Małżeństwo we troje E.E. Schmitt

//Małżeństwo we troje E.E. Schmitt

Najnowsza książka mojego ulubionego francuskiego pisarza E. E. Schmitta „Małżeństwo we Troje” to zbiór pięciu krótkich opowiadań. Motywem łączącym wszystkie historie jest trzecia osoba towarzysząca małżeńskiej parze.

Schmittowi krytycy zarzucali ostatnio gorszą formę, jednak moim osobistym zdaniem to kompletna bzdura. W głowie Francuza zrodził się fantastyczny pomysł napisania książki, w której ukaże różne oblicza życia najrozmaitszych par. Główni bohaterowie tej serii opowiadań to małżeństwa formalne i metaforyczne. W plątaninie tych historii spotykamy się z parą uroczych gejów, małżeństwie z rozsądku, platońskiej parze dwóch połówek, małżeństwa z pasją w tle i dwojga ludzi żyjących po to by mieć potomstwo.

Wszyscy bohaterowie na pozór są najnormalniejszymi, najzwyklejszymi elementami całego przekroju społeczeństwa. Wykreowane przez Schmitta postacie mają różny status społeczny, odmienne poglądy i priorytety, oraz osobliwe historie i tajemnice. Poniżej prezentuje mój subiektywny ranking opowiadań ze zbioru „Małżeństwo we troje”.

Pierwsze miejsce przyznaję „Dwóm panom z Brukseli”, ponieważ jest to najpiękniejsza i najbardziej romantyczna historia miłosna jaką udało mi się poznać w realiach XXI wieku. Okazuje się, że miłość nie jedno ma imię, a związek dwóch homoseksualistów może stanowić wzór do naśladowania niczym niegdyś Romeo i Julia.

Na drugim miejscu obstawiam historię o wdzięcznym tytule „Pies”. Metaforyczne ukazanie wielkiej przyjaźni (a nawet miłości) która rodzi się między człowiekiem i czteronogim pupilem. Jak dalece można kochać zwierzę, które zawsze jest przy nas, które nas nie opuszcza i jest lojalne? Czy człowiek może ulokować wszystkie swoje uczucia w swoim psie zamiast rodzinie? Historia ocalałego Żyda, który przeżył Auschwitz dzięki psiemu przyjacielowi. „Zazwyczaj byłem przezroczysty, nikt nie zwracał na mnie uwagi. Według nazistów należałem do gorszej rasy, która nadawała się tylko do tego, by umrzeć albo by do śmierci ciężko harować. (…) Gdy pokazała mi radość znów stałem się człowiekiem. popatrzył na mnie.”

Trzecie miejsce nadal na podium przyznaję opowiadaniu „Serce w popiele”. Małżeństwo we troje to życie z uczuciem zawodu, że ktoś kogo kochamy nie spełnia naszych oczekiwań. Każda matka kocha swoje dziecko najbardziej na świecie. A co jeśli okazuje się, że nasz własny syn nie spełnia naszych oczekiwań, nie reaguje, egzystuje i wydaje nam się zupełny obcy? Jak wybaczyć sobie samej fakt, iż syna siostry kochamy bardziej niż dziecko wydane przez własne łono? „Serce w popiele” to historia tragiczna. Mocna, trudna i kontrowersyjna. Polecam dla wszystkich obecnych i przyszłych rodziców.

W najnowszej książce Erica Emanuela kulminacyjnym punktem miała być historia tytułowego małżeństwa we troje. Choć historia sama w sobie jest dosyć interesująca (opowiada o drugim małżeństwie żony Mozarta), dla mnie była jakby niekompletna. Tutaj losy pary małżonków łączy osoba trzecia w postaci zmarłego, pierwszego męża Konstancji Mozart von Nissen. Młoda wdowa liczy na szybkie kolejne zamążpójście z prozaicznej przyczyny, jest biedna i nie ma jak zapewnić bytu swojemu potomstwu. Zamiary zamożnego absztyfikanta wychodzą na jaw dopiero po latach ich związku, gdy okazuje się, że drugi mąż jest wielkim fanem pierwszego męża swojej żony. Brzmi dosyć skomplikowanie, ale trzeba przyznać, również zabawnie. Jak żyć w związku, w którym głównym celem męża jest ocalenie pamięci swojego poprzednika? Tę historię polecam wszystkim melomanom i sympatykom trudnych miłości z fanatycznym uwielbieniem w tle.

Ostania historia w zbiorze pod tytułem „Dziecko upiór” momentami bliźniaczo przypomina serce w popiele. Francuz dotyka problemu życia pary po aborcji. Świadomy wybór. Jedna decyzja. Przewrotność losu. Oszczędność słów. Swoista fabuła i trudna prawda, z którą przyszło zmierzyć się małżeństwu prawie idealnemu. Jest to typowe opowiadanie z morałem, które ma pobudzić czytelnika do refleksji nad stosownością aborcji. Dla mnie osobiście zbyt moralizatorskie, ale do przełknięcia.

Małżeństwo monogamiczne to związek dwojga ludzi. Ale czy na pewno? Biorąc ślub wiążemy się również z przeszłością naszej połówki. Małżeństwo we troje to wspomnienia, decyzje, rodzina, pasja, dziecko, znajomi, otoczenie, dom w którym dorastaliśmy. Będąc małżeństwem żyjemy we dwójkę, ale z czasem nasze problemy zaczynają towarzyszyć nam tak blisko, że stają się często trzecim stałem ogniwem związku. Ciekawej lektury. Polecam.

*********

„Chcę, aby moje książki były przystępne dla każdego. Przestało mnie bawić pisanie językiem trudnym i niezrozumiałym, co robiłem na studiach, aby zabłysnąć inteligencją. Cóż za arogancja. Pisanie językiem prostym, a jednocześnie powiedzenie rzeczy ważnych – to jest wyzwanie.”

– Kamilla Staszak, Bóg to nie firma wysyłkowa, „Wysokie Obcasy”,

10 września 2010

 

About the Author:

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.