Pierwsze wydobyciny Mańki

//Pierwsze wydobyciny Mańki

Naprawdę czuję ogromną wdzięczność. Wielką wdzięczność, że kilka dni temu jakaś madka w jasny sposób określiła sposób pojawienia się Mańki na świecie. Od tego czasu jestem zobowiązana co roku wyprawiać córce wydobyciny, wszak cesarskie cięcie nie można przecież nazywać porodem…

 

Wydobyciny po raz pierwszy

Nie mogę się doczekać kiedy Mańka będzie pełnoletnia. Serio. Wezmę wtedy moją córę na bok, naleję nam po solidnej lampce czerwonego wina i opowiem jej jak to było z jej pojawieniem się na świecie. „Droga córeczko. Wiesz, mama była leniwa, miała zrobione paznokcie i nie chciała zmęczyć się przy porodzie. Wiesz przecież, że z natury jestem próżna, nieskomplikowana i wygodnicka. Dlatego bez mrugnięcia okiem zdecydowałam się na cesarkę. Rach, ciach i już mnie rozpruwali. Myk cyk i cię wydobyli. Należy podkreślić fakt, że jesteś WYDOBYTA, a nie urodzona. Sama rozumiesz twoja matka, to marny materiał do rodzenia. Podczas pierwszego porodu z Zuzą o mały włos się nie przekręciłam. Teraz dla komfortu twojego taty i z mojej próżności (wiesz, te nowe hybrydy i świeżo ułożona fryzura) zdecydowałam się na to by cię wydobyli. Od tej pory obchodzimy twoje wydobyciny. Wszystkiego najlepszego”.

 

True story

Pośmiałam się z madek, a teraz czas na konkrety. Manieczka urodziła się dokładnie rok temu. O 7.15 rano była już na świecie. W naszej rodzinie 19-sty jest magiczny. 19 lipca wyszłam za mąż. 19 marca urodziłam Zuzę. 19 września wydobyli Mańkę. Pamiętam jak rok temu w nocy po dziesięciu dniach od wyznaczonego terminu porodu pojechaliśmy do szpitala. Skurcze narastały cały dzień. Wieczorem robiło się naprawdę boleśnie, ale tuż po północy byłam pewna, że właściwa akcja właśnie się rozpoczęła. Do izby przyjęć mieliśmy 25 minut samochodem. Nie chciałam stresować męża i udawałam, że poród dopiero się rozkręca. Tak naprawdę skurcze były regularne, mega bolesne. Pojawiały się co 5 minut i trwały coraz dłużej. Cierpiałam w milczeniu, chciałam żeby Paweł dowiózł naszą trójkę w jednym kawałku. Nie będę tutaj opowiadała całego przebiegu porodu, ale podkreślę fakt, że akcja skończyła się nieplanowanym, awaryjnym cesarskim cięciem.

 

 

Urodziny vs wydobyciny

Cesarskie cięcie uratowało życie i zdrowie mojego dziecka. Jestem przeszczęśliwa, że położna zareagowała na czas. Nieplanowana cesarka spotęgowała mój strach. Nie dbałam o to jaką drogą na świecie pojawi się Mańka, chcieliśmy jednego: aby córka była cała i zdrowa z nami. Dzisiaj Mańcia skończyła roczek. Pisząc ten tekst słyszę jak płacze przez sen (ząbkowanie w toku). Przygotowałam dla was przesłodką fotorelację z urodzin Marysi. Pomyślałam, że to świetny pretekst, aby pośmiać się trochę z absurdalnych wypowiedzi madek w sieci. Spór o nazewnictwo, czyli o tym, że kobiety które miały cesarkę nie powinny dzieciom wyprawiać urodzin, tylko uwaga: wydobyciny! W sieci krążyły screeny wypowiedzi madek, które przekonywały, że my matki od cesarek nie mamy prawa urządzać dziecku urodzin, bo nie rodziłyśmy. Nasze dzieci wydobyto z naszego brzucha, zatem nie rodziłyśmy i do urodzin prawa nie mamy. Koniec i kropka. Moje zdanie na temat tego idiotycznego sporu jest następujące: „nie tylko matka rodzi dziecko, ale dziecko rodzi matkę”. Wskazany cytat proponuję rozwijać i traktować bardziej niż dosłownie. Nie oceniam matek pod względem tego jak rodziła, czy w ogóle wydała dziecko na świat, czy adoptowała. Liczy się coś innego. Miłość, oddanie, poświęcony czas, zainteresowanie i realny udział w życiu dziecka.

 

 

Wiosking na całego

Po części żartobliwo-pedagogicznej czas na to, co tygryski lubią najbardziej. Odsłaniam kulisy Roczka Mani. Postanowiliśmy świętować nieco wcześniej niż 19 września. Na samym początku miesiąca, w gronie najbliższych świętowaliśmy pierwsze urodziny naszej młodszej córeczki. Pomysł na imprezę był prosty: swojskie klimaty, świeże powietrze, oraz dużooooo różu. Wszystko udało się idealnie. Pogoda dopisała, goście nie zawiedli. Pomoc męża oraz dziadków podczas tego przedsięwzięcia jest nie do przecenienia. Mańka również spisała się wybornie. Roztaczała aurę słodkości, epatowała wręcz szczęściem. Gwoździem programu okazał się tort. Prezenty o dziwo nie wzbudziły w moich córkach większych emocji. Zuza za to wzięła (dosłownie) sprawy we własne ręce i całą imprezę spędziła nosząc torby prezentowe.

 

 

Życzenia…

Manieczce życzę tylko dwóch rzeczy: żeby była zawsze zdrowa i radosna jak dotychczas. Madkom życzę, aby zamiast urządzać awantury z dupy wyjęte, by w końcu dojrzały i stały się matkami. Matkom życzę cierpliwości, wytchnienia oraz masy rąk do pomocy. Chcę powiedzieć, że to my kobiety same sobie wzajemnie utrudniamy życie. Porównywanie się, ocenianie, dobre rady, powielanie mitów i bzdur z pokolenia na pokolenie. To wszystko powoduje, że nie tylko w Internecie, ale również na żywo obserwuję coraz więcej matczynych awantur. Matka matce wilkiem, a można by przecież wspólnie wybrać się na spacer, umówić na kawę i czasem wymienić opieką nad dziećmi. Wtedy życie matki byłoby o wiele łatwiejsze. A o to właśnie chodzi, ma być miło, słodko i różowo.

 

 

**********

To dobrze – powiedziałam – cieszę się, że to dziewczynka.

I mam nadzieję, że będzie głupia – to najlepsza rzecz dla kobiety na tym świecie,

być pięknym głuptaskiem.

Francis Scott Fitzgerald – Wielki Gatsby

 

Jeśli spodobał ci się ten wpis daj mi koniecznie o tym znać! Możesz to zrobić na kilka sposobów. Jestem za tym, abyś zawsze miał wybór. Tu na dole jest miejsce na twój komentarz (nie martw się, nie musisz mieć konta w Disqus) jest też opcja  komentowania dla niezarejestrowanych. Na moim nieidealnym Facebooku dzielę się swoją codziennością. Sprawisz mi wielką radochę jak polajkujesz mój profil i zostaniesz ze mną na dłużej. Na Instagramie zapraszam cię do mojego domu. Możesz spędzić czas ze mną i moimi córkami na placu zabaw, rysując lub bawiąc się z kotami. Wystarczy, że zaobserwujesz ten profil. A jeśli nie chce ci się pisać, bo nie – możesz zaszaleć i po prostu udostępnić ten wpis, gdzie tylko zapragniesz – ikonki do social media znajdziesz tu na dole 🙂

Ściskam Cię serdecznie – Nieidealnaanna (znana również jako #wojującazmadkami)

 

P.S Pomyślałam, że możesz czuć niedosyt i przygotowałam specjalnie dla Ciebie jeszcze coś do poczytania:

  • Gdybyś kiedyś wątpiła, w to że jesteś wspaniałą matką – KLIK
  • Gdybyś potrzebowała urlopu… – KLIK
  • Gdybyś pragnęła uciec od własnego dziecka – KLIK
  • Abyś pamiętała, że to TY jesteś najważniejsza – KLIK
  • I czasem robiła coś innego niż opieka nad dziećmi – KLIK

 

 

 

By | 2017-09-19T20:08:07+00:00 Wrzesień 19th, 2017|Categories: MAMA I DZIECKO|23 komentarze

About the Author:

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.
 

  • Wszystkiego najlepszego dla Mani w dniu pierwszych wydobycin! <3

  • Zacisze Lenki

    Wszystkiego dobrego dla Mani, niech rośnie zdrowo i uśmiecha się pięknie każdego dnia.:)

  • Wszystkiego dobrego dla córci. Gdzieś w głębi serca zaczynam zazdrościć macierzyństwa.

    • Jola dziękuję, a ja w głębi serca wiem, że wszystko przed Tobą :*

  • Wszystkiego najlepszego dla Mani i jej cudownej Mamy! <3
    I jak można nazywać cesarkę :wydobyciem"?! Jezu- Matki w sieci to chyba najgorsze zuo..dramat!
    ps.Wiosking party- czad! 😀

    • Matka w sieci zuoooo,ale madka na żywo to dopiero hardcore! Dziękuję Aguś :*

  • Najlepsze życzenia dla Mani 🙂 A to, co inne matki mówią – olać…Mega nieszczęśliwe muszą być…ech…

  • Basia no jasne, że urodziny 🙂 Madki mają dziwne fazy, ale ja lubię trochę pośmiać się z tego wszystkiego. Dziękujemy za życzenia i nadal zapraszamy w nasze skromne progi 🙂

    • Dziękuję. Moja wyprowadzka do stolicy być może się zrealizuje ( tfu, tfu, oby nie zapeszyć), więc wtedy może będzie mi łatwiej do Ciebie dotrzeć. O ile nie uciekniesz gdzieś dalej. 😉

  • Super rodzinka:) Gratulacje dla Was z okazji rocznicy wydobycin:D
    A tak na poważnie: całe te pierdolenie o tym, kto ma prawo nazywać się „prawdziwą matką,” a kto nie to absurd ocierający się o Monty Pythona. Najgorsze i najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że to kobiety same sobie nawzajem takie rzeczy robią.

    • Dziękujemy za życzenia Monia <3

      Madki próbują na siłę zaistnieć, szkoda że coraz głupszymi tematami… 😀

  • paczałam na zdjęcie nagłówkowe i paczałam… i ni w ząb nie mogłam skojarzyć wydobycin z pierwszymi urodzinami. ludzie kategoryzują, bo lubią. czują się przez to ważniejsi, ich samoocena rośnie. nie ma co zwracać uwagi na uogólnializm (choć akurat „zwracać” to całkiem odpowiednie tutaj nomen omen słowo 😉
    najlepszości dla mani i mamy!

    • Dziękujemy za życzenia 🙂 My nie z tych co szufladkują, ale zawsze pośmiać się warto 🙂

  • Aga Aggus

    Można by tez wymyślic wycinki i adopciny wypowiedz się na ten temat

    • Szczerze mówiąc podchodzę do licytowania się o takie rzeczy ironicznie. Nie, każda mama: adopcyjna, ta która rodziła silami natury lub miała cesarkę jest dla mnie na równi. To co nas matki definiuje, to najwyżej kwestia tego, czy nie krzywdzimy dzieci. Bo pomijam osoby, które mają problemy ze sobą i krzywdzą przez to swoje potomstwo.

  • Aga Aggus

    Czym są madki?

    • To ironiczne określenie mam, które rozpętuję wojny w internecie, nie wiedzą co to dystans, sarkazm i wzajemnie się nakręcają. To osoby, które np. targują się o to, która jest lepszą mamą bo rodziła na żywca lub karmiła piersią, a nie modyfikowanym mlekiem. Charakteryzuje je często bezczelność, agresja i brak stosowania zasad poprawnej pisowni 🙂 To tak w skrócie 🙂