p7 2017-03-25T10:49:04+00:00

Tajemnica pokoju nr 7

Uciekłam. Znalazłam się w hotelu. Usiadłam na chwilę w wygodnej sofie przyglądając się wszechobecnym gościom. Pośród tłumu czułam się bezpiecznie. Ciepła herbata koiła zziębnięte po długim biegu gardło, co dodatkowo pozwalało mi się zrelaksować i rozluźnić. Gromadziłam dowody wykonując zdjęcia wszystkiego, co mogło wydawać się podejrzane.

No i co – ile nóg na zdjęciu widzicie. Nie jestem wariatką, zdjęcia nie kłamią.

Wszędzie lustra, naprawdę źle mi się kojarzą. Choć na tej ścianie całkiem nieźle się komponują. Jednak lustra lustrami, zorientowani na pewno dostrzegą na zdjęciu to co ja !

Kilka dni w stresie skutecznie dało mi popalić. Niemalże zapomniałam jak smakuje jedzenie. Stresując się automatycznie jestem na diecie, życie. Ludzie dookoła trochę mnie peszą, pora coś zjeść, ale jak? Jeżeli jedzenie jest zatrute? Co jeśli był tu przede mną? Nawet jeśli, mnie nie przechytrzy. Udałam się na stołówkę, która zachwyciła mnie kolorami i uspokoiła, jednak dłuższą chwilę obserwowałam gości, którzy wyraźnie byli zadowoleni z serwowanych potraw. Długo nie wytrzymałam, sami wiecie.

 

Kucharz również został gruntownie sprawdzony. Jedzenie było smaczne! Dziękuję.

Nie był to wyjazd planowany. Pakowałam się w pośpiechu, jak zwykle bywa w takich sytuacjach człowiek zabiera wszystko czego nie potrzebuje, a to co jest potrzebne zupełnie umyka z głowy. Tak było i tym razem. Jestem w hotelu, sprawdziłam wszystkie zakamarki, dogadałam ochronę, załatwione. Dlaczego więc nie odprężyć się po tak stresujących przeżyciach ? Dlaczego nie skorzystać z rady tego przystojnego ochroniarza, który jak ten mały piesek dumnie śledzi każdy mój krok i doradza kąpiel relaksacyjną w klimatycznym hotelowym basenie. Zrobię to, pomyślałam, jednak chwilę później uświadomiłam sobie, że jedyny kostium kąpielowy jaki posiadam to ten uszyty z mojego wstydu. Ale chwila, zaczęłam kalkulować, mąż już jest, dwójka dzieci również, za chwilę już nie będę 18ką, zrobię to !

Tak też się stało. Przygotowałam mięciutki ręcznik, który czekał na mnie w pokoju. Upewniłam się, że wszyscy goście już śpią i nikt nie będzie mi przeszkadzał, udałam się na basen. Było cicho, romantycznie, a klimatyczne światło niemalże układało mnie do snu w przyjemnie ciepłej wodzie. Rozpływałam się na chwilę jakby zapominając o polowaniu na moją osobę, które właśnie się rozgrywało.

A kiedy kolejny raz będę uciekać, na pewno wybiorę hotele z sieci:

A gdybym naprawdę chciała odpocząć, wybrałabym się do Poznania oraz wybrała dokładnie ten hotel.

C. D. N.