Kubańskie cygaro

//Kubańskie cygaro

Wszystko zaczęło się w czasie upalnej nocy na Kubie. Julia od dawna miała ochotę na odpoczynek na południu… Wieczorem Tom zabrał ją do małej, kubańskiej knajpki, w której było czuć intensywny zapach mahoniowych cygar, woń gorzkiego alkoholu i słodkich perfum. Było tuż przed północą. W zatłoczonej knajpce znajdowało się tylu ludzi, że trudno było o miejsce dla dwojga.

Ona ubrana w czerwoną, zwiewną sukienkę, nałożyła czarną, koronkową bieliznę. Odziana w gorset, jedwabne figi i czerwona podwiązkę na lewej nodze, czuła się niezwykle seksownie. On jak zwykle nie przywiązywał większej uwagi do swojego wyglądu. Na ten wieczór wybrał białą, lnianą koszulę oraz luźne, beżowe spodnie, które nie krępowały mu ruchów. Jednak to nie ubiór, ale zapach wywierał na Julii największe wrażenie.  Jego zapach był nieziemski, pachniał drzewem piżmowym, cynamonem i innymi przyprawami korzennymi, które przyprawiały ją o zawrót głowy.

 Przedzierając się przez zatłoczoną salę, w końcu dotarli na parkiet. Od dawna miała ochotę na tańce. W tle rozbrzmiewała gorąca salsa. Tom bez chwili namysłu chwycił ją za biodra, którymi zmysłowa kręciła ósemki. Za każdym razem, gdy zbliżał się do niej, ona subtelnie wyślizgiwała się z jego objęć. Czerwona suknia podkreślała jej kobiecą sylwetkę i piękną linię idealnie zarysowanej talii. Alabastrowe piersi, nie za duże, kształtne niczym dojrzałe pomarańcze, podkreślał koronkowy gorset, wystający tuż spod sukienki. Wąską talię oplatał skórzany pasek. Gdy tańczyli w rytm kubańskiej salsy, zauważył, że na jej krągłym udzie znajduje się czerwona, jedwabna, wstążka…

 W jednym momencie krew zaczęła mu pulsować szybciej, w myślach rozkoszował się widokiem jędrnego uda, z którego zębami ściąga ową podwiązkę, och co za widok, pomyślał. Przyjemne dreszcze przebiegły go po plecach, rozbierał ją myślami, kochał ją czy tylko pragnął jej gorącego ciała? Właściwie Tom nie zaprzątał sobie teraz tym głowy. Wiedział tylko, że uwielbia jej ciało, ruchy, zapach, głos, długie i miękkie włosy. Pożądał każdy centymetr ciała Julii tu i teraz. Obsesyjnie, gorączkowo i namiętnie.  

Na parkiecie nadal panował nieziemski tłok. W pewnym momencie, z małego puzderka Julii upadla na ziemię jej szminka. Schylając się by ją podnieść, sukienka odkryła kawałek jędrnego pośladka, na którym połyskiwały czarne, jedwabne figi. Tom niemal natychmiastowo pomógł jej wstać z ziemi. Tańczyli nadal mocno przywierając do siebie. Tom ścisnął ją na tyle mocno, że jej piersi ocierały się o jego  umięśniony i owłosiony tors. Julia na swoim biodrze czuła jego powiększającą się męskość. Miał erekcje. Zaczął ja namiętnie całować po szyi. Jego ręce wędrowały coraz szybciej, łapczywiej, obmacując jej kształtny biust, wąska talie i seksowne, jędrne pośladki.

W jednej chwili Julia straciła całkowitą kontrolę nad sobą. Zaczęła szybciej oddychać, zakręciło się jej w głowie. Jego oddech był gorący i miał słodką, przyjemną woń. W skroniach Toma zaczęła pulsować szybciej krew. Zaproponował jej kieliszek wina, wziął ja za ręce, nie spuszczając z oczu prowadził przez tłum do wyjścia. Marzył o tym by mogli jak najszybciej znaleźć się w pokoju, by w spokoju skosztować po lampce wina.

W drodze do hotelu zatrzymywali się co kilka kroków by w gorącym uścisku co chwila oddawać się pieszczotom i pocałunkom.  Zatrzymali się w hotelu z kilkoma piętrami, a ich pokój ulokowany był na samej górze. Dobiegała 2 w nocy, by nie budzić personelu wybrali windę. Gdy weszli do środka Julia poczuła niepohamowaną żądzę by ująć jego męskość w usta. Nie przestając go całować, naparła całym ciałem na niego, opierającego się o ścianę windy i zaczęła pospiesznie dobierać się do jego rozporka. Jego penis był duży i ciepły, miał pełen wzwód, powiększył się dwukrotnie i niesamowicie ją podniecał.  W tej samej chwili rozpięła mu spodnie, wyciągnęła jego męskość i klęknęła przed nim. Wtulając swoje włosy w jego krocze pieściła jego penisa, najpierw delikatnie samym koniuszkiem języka, muskając sam czubek członka. Po chwili poczuła jak partner zaczyna delikatnie poruszać biodrami, w przód, i tył.

Podnieciło ją to jeszcze bardziej. Gdy Julia upewniła się, że oddech Toma stał się znacznie szybszy i głośniejszy, postanowiła wsadzić sobie jego męskość głęboko do gardła, jednocześnie obejmując go dłońmi i przesuwając w górę i dół, w górę i dół, do momentu, aż partner szczytował. Dokładnie w momencie, gdy winda się zatrzymała, partner eksplodował w jej ustach, byli na miejscu.

Jego sperma miała przyjemny, lekko słodkawy smak. Julia pierwszy raz w życiu spiła do końca nektar z męskości mężczyzny. Powoli podniosła się do góry. Schowała zmniejszonego członka z powrotem do rozporka. Zapięła mu pasek. Zawadiacko spojrzała prosto w oczy, uśmiechnęła się, oblizała językiem wargi i pociągnęła go ręką za sobą prosto do pokoju.

W sypialni panował półmrok. Tom odpalił kilka świec wokół dużego łóżka z baldachimem. Światło padające ze świec oświetliło delikatnie sypialnię, dając przyjemne wrażenie ciepłego i przytulnego pomieszczenia. Jednak Julii nie było razem z nim w pokoju. Po zwariowanej akcji w windzie zaschło jej delikatnie w gardle, dlatego szukała w barku jakiegoś trunku. W końcu zdecydowała się na portugalskie wino o lekkim, różanym aromacie. Noc był duszna, więc Julia jednym ruchem ręki pozbyła się sukienki. Nie miała ochoty na zachowanie podstawowych manier. Była w znakomitym nastroju, tańce pobudziły jej wyobraźnię, klimat wyspy znakomicie ją zrelaksował. Podeszła z otwartą butelką wina, będąc w samym gorsecie i jedwabnych, czarnych figach. Powiedziała Tomowi, że chce usiąść.

Zaproponował jej łóżko. Julia jednak odmówiła i poprosiła Toma o krzesło. Gdy wrócił z salonu, pozbywając się uprzednio spoconej koszuli nie odrywał wzroku od jej seksownego ciała w bieliźnie. Krzesło postawił tuż obok łóżka. Julia zanim usiadła, figlarnie sięgnęła do swoich majtek, odwróciła się do niego tyłem i wyciągnęła cygaro.

Niegrzeczna dziewczynka, będąc w knajpce, gdy sięgała po upuszczoną szminkę, znalazła cygaro, które sprytnie ukryła w figach między swoimi udami. Teraz Julia wyjęła zdobycz z majtek i bezczelnie wpatrywała się w swojego partnera, trzymając w jednej ręce butelkę z otwartym winem a w drugiej cygaro, które pachniało jej mlecznym, kobiecym zapachem z dołu… Zaczęła niby od niechcenia bawić się cygarem. Najpierw przesuwała nim po rowku miedzy piersiami, później na około swoich dojrzałych piersi, by na koniec powędrować ku pachwinom.

Gdy ona coraz śmielej ocierała cygarem o swoje rozpalone ciało, niebezpiecznie zbliżając się do swojej cipki Tom poczuł, że znów ma erekcje, a jego członek twardnieje jak skała. Zdjął z siebie resztę ubrania, stanął na przeciwko niej i obserwował ją zachłannie. W myślach postępował z Julią bezceremonialnie, niemal brutalnie.

Po upływie kilku minut Julia wzięła łyk wina z butelki i odpięła gorset rzucając nim pod nogi Toma. Następnie ściągnęła wilgotne z podniecenia figi i zaczęła ocierać cygarem o swoją łechtaczkę. Tom nie wytrzymał. Podszedł do niej, wyrwał jej cygaro z ręki i zaczął delikatnie pieścić jej muszelkę przesiąknięto zapachem kubańskiego tytoniu.

Jej pochwa zaczęła wilgotnieć, poczuła przyjemne ciepło i mrowienie na łechtaczce. Chciała go poczuć, posadziła go na krześle, przystawiła mu butelkę wina do ust i kazała  mu się napić.  On posłusznie wykonał jej polecenie. Po chwili usiadła twarzą do niego na krześle, zaczęła go całować i ocierać się o niego swoimi sutkami, ich ciała były tak blisko siebie, że zapachy rozpalonych ciał przenikały się nawzajem. Siedząc na nim, Julia całowała tors Toma, bawiła się jego sutkami, a następnie ostatecznie wzięła jego twardy członek i pewnym ruchem ręki wprowadziła go do swojej pochwy. Mając jego męskość w sobie Julia zaczęła się kołysać w rytm swojej ulubionej piosenki. Oddech Toma znacznie przyspieszył. Julia zakryła mu jedna ręką usta, drugą zaś nadal gładziła jego tors. Zwiększyła tempo, jej biodra poruszały się szybciej, coraz szybciej, aż sama zaczęła jęczeć z rozkoszy. Po chwili obydwoje spoceni i zmęczeni padli na łóżko. Tom pocałował Julię długo i namiętnie, tak że nie mogła złapać powietrza. Nagle zostawił ją samą na łóżku, szukał czegoś na ziemi. Po kilku minutach wrócił z kubańskim cygarem. Odpalił cygaro i podał jej. Julia zaciągnęła się duszącym dymem, po czym zasnęli w uścisku. Dobranoc.

*************

„Czasami cygaro jest tylko cygarem i niczym więcej.”

– Zygmunt Freud

About the Author:

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.
 

  • Przeczytałam i aż nie wiem co powiedzieć 🙂
    Ale to zdjęcie jest strasznie krwawe…

    • Czy mam rozumieć, że tekst to szmira ?:)

      • Tekst był dobry tylko mnie po prostu zaskoczył.
        Ale od niedawna przebywam w blogosferze, więc dlatego i Ciebie dopiero poznaje 🙂

  • Pani Aniu!!! No teraz to noc na pewno będę miała dobrą i ciekawe sny 😀
    Mega 😀

    • Dorka tak myślę, czy ten tekst nie jest trochę grafomański..pisany kiedyś na szybko, ech może erotyka nie każdemu leży ..:)

      • Nie, absolutnie nie! Bardzo dobry! Na pewno robi ogromne wrażenie. I czuje, że sporo ludzi by chciało, ale się wstydzi skomentować ;))))

  • Justyna Borucka

    Grey się chowa 🙂