Mój pierwszy raz… na szczęście nie bolał i był z miłości

//Mój pierwszy raz… na szczęście nie bolał i był z miłości

Mój pierwszy raz miał miejsce w Gdyni. Na szczęście nie bolał i zrobiłam to z miłości. Gdyby nie miłość, pasja i to całe zaangażowanie po drugiej stronie, pewnie byłabym rozczarowana. A tak jeszcze na długo, po owocnej sobocie czuję w sobie ten żar. Rozpalony płomyk kilka tygodni temu, nadal we mnie się tli i nie ma zamiaru przestać. Korzystając z mroźnej, listopadowej aury postanowiłam podzielić się z tobą moimi doświadczeniami.

Do tanga trzeba dwojga

Ale ja wolę cały zespół. Dlatego kilka tygodni temu postanowiłam wyjść z własnej strefy komfortu i zgłosiłam się na blogerski event. „Spotkajmy się w Gdyni”, to spotkanie blogerek, z założenia parentingowych, w praktyce jak to w życiu bywa, znalazły się egzemplarze bezdzietne. Jest to ogromny plus, bo w sercu liczyłam na to, że spotkam kogoś bez dzieci. Marta z Rudym Spojrzeniem i Żaneta z Mother and Son były gospodyniami spotkania i ugościły nas w szykownych wnętrzach Hotelu Faltom. Zdjęcia wykorzystane w relacji wykonała zabawna i błyskotliwa Małgorzata Jonczyk Fotografia Rodzinna. Tak cudownie się złożyło, że Małgosia wykonała mi również sesję biznesową, ponieważ wylicytowałam ją w czasie licytacji na rzecz Hospicjum Bursztynowa Przystań w Gdyni. Udało nam się uzbierać 1500 złotych dla dzieciaków, co jest naszym wspólnym sukcesem.

Przez żołądek do serca

W czasie spotkania prócz wystąpień prelegentek i licytacji fantów od hojnych sponsorów: Wydawnictwo Zielona Sowa, Heyday Group,Love Domowe,
JuicyColors.pl (nadal czekam na mój piękny różowy fotel do pokoju dziewczynek), Ziaja PolskaSmileatpoczytne.plBodymax – dzień pełen energii,Novae Res – Wydawnictwo Innowacyjne, Artepoint.pl Twoje dekoracje wnętrz,  Wydawnictwo EneDueRabe, Qameleo miałyśmy okazje skosztować przepysznego i przepięknego tortu od  Cake by Me. W tym czasie kiedy my dzielnie chłonęłyśmy wiedzę, dzieci szalały w sali zabaw pod czujnym okiem kreatywnej animatorki z radoCHA. O walorach smakowych i estetycznych tortu mogłabym się rozpisać nieco dłużej, ale mam nadzieję, że narobiłam wam apetytu, na odsłonięcie kolejnych kart naszego gdyńskiego spotkania?

 

Blogosfera jest kobietą

„Spotkajmy się w Gdyni” w programie miało cztery wystąpienia. W pierwszej odsłonie wystąpiła No i wielkie dzięki dla Lena Murawska, która mówiła do nas live z komputera. Mimo, że Lenie nie udało się do nas dojechać, uważam że jej wskazówki na temat łączenia życia rodzinnego z blogowaniem były cenne. W skrócie chodzi o to, aby w twojej osobistej hierarchii wartości zarówno ty sama, jak i blog był równie wysoko jak rodzina. Rozwój osobisty, oraz zawodowy powinny iść w parze z organizacją życia rodzinnego – bez tego bardzo łatwo się zatracić.  Wystąpienie Joasi Gwizdały z bloga Made by Gigi, było poświęcone Instagramowi. Joasia podzieliła się z nami wiedzą tajemną. Wysłuchała moich rozterek na temat dalszego kierunku nieidealnego Instagrama, oraz zmotywowała mnie do dalszej pracy nad spójnością moich social mediów. Dorota Platzer przekonała mnie korzystania z Twittera, który skutecznie omijałam szerokim łukiem…  Najbardziej zaskakującą prelekcją była prelekcja Elwira Piwowarska z Wirtualnej Polski. Elwira podzieliła się z swoim wieloletnim doświadczeniem w pracy dla dużego portalu. Zwróciła uwagę, że bloger nie musi być ekspertem, aby wypowiadać się na dany temat. Tak jak dziennikarz musi za to być, świetnie przygotowany. Dlatego odpowiedni research, piękna oprawa graficzna i to „coś” jest jedynym słusznym kierunkiem, dla dalszego rozwoju bloga, bez względu na kategorie w której publikujesz.

Mój pierwszy raz … na Spotkajmy się w Gdyni

Był bardzo udany, bezbolesny a do tego motywujący. Organizatorki stanęły na wysokości zadania i dopięły wszystko na ostatni guzik. Blogerki okazały się wspaniałymi koleżankami, z poczuciem humoru, dystansem i otwartym umysłem. Prelegentki zaraziły pozytywną energią, oraz przekazały kawał merytorycznej wiedzy. Sponsorzy nas dopieścili. Dziękuję, że mogłam być częścią Spotkajmy się w Gdyni. Mimo, że był to mój pierwszy raz, na pewno nie będzie moim ostatnim.

About the Author:

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.
 

  • Super, że spotkanie się podobało. Następnym razem wiecej czasu na rozmowy, bo tego mi zabrakło.. cieszę się, że Cię poznałam, a fotel niedlugo wyjedzie:)

  • super spotkanie, z chęcią wzięłabym udział

  • Wygląda na to, że spotkanie było sporym sukcesem 🙂

    • Wydaje mi się,że nie mogło być inaczej,w takim wspaniałym gronie 😉

  • Ciekawie, może wybiorę się w przyszłym roku.

  • Takie spotkania mają sens, lepsze to niż siedzenie przed telewizją, która wpaja ludziom, że świat jest pełen zła. One coś wnoszą świeżego, nowego, uczymy się przecież całe życie. Rozwijamy swoje pasje, a ludzie bez pasji są martwi. Byle przeżyć dzień. Tak trzymaj!

    • Dziękuję, blogowanie to Internet, jednak spotkanie na żywo? Nic nie zastąpi kontaktu na żywo <3

  • Na następnym muszę się pojawić!

  • Inspiracje, motywacje, pozytywna energia, a później przekazuje się to dalej. 🙂

  • Fajna inicjatywa i niezły wstęp 😛

  • Teraz bardzo żałuję, że nie mogłam być, ale do rodzinnej niechęci wpadła obowiązkowa obecność na imprezie.

  • Wzajemnie matko-siostro-blogerko :*

  • No czekam na marzec, mam nadzieję że się dostaniemy 😛

  • Ciekawy wstęp do notki 😀 Ekstra sprawa taki event! A uśmiechy na fotkach tylko to potwierdzają 🙂