Moje miasto to Białystok, a moje miasto to… Słoiki w domu, czyli weekend w Białym

//Moje miasto to Białystok, a moje miasto to… Słoiki w domu, czyli weekend w Białym

To w końcu jak z tym jest? Jestem słoikiem, czy nim nie jestem? Na całym globie naturalnym stanem rzeczy jest, że osoby pracujące w dużych metropoliach na weekend „zjeżdżają” do domów na prowincje, na wieś, tam gdzie można odpocząć od zawrotnego tempa życia w dużym mieście.

słoiki.jpg

Sama w rodzinnym mieście bywam dosyć rzadko, ze względu na brak czasu i tego, że męczą mnie podróże. Odkąd mieszkam bez rodziny bardzo chętnie goszczę u siebie wszelkich znajomych. Jednak stało się, jutro tuż po piątej ruszam na Podlasie.

 To za co kocham to miasto, to przede wszystkim zieleń. Masa drzew, parków, krzaczków i łąki to krajobraz, w którym doskonale się odpoczywa i funkcjonuje na co dzień. W Białymstoku wszędzie jest blisko, co niewątpliwie jest atutem i kolejnym powodem dlaczego lubię to miasto.

 z4438967Q.jpg

Mitologizacja na temat podlaskiego akcentu, zwanego „śledzikowaniem” czasem mnie już nawet nie śmieszy, ale po prostu przygnębia. Nie wiem dlaczego, ale powszechnie przyjęto opinię o tym, iż w Białymstoku wszyscy śledzikują, co w znaczeniu większości ludzi oznacza, ze Podlasienie zaciągają…Zgodzę się, że na Podlasiu ludzie mają specyficzny akcent, ale nie jest to gwara jak na przykład w przypadku Ślązaka, tylko jest to kwestia melodyjności języka. Wschodnia Polska będąca pod zaborami rosyjskimi przesiąknęła różnymi rusycyzmami i tym samym przejęła ową wschodnią melodyjność języka, charakterystyczna dla tamtych regionów.

 284366_10150280527812287_2218802_n.jpg

To co mi kojarzy się z Białymstokiem to przede wszystkim uśmiechnięty ratusz, z którego na maksa jestem dumna. Kiedyś w przerwie między zajęciami na Uniwerku siedziałam ze znajomymi w „Naszym Naleśniku” na obiedzie w samym centrum. Siedzieliśmy tuż przy szybie i podziwialiśmy przechodniów, aż tu nagle zauważyliśmy, że ratusz się do nas uśmiecha. Od tej pory zawsze jak patrzę na białostocki ratusz widzę jego uśmiech.

 extra.jpg

Skojarzenie numer dwa z Białymstokiem to Janusz Laskowski i jego piosenka  „Świat nie wierzy łzom”. Może dlatego, że Pan Janusz mieszkał blisko mnie i przez całe moje życie miałam go  w zasięgu ręki? A może dlatego, że lubię oryginalnych ludzi i kochałam jego kowbojskie kapelusze? Nie wiem, ale tak mi się kojarzy do dziś.

 discopolo.jpg

Jakby nie było o gustach i guścikach się nie dyskutuje (również muzycznych), ale moje rodzinne miasto kojarzy mi się z disco polo. W tym przypadku warto wspomnieć o kultowym już klubie Krąg i Radiu Jard, które idealnie odzwierciedla discopolowe klimaty.

Mam do tego wszystkiego wielki dystans i wcale nie wstydzę się tych „symboli” Białegostoku. To wszystko co jest związane z Podlasiem bardzo często kojarzy się negatywnie i powstają różne prześmiewcze opinie na temat tego miejsca w Polsce. Wszystkim chyba już znany dowcip o chodzących białych niedźwiedziach po ulicach Białegostoku w zimę. Zawsze gdy o tym słyszę od kogo z innego miasta na mojej twarzy pojawia się uśmiech, a nie irytacja. To, że często słyszę, iż nadal „jesteśmy” Polską B, bawi mnie jeszcze mocniej bo pod względem kultury i obycia wielokrotnie przewyższamy inne regiony Polski, ale po co ta cała zawiść.

Podlasie to kuchnia mączno-ziemniaczana, swoją drogą przepyszna! Placki ziemniaczane, babka i kiszka z kartofli, kartacze, pierogi i sękacz mnammmm.
W Białymstoku czas płynie o wiele wolniej niż w  stolicy. Większość ludzi zna się wzajemnie, bądź kojarzy z wyglądu. Coraz częściej na ulicach pojawiają się osoby odmiennych narodowości i kultur co na maksa mnie raduje. W Białymstoku rozkręca się też street art, moda uliczna i w końcu na ulicę wychodzą młodzi grajkowie.

 DSC00252.JPG

Moje miasto to Białystok, Moje miasto to Białystok 🙂

***********

„Zawsze mówię, że Białystok jest najważniejszym miastem w moim życiu.

Gdybym mógł rozwijać się tam zawodowo, nie zastanawiałbym się ani chwili. Spakowałbym, co trzeba i już by mnie w stolicy nie było”.

– Paweł Małaszyński

By | 2016-11-23T20:24:18+00:00 Wrzesień 21st, 2013|Categories: PODRÓŻE|Tags: , , , , , , , , |0 Comments

About the Author:

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.