Pilates, czyli o tym jak mieć formę w każdym wieku

//Pilates, czyli o tym jak mieć formę w każdym wieku

W ostatnim czasie znalezienie wolnego czasu na sklecenie czegoś na bloga w moim przypadku graniczy z cudem. Każdy kto pracuje opiekuje się dzieckiem, doskonale zdaje sobie sprawę, że końcówka roku to okres podsumowań, rozliczeń i innych czasochłonnych pierdół. Dodatkowo fakt, iż próbuję w życie wprowadzić ( Plan Ogarnięcie (mający na celu podreperowanie mojego zdrowia i kondycji)  został wprowadzony jakieś 15 miesięcy temu również przyczynia się do tego, że po za pracą opieką nad dzieckiem, blogowaniem i ćwiczeniami zostaje mi tylko czas na prysznic i sen…

Mój pierwszy raz

A teraz o Pilatesie niech będzie. Moje pierwsze spotkanie z tą formą ćwiczeń miało czas jakieś siedem, osiem lat temu, kiedy jeszcze byłam zawodniczką judo. Na jednym z obozów sztuk walki, w ramach urozmaicenia treningów i relaksu zaproszono do nas specjalistkę od Pilatesu, która dwa razy w tygodniu umilała nam czas po morderczych treningach.

Zamiast tabletki przeciwbólowej

Ktoś może pomyśleć, że umilała brzmi trochę naciąganie, ale faktycznie Pilates potrafi zdziałać cuda, szczególnie po przebytych kontuzjach, ciężkich treningach i masie stoczonych walk na macie. W późniejszym okresie zaczęłam sama interesować się bliżej Pilatesem, ze względu na to, że doskonale mnie relaksował i sprawiał dużo przyjemności. Po przeczytaniu kilku książek na temat ćwiczeń Josepha Hubertusa Pilatesa, po prześledzeniu kilkunastu witryn www na ten temat, jeszcze bardziej utwierdziłam się w przekonaniu, że Pilates to strzał w dziesiątkę.

Od niego wszystko się zaczęło

Wspomniany wyżej twórca Pilatesu, pan Joseph Hubertus Pilates ze względu na swoją chorowitość i kiepską kondycję fizyczną od małego szukał rozwiązania, które znacznie by poprawiło jego formę. Mimo skłonności do gruźlicy i ograniczeń do wykonywania forsownych ćwiczeń młody Joseph Hubertus z determinacją pracował nad poprawą zdrowia i stanu własnego ciała. To właśnie dzięki młodzieńczemu uporowi i determinacji Pilatesa mamy możliwość korzystania z gotowych zestawów ćwiczeń odpowiednich dla każdego, bez względu na wiek, płeć, czy kondycje fizyczną.

Uparty Niemiec Joseph Hubertus Pilates wkrótce stał się uzdolnionym sportowcem w wielu dziedzinach. Tuż po zakończeniu pierwszej wojny światowej emigrował do Anglii, gdzie dopracował i opublikował swoją nową technikę ćwiczeń, promując Pilates jako ćwiczenia wzmacniające i wysmuklające ciało. Technika promowana przez Pilatesa szybko zyskała grono odbiorców wśród tancerzy, którzy traktowali ćwiczenie Pilatesu jako formę wzmacniającą ich ciało i chroniącą przed urazami. Idea Pilatesu głosi, że poprzez uelastycznienie i wzmocnienie własnego ciała wzmacniamy naszą ogólną kondycję i jednocześnie zabezpieczamy je przed kontuzjami.

Joseph-Pilates-montagem.jpg

Moja przygoda z Pilatesem trwa do dziś. Co prawda nie jestem tak zdyscyplinowaną osobą jak kiedyś, która regularnie uprawia jedną formę sportu, ale pracuje nad tym by do tego wrócić. Od kiedy przestałam trenować zawodowo judo, stałam się bardziej otwarta na inne formy ćwiczeń i chętnie eksperymentuję. Jeśli chodzi konkretnie o Pilates to miałam również zabawny i przyjemny epizod w życiu, kiedy to występowałam po drugiej stronie, prowadząc zajęcia w zaprzyjaźnionym klubie fitness. Żaden ze mnie ekspert, ale Pilates jest o tyle przyjemnym sportem, że można go wykonywać samemu, praktycznie wszędzie, nawet w domu.

Jak ćwiczyć?

Czego potrzebujemy do ćwiczenia Pilates? Przede wszystkim wygodnego ubrania. Równie odpowiednie będą leginsy jak i luźne dresy, do tego bluzka z długim rękawem lub bluza, kawałek maty i możemy zacząć pracę nad naszą sylwetką. Pilaste rozwija się bardzo szybko, w związku z czym powstają coraz to nowe kombinacje ćwiczeń. Instruktorzy tej dziedziny sportu prześcigają się w innowacyjnym prowadzeniu zajęć, coraz wykorzystując nowe „narzędzia pracy”. Na zajęciach w klubach fitness prócz podstawowych ćwiczeń na macie, możesz spotkać się z piłkami, taśmami, a nawet ciężarkami.

Dla kogo?

Pilates polecam wszystkim osobom, które nie lubią się ruszać i nie lubią sportu. Dlaczego? Dlatego, że ta forma ruchu nie forsuje i nie męczy, co najwyżej powoduje zakwasy, ale również przynosi przyjemne ukojenie. Polecam również Pilates dla matek i córek, przyjaciółek i par, które szukają formy ruchu dobrej do wspólnego spędzania czasu razem. Również Pilates jako alternatywa dla strechingu, wskazana przed i po docelowym treningu. Zwolennicy ciężarów i siłowni, marzący o dobrym bicepsie, tricepsie i plechach również powinni pomyśleć o korzystaniu z gotowych zestawów ćwiczeń Pilates, ze względu na unikniecie kontuzji i przykurczu mięśni spowodowanych treningiem siłowym. W końcu polecam Pilates dla wszystkich osób nie mających zbyt wiele czasu na ruch, szczególnie pracujących w biurach. Kręgosłup po sesji z Pilatesem, w końcu odpocznie od siedzenie przy biurku, kark pochylony nad komputerem przestanie boleć, a nasze ciało zyska sprężystość i znów poczujemy się jak  nowo narodzeni. 

Jakie są wasze doświadczenia z Pilatesem? Lubicie, ćwiczycie, czy to nie dla was? Koniecznie dajcie znać pod tekstem, co o tym sądzicie. Jeśli macie jakąś inną, ulubioną formę aktywności sportu – piszcie śmiało, bardzo chętnie zainspiruje się waszymi historiami i kto wie, dzięki temu może jakaś zbłąkana duszyczka odnajdzie w sobie sportowego świra?

 

***************

„Nie pozwól by to, czego nie możesz zrobić,

miało wpływ na to, co możesz zrobić”

-John Wooden

By | 2015-10-07T21:45:24+00:00 Październik 7th, 2015|Categories: Rusz się!|Tags: , , , , , , |37 komentarzy

About the Author:

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.
 

  • Karolina

    Świetne zdjęcia 🙂

  • O pilatesie jeszcze nie myślałam, ale zastanowię się 🙂
    http://joannaatakuje.blogspot.com/

  • Ja uwielbiam sport! Gdy są różne zawody sportowe przygotowuję się do nich bardzo skrupulatnie. Kupuję izotoniki, żele energetyczne albo coś podobnego, mikroelementy i suplementy. Przed rozpoczęciem robię rozgrzewkę. Siadam później przed TV i gdy tylko poczuję głód to chrupię moje odżywki (o smaku bekonu lub prażonej cebulki) i uzupełniam płyny za pomocą izotoników na bazie chmielu (żeby się nie odwodnić). Czynności regularnie powtarzam – niezależnie od sytuacji sportowej w TV. Po obejrzeniu zawodów i uprzątnięciu puszek po izotonikach, zalegam na kanapie w celu przeprowadzenia relaksu potreningowego. Regeneracja, pamiętajcie o regeneracji!

    • A słyszałeś o wino terapii ? 🙂 Ostatnio moja ulubiona dyscyplina sportowa… 🙂

      • No i wreszcie sport dla mnie 😛

        • Nieeee, to za trudne, za duże straty by były. 🙂

  • My z pilatesem jesteśmy w trudnym związku. Czasem są momenty namiętności, bywają ciche dni, potem do siebie wracamy … I historia zatacza koło 🙂

    • To jesteś w typowym związku i myślę, ze to prawdziwa miłość 😀

  • W końcu się dowiedziałam skąd pochodzi ta dziwna nazwa tego sportu 😉 Niestety nie miałam jeszcze okazji na bliższy kontakt z tą aktywnością. Jak na razie ćwiczę uganianie się za Młodym, podnoszenie ciężarów (ponad 10kg na klatę ;)) i rzut pieluchą do kosza. I tak codziennie po kilka powtórzeń 😉
    pozdrawiam serdecznie!

    • Kochana to uprawiamy podobną dyscyplinę 😀 Rok po macierzyńskim będę mogła startować w zawodach strongwomen . 🙂

  • No powiem Ci, że mnie zainteresowałaś. Nazwa rzuciła mi się w uszy, ale tematu nie zgłębiałam. Mówisz, że dla wszystkich, nawet dla takiego kanapowca jak ja? 😉 Sprawdzę i wrócę tu, żeby Ci powiedzieć, co mi zrobiłaś tym pilatesem. 😉

    • Basiu.. na kanapie to wiesz co się ćwiczy? 😛 Spójrz niżej na „winną” odmianę pilatesu 🙂

      • Na kanapie to ja ćwiczę zasypianie, budzenie, przerzuty na boki i chrapanie. 🙂 Wszystkie inne ćwiczenia to na podłodze. 😛 Lecę na dół sprawdzić co to za odmiana. 🙂

        • Na kanapie u nas to jest walka o miejsce… Zuza najmniejsza najwięcej się rozpycha, dwa koty i mąż. A ja gdzie się pytam ?:)

  • Własnie dzisiaj miałam Pilates :). Jak stałam z drugiej strony to przyznam ze mnie nudziły te zajecia-mam adhd ;). Teraz dojrzalam do tej formy zajec i uważam ze jest to jedna z lepszych form i każdy powinien od tego zaczac by zbudować silny korpus mięśniowy 🙂

    • Mam podobne odczucia, kiedyś nie doceniałam, ale można się wkręcić – tym bardziej, że po zajęciach tak błogo się robi. Cały ten luz w stawach mhm.. 🙂 Lepsze niż joga dla mnie osobiście 🙂

      • Zdecydowanie lepsze niż joga! 🙂 I najlepsze na koniec dnia taka sesja pilatesu 🙂

  • Ja bardzo lubię pilates, i po eksperymentach z innymi formami ćwiczeń zawsze do niego wracam 🙂

  • Nie stosowałem, ale zaciekawił mnie ten artykuł bardzo 😉

  • Zaciekawiłaś mnie. Powiedz, jak się ma pilates do jogi? Gdzieś niżej napisałaś, że lepsze, ale dlaczemu?

    • A dlatemu jak dla mnie pilates jest „żywszy” 🙂 W jodze trzeba być bardzo skupionym, skoncentrowanym, medytacja która dla mnie sprawią ogromny problem. Plus w jodze trzeba naprawdę być super rozciągniętym i sprawnym by robić asany prawidłowo. Niemniej wygrałam karnet na gorącą jogę i oczywiście mam zamiar wypróbować 🙂

      • Z tymi asanami to nie tak, są warianty dla początkujących i dla zaawansowanych i w ogóle różne asany. Joga jest wymagająca, ale to nie tak, że to jakaś mordęga <|:^)

        • Wiem ćwiczyłam, ale mi po prostu nie szło. Czułam się koślawa. A ty ćwiczysz?

          • Ćwiczyłam przed Chinami i najchętniej bym do niej wróciła, tylko funduszy brak <|:^(

          • A w domku? 🙂

          • Joga w domu to dla jogi mistrzów, którzy już naprawdę wiedzą co i jak.

          • Hm.. to jednak zostaje Pilates 🙂 Książkę chciałam od ciebie kupić, pamiętasz ?:)

          • Pamiętam. Nadal chcesz?

          • Chcę, dawaj na priv ustalimy warunki 🙂

  • Klaudia Kowalczyk

    Pomyślałam o pilatesie przy wyborze zajęć w-f na studiach. Jednak po tym jak usłyszałam, że dziewczyny ciągle mają po tym zakwasy i narzekają, że wszystko je boli jakoś cały zapał mi minął

    • Ha ha no co ty? 🙂 Koniecznie spróbuj i pamiętaj, zakwasy świadczą o tym, że żyjesz i nie trwają wiecznie. 🙂

  • Był okres, że ćwiczyłam pilates 3 razy dziennie (rozciąganie po przebudzeniu i 2 sesje w ciągu dnia) i super to wspominam. Czułam się gibka i zgrabna jak baletnica :)))

  • pilates i joga działają cuda na pokontuzyjne dolegliwości, fajnie uelastyczniają 🙂