, sekstaśmy i inne takie określenia, które większości kobiet kojarzą się nader negatywnie. Dziś rozprawa o tym, czy porno we dwoje jest do przyjęcia? Oglądanie rzecz jasna, nie zachęcam nikogo do uprawiania najstarszego zawodu świata.

Kiedy w towarzystwie damsko-męskim pada hasło porno, obserwuję najczęściej dwie postawy: męskie niewybredne żarciki, rżenie i nerwowe oddychanie, oraz kobiece zażenowanie, wzrok w stylu „pogadamy w domu” lub nieśmiałe rumieńce zgorszenia… Sama nie wiem co gorsze, ale dzięki temu musimy rozważyć temat pornografii w związku z dwóch stanowisk. 

Postulat nr 1 Męskim okiem

Mężczyzna jak go Pan Bóg stworzył jest typowym wzrokowcem. Świetnie wszystko się zgadza, facet podziwia kobiece piękno, a my kobiety przecież lubimy być podziwiane. To o co tyle szumu i fochów jak Ukochany proponuje wspólny seans z filmem dla dorosłych? O tym dlaczego, my kobiety się tym stresujemy będzie w dalszej części. Facet, który raz na jakiś czas proponuje taką „rozgrzewkę” przed łóżkowymi amorami najprawdopodobniej pragnie jakiegoś urozmaicenia, innego bodźca lub najzwyczajniej w świecie wstydzi się z nami porozmawiać o seksie. I nie ma w ty nic złego o ile faktycznie jest to raz na jakiś czas, jako forma odskoczni od rutyny w sypialni. Na alarm trzeba bić gdy: facet woli porno od prawdziwego seksu, ma jakąś obsesję na tym punkcie i chce oglądać je non stop (również sam, przecież ma dwie ręce) lub najsmutniejszy powód, gdy wzorce z pornoli traktuje jako wyrocznię i proponuje ci najbardziej obrzydliwe rzeczy bez rozumienia, że tak to nie działa.

Postulat nr 2 Kobieca estetyka

Dlaczego kobiety nie lubią porno? Bo nigdy nie kończy się ślubem. Ten ironiczny komentarz bardzo dobrze obrazuje nasze delikatne, subtelne kobiece wnętrze. (Sorry drogie panie, ale nijak to się ma do ogromnego umiłowania dla wyuzdanych scen sado maso z Greya, ktoś tu chyba śmierdzi hipokryzją). Ale wracając na właściwe tory. Faktycznie estetyka w filmach pornograficznych głównie nastawiona jest na panów. Bez urazy, ale 5 minutowe zbliżenie na penisa wchodzącego w pochwę na pełnym ekranie nie powoduje, że wilgotniejemy. Ok u was pojawia się wzwód, a nam chce się śmiać z powodu absurdu. Ile ludzi tyle gustów. Ale jakieś tam podobne, wspólne ogólnie wrażenie dana płeć na ten temat posiada. Dlatego, można zawsze wybrać film o tematyce erotycznej, który nie jest tak wulgarny i zrobi miłą atmosferę dla obydwojga. Panie być może szybciej się rozluźnią, a panowie zostaną lekko pobudzeni do dalszej akcji.

Porno we dwoje, czyli nie ma tego złego…

Argumenty za tym,że warto od czasu do czasu obejrzeć pornusa ze swoją Połówką są takie, że taki wspólny seans pozwala nam dowiedzieć się więcej o sobie. Często taki film przełamuje pierwsze lody, które są zapowiedzią szeregu zmian w waszym łóżku. Może to być świetny pretekst do szczerej i otwartej rozmowy o tym kto co lubi, chce, pragnie lub nie znosi. Filmy erotyczne mają tak szeroką gamę, że każdy może znaleźć coś dla siebie. Dla nieśmiałych osób taki seans może okazać się zaskakujący i stymulujący do dalszego ars amandi. Panowie jeśli macie bardzo wrażliwą istotę to nie zaczynajcie z grubej rury, nie naciskajcie, tylko postarajcie się stworzyć odpowiednią atmosferę. Film erotyczny, wino i ostrygi, które są afrodyzjakiem na dobry początek powinny wystarczyć. Drogie kobiety, dajcie sobie szansę na odrobinę luzu i szaleństwa. Nikt nie każe wam kopiować zachowań porno star, ale takie doświadczenie może być elektryzujące.

Kiedy pornografia szkodzi?

Do dramatów dochodzi kiedy namiętność usycha, zanika i ktoś w związku chodzi ciągle „naładowany”. Zobaczyć swojego mężczyznę masturbującego się przed monitorem komputera może być traumatyczne. Szczególnie kiedy na pulpicie są wielkie silikonowe cyce,a my mamy skromne A. Wtedy kiedy opalona latynoska pręży pośladki, a  my wolimy kochać się na łyżeczkę… I można byłoby tak wymieniać bez końca. Tak, dla nas kobiet to może być szok poznawczy, bo od razu będziemy analizować swój wygląd, poziom seksualnej sprawności i dojdziemy do wsioku, że już nas facet nie kocha. Bzdura porno ma pobudzić, jak najszybciej po to, by rozładować napięcie seksualne, o dramacie mówimy wtedy, gdy paraliżuje nasze życie i staje się uzależnieniem lub, gdy nasz facet nie odróżnia seksu z filmów od tego realnego…Albo co gorsza gdy unika zbliżeń na rzecz pornoli.

Ale jak musi czuć się pan naszej sypialni, gdy przyłapie nas z wibratorem pod prysznicem? Nie jestem chłopem, ale myślę że to dla niego policzek. Facet zacznie od razu się obwiniać, że jest kiepskim kochankiem, ma za mały interes, lub za rzadko cię zaspokaja. A sama dokładnie wiesz jak jest. Czasem wolisz zrobić sobie dobrze tak jak należy, niż setny raz tłumaczyć jak cię pieścić, żebyś osiągnęła orgazm.Panowie taka mała subtelna uwaga: do kobiet trzeba mówić również w łóżku.

Porno jako pretekst do dyskusji

Jestem orędowniczką obejrzenia erotycznego filmu z Ukochanym, o ile obydwoje tego chcecie. Wiem z doświadczenia, że jak ty to zaproponujesz to największy twardziel lekko się zawstydza, ale chętnie przystaje na propozycję. Obserwowanie rekcji mężczyzny na takie filmy to skarbnica wiedzy. Nowe sztuczki lub poznanie tego co dla nas jest  podniecające i odpycha również wzbogaca. W końcu niech porno będzie powodem do dialogu między wami o tym co kto lubi, czego się wstydzi, lub boi poprosić. Może się okazać, że twój facet najbardziej na świecie lubi twoje figi z postaciami z kreskówki, a ty nieświadoma nosisz je tylko w czasie choroby… Szczera i wspólna rozmowa o seksualności, nawet jeśli ma zacząć się od porno na pewno wniesie do waszej relacji więcej swobody i dystansu, co sprzyja miłości i radości z seksu. Więcej luzu, niech penisy dumnie się prężą, a łechtaczki pulsują, byle w wspólnie z drugą połówką.

seks-i-ljubav-02.jpg

*****

„Dzięki seksowi ludzie wzbogacają swoje związki

i potwierdzają zaangażowanie.”

– Dick Solomon w serialu Trzecia planeta od słońca

 

By | 2015-10-10T21:15:16+00:00 Październik 10th, 2015|Categories: Rusz się!|Tags: , , , , , , , , |13 komentarzy

About the Author:

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.  
  • Ja lubię porno. Ale wybieram zawsze takie filmiki, które są nagrywane przez profesjonalistów. Tanie porno nie trafia do mnie w ogóle. 😀

    • Ja też lubię i nie owijajac w bawełnę, lubię „męskie” porno, to adresowane do kobiet do mnie w ogóle nie przemawia.

      • Porno dla kobiet to jest tak nudne, że usnąć można 😀

        • WOW 🙂 Nie sądziłam, że aż tyle sympatyczek tu się znajdzie. Fajnie dziewczyny, widać że się nie patyczkujecie 🙂

    • Masz rację, bo jest kiczowate i żenujące.. 😀

  • Nic nie mam do porno. Lubię i tyle. Warto po nie sięgać, by urozmaicić życie seksulane i przełamywać pewne bariery. Nie oszukujmy się, po paru latach w związku zaczyna wiać rutyną, a ta może zabić wszystko, co dobre.

    • Dokładnie Monia, oby było raz na jakiś czas i nie zastępowało ars amandi między kochankami 🙂

  • Dobry i odważny tekst Ania! Jako wieczna singielka nie mam w tej kwestii zdania, ale wydaje mi się ze dla urozmaicenia zycia seksualnego takie porno nie może zaszkodzić 😉
    ps. Zdjecie mistrz!

    • Dziękuję, to w sumie tematyka wydaje mi się bardzo powszechna, tylko oczywiście w polskiej mentalności nadal króluje polityka „cicho cicho” – czyli kitranie się ze wszystkim po kontach. Co do bycia singlem, bardzo piękny stan, ciesz się wolnością póki możesz..serio 🙂

      • Jak to miło że nie piszesz #biednaTy ;). Bo większość zajętych tak właśnie postrzega singli, a rodzina to już wogóle :P. Ale to jest mój wybór i dobrze mi z tym ;).
        I racja- w Polsce to w ogóle mało o czym wypada głośno mówić..

        • Ja nie uznaję czegoś takiego jak #wypada. W imię k**** czego ja się pytam? Nie ma żadnej sensownej ideologii w imię której człowiek ma się poświęcać, no okej dla miłości można, dla dzieci i tyle. Ale po kiego grzyba być w związku oby być, albo żeby nie gadali – skoro ludzie się nie kochają, nie ma chemii itd?

          Miłość, związek to nie jest coś co można wejść do sklepu i kupić od ręki. To,że się trafi na kogoś kto nas pokocha, a my to odwzajemnimy , to trochę jak trafienie miliona w Lotto – ludzie często o tym zapominają i potem mamy: patologie, rozwody, zgrzytanie pochwy i inne…

  • A ja nie lubię. Mam wystarczająco bujną wyobraźnię i odpowiedniego partnera.:) Nie potrzebuję sztucznych wzmacniaczy smaku. 😛

    • W końcu jakiś głos rozsądku 😀 Grunt to być w zgodzie ze sobą. Nie przekonuję, rozumiem i szanuję twoje podejście 🙂