Niemowlak na basenie

//Niemowlak na basenie

Kojarzycie okładkę jednej z kultowej płyt Nirvany, na której widnieje zanurzony w wodzie bobas? Na pewno, bowiem zdjęcie to w naszej kulturze zyskało miano czadowej, genialnej i uroczej. I tak sobie myślałam jak to jest być z niemowlakiem na basenie? Przed pierwszą wizytą Zuzy w zbiorniku wodnym oglądaliśmy z Ukochanym masę filmików na You Tubie, w których pływają te małe, słodkie kulki. A możecie myśleć, że oszalałam, ale w tym widoku jest coś absolutnie fascynującego i takiego rozbrajającego, powodującego w brzuszku błogie łaskotki.

Jak się przygotować?

Jeśli w twojej okolicy są zajęcia z nauki pływania dla niemowląt – jesteśmy w domu, możesz mieć pewność, że basen jest przystosowany, czyli woda jest specjalnie ogrzewane i filtrowana, także nic tylko śmigać. Koniecznie trzeba zaopatrzyć się w pieluszki do pływania, które zaoszczędzą niemiłych, aczkolwiek zabawnych „niespodzianek”. Koszt takiej paczki to zwykle kwota z przedziału 7-10 złotych, w skład której wchodzi 12 pieluch, także tak naprawdę na tyle samo wejść na basen powinno nam wystarczyć. Moim zdaniem warto zainwestować w strój kąpielowy dla bobasa – nie jestem zwolenniczką golizny maluchów, wybaczcie ale nie wiadomo z kim przyjdzie nam obcować po drugiej stronie basenu, a i oczywiście ochrona wizerunku i godności naszego dziecka to dla mnie również kwestia priorytetowa. Nie odkryję Ameryki mówiąc, że bobasy rosną jak na drożdżach, dlatego polecam zaopatrzenie się w kąpielówki lub strój  lumpeksie – pierzemy, prasujemy w domu i tyle. Nikt mi nie powie, że trzymiesięczne dziecko jest w stanie zniszczyć odzież, tym bardziej basenową, którą używa się sporadycznie… Tradycyjnie już warto pamiętać o środkach do mycia dla dziecka, choć my woleliśmy robić kąpiel w domowych warunkach, po wyprawie z basenu. Do tego bierzesz torbę swoich przyborów, dwa grube ręczniki dla maleństwa i hej ho przygodo!

W szatni

Obsługa basenu jak widzi najmłodszego „klienta” najczęściej reaguje bardzo entuzjastycznie, serio to bardzo miłe i pomocne. U nas przewijak był dostępny w obydwu szatniach, chwała za to właścicielom obiektu, bo nie znoszę dyskryminowania, a szczególnie już tatusiów. U nas w praktyce wyglądało to tak przed basenem karmiłam Zuzę w domu. Podróż samochodem trwała mniej niż 10 minut, więc w szatki szybka akcja przebranie i zmiana pieluchy na kąpielową, opatulamy maluszka w ręcznik i idziemy się pluskać. 

Specjalny brodzik

Niemowlaki powinny się kąpać w brodziku, ponieważ woda jest tam specjalnie dla nich wyższa (maluszki szybciej się wychładzają), po za tym jest najczęściej tam mniejszy ruch i łatwiej o większe bezpieczeństwo. My korzystaliśmy z desek i makaroników do pływania, którymi Zuza była zafascynowana. Czas trwania wodnej zabawy nie powinien przekraczać godziny, u nas najczęściej to trwało około 40 minut. Uwaga ważne: jeśli zależy ci na tym by twój niemowlak pływał od samego początku musisz się zgłosić na specjalnie dedykowane zajęcia przed ukończeniem przez dziecko szóstego miesiąca życia – po tym czasie naturalny odruch pływania pod wodą i niekrztuszenia się wodą zanika. Nie oznacza to, że potem nie możesz uczestniczyć w nauce pływanie, jednak zajęcia znacząco się różnią. My niestety nie załapaliśmy się na nabór i Zuza już tylko się pluska, a na naukę przyjdzie jeszcze kiedyś czas.

Moje wrażenia

Czas z rodziną na basenie to absolutnie fantastyczny sposób na spędzenie weekendu, wolnego popołudnia i w moim odczuciu świetny relaks i zabawa. Jeżeli macie taką możliwość to proponuję wybrać się „całym składem” na basen, bo wtedy można sobie porobić fotki, wspólnie się popluskać i najzwyczajniej w świecie naładować pozytywną energią. Zuzik polubiła wodę, od pierwszego zanurzenia. Była żywo zainteresowana tym co się dzieje, a gdy robiliśmy dla niej „wodne zabawy” to w oczkach pojawiały się radosne świetliki. Jednym słowem bomba!

Rekomenduje całą sobą uczestnictwo niemowlaków w czynnościach na basenie z kilku względów. Po pierwsze jest to bardzo zdrowe: dziecko rozwija się lepiej, oswaja z nowymi bodźcami, jest stymulowany zmysł dotyku i bardzo relaksuje niemowlaka. Po drugie jest to świetny sposób na pogłębienie rodzinnej relacji i celebrowanie wspólnie spędzonego czasu. Po trzecie – widok własnego bobasa w wodzie dla mnie jest arcy słodki i warto coś takiego w życiu przeżyć, żeby na starość było co wspominać. A czy wy macie podobne doświadczenia? Co sądzicie o niemowlakach na basenach?

*******

„Cudowne dzieci to zazwyczaj dzieci o wybujałej wyobraźni.”

– Jean Cocteau

About the Author:

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.