Karma wraca – 3 dobre rzeczy, które możesz zrobić dla innych

//Karma wraca – 3 dobre rzeczy, które możesz zrobić dla innych

Karma wraca

Serio,możesz w to wierzyć lub nie, ale karma naprawdę wraca. Wiem, że postępując zgodnie z własnym sumieniem, często masz żal, że nic dobrego do ciebie nie wraca. Rozumiem to, sama czasem mam takie momenty. Chwile zwątpienia, w których mówię sobie: nie opłaca się być uczciwym. Nawet dziś, kiedy miałam cholernie parszywy dzień takie myśli pojawiły się w mojej głowie. Karm wraca? Dobre sobie, to dlaczego mimo szczerego zaangażowania w sprawy innych ciągle dostaję po dupie? Dlaczego mimo uczciwości, jawnej pomocy innym i bezinteresowności wracają do mnie złe, bardzo trudne rzeczy? Czy to jakieś fatum, klątwa? A może jednak te wszystkie pogadanki o karmie to jedna, wielka ściema? Karma to niepokorna suka, która wodzi cię za nos, tylko po ta, aby w najmniej oczekiwanym momencie pokazać ci środkowy palec i się ulotnić niczym zeszłoroczny śnieg. A gdyby tak zacząć wyolbrzymiać szczęście? Jeśli zatrzymam się na chwilę i dobrze zastanowię okazuje się, że Szczęściara to moje drugie imię.

Dobro ma sens

Przekonałam się o tym setki razy. Czym było by nasze chwilowe życie na ziemi, gdyby nie chęć pomocy innym? Czy da się przejść przez życie szczęśliwe w pojedynkę? Człowiek jako istota społeczna ma zapisane w kodzie DNA potrzebę budowania więzi. Nic nie buduje tak poczucia bliskości jak pomoc innym. Zaangażowanie, troska, czasem po prostu wspólnie spędzony czas i dobre słowo. To wszystko powoduje, że twoje własne życie przestaje być bezsensowne. Pomaganie innym powoduje, że odnajdujesz w sobie tę moc. Lepszą stronę, bardziej wrażliwą, która gdy zostanie uruchomiona raz nie daje się zatrzymać. I bardzo dobrze, że tak jest. Bo wiesz dziś mam cholernie trudny dzień. Dowiedziałam się, że pewne kwestie finansowe mojej rodziny bezlitośnie na mnie spadły. Czuję się jakbym obuchem dostała w łeb, tak wiesz znienacka. W przyrodzie podobno nic nie ginie, dlatego mimo ogólnego zmęczenia, zdołowania wręcz i chwilowego spadku formy postanowiłam zachęcić cię do pomagania. W końcu karma wraca i liczę na to, że to co dobre przykryje nie tylko u mnie, ale również u ciebie to co gorsze, trudne i bolesne.

Nie potrafię odmawiać

Ale tylko w przypadku prośby o pomoc. Pomocy nigdy nie odmawiam, nie lekceważę – jednym słowem angażuję się całym serduchem. I mimo braku czasu, który przy moich córeczkach kurczy się nie ubłaganie postanowiłam wykrzesać trochę ognia i podać dalej w świat trzy piękne i arcyważne inicjatywy. Trzy odrębne rzeczy, trzy różne tematy, trzech różnych adresatów pomocy. Idealnie byłoby, abyś zaangażował się w każdą z wspomnianych akcji, ale ogromnym sukcesem będzie jeśli w ogóle przeczytasz ten tekst do końca, udostępnisz go i roznieś dobrą nowiną w świat. O to proszę cię już na początku. Proszę o to nie dla siebie, nie dla statystyk bloga – tylko dla tych którzy mają ogromne serce i chcą pomagać innym.

„Pomimo burz” – pamiętnik Bartka

Napisała do mnie ostatnio Pani Maja Surowicz, prezeska fundacji „Znajdź Pomoc”, która działa by wspierać osoby potrzebujące pomocy z udzieleniem im wyczerpujących informacji jak mają działać, gdzie się zgłosić by daną pomoc otrzymać. Projekt życia tej fundacji to wydanie książki – wspomnień – jednego z Podopiecznych – 28-letniego Bartka Kühna, który po 10 latach walki z nowotworem kości, w tym 6 latach remisji choroby, zmarł nagle 2 czerwca 2016r. Bartek w chwili śmierci był moim rówieśnikiem. Przez cały okres choroby pisał pamiętnik, chciał, aby jego słowa niosły nadzieję wszystkim tym, którzy jej potrzebują. Jego nietuzinkowa postać zapisała się w pamięci innych chorujących na nowotwór tym, że dawał nadzieję. Był mentorem, powiernikiem, przyjacielem innych chorych, mimo własnych zmagań z rakiem.  Książka ma być nadzieją dla chorych, wskazówkami dla chorujących oraz ich bliskich. Projekt zwraca uwagę na istotę profilaktyki, diagnostyki oraz pomagać w zdobyciu niezbędnych informacji do dalszego leczenia. Celem jest dotarcie z jej drukiem do wszystkich ośrodków onkologicznych w Polsce. Ma być podsumowaniem działań Bartosza, jego trosk i walki o drugiego człowieka, opowiedziana słowami narratora, jego bliskich, jak i samego Bartka.

Szczegóły:

Celem bezpośrednim jest wydanie 5000 egz. książki, z czego 4500 egz. trafi do szpitali i na oddziały onkologiczne/do hospicjów, 500 egz. trafi na aukcje charytatywne, z których dochód przeznaczony zostanie na leczenie i rehabilitację podopiecznych Fundacji chorujących onkologicznie. W projekcie uwzględniliśmy również wsparcie 500 osób w formie telefonu zaufania w trakcie 250h konsultacji.

Przydatne linki:

Wpłata na książkę https://wspieram.to/ksiazkapomimoburz

Strona fundacji Znajdź Pomoc http://www.znajdzpomoc.pl/site/mainmenu/view/glowna.html

Historia Bartka https://www.facebook.com/pomimoburzkarolinaibartekwalczaoslonce/

#mamcel_1051

Ewa to moja blogowa kumpela. Autora bloga Przygody Yvette wpadła na zwariowany i mega pozytywny pomysł. Ewa uwielbia biegać, ale jak sama mówi nie lubi tego robić dla samego wysiłku, czy też wyników. Ewa biegając pomaga innym. Jak to robi? Obecnie startuje w serii biegów City Trail, pod patronatem Fundacji Gajusz. Jej startowy numer  to 1051.  Ewka mówi, ze go nie lubi bo  nie jest ani parzysty, ani symetryczny, ale wspólnie możemy nadać temu numerowi sens. Jak to zrobić? To proste 1051 wpłat, 10510 złotych? Damy radę? No pewnie! Zapraszam was do finansowego wsparcia Fundacji. Ale to nie wszystko, możesz pomóc kolekcjonowaniem liczby 1051. Wszystko z hasztagiem #mamcel_1051. Możesz sobie zrobić zdjęcie z wypisanym hasztagiem, wrzuć do siebie na stronę, zachęć innych do wzięcia udziału w tym wyzwaniu! Każda aktywność jest na wagę złota. O wsparcie tej bigowo-finansowej akcji proszę nie tylko ja i Ewa, ale również dzieciaki z Fundacji Gajusz. 

Przydatne linki:

Blog Ewy http://przygodayvette.pl/nowa-przygoda/

Szczegóły akcji https://gajusz.org.pl/pomoz-teraz/zbiorka-1051-o-co-tu-chodzi/

Przygoda Yvette na Facebooku https://www.facebook.com/przygodayvette/

Fundacja Gajusz https://www.facebook.com/FundacjaGAJUSZ/

Bytom to nie hasiok

Tym razem sprawa będzie dotyczyła Bytomia i śmieci. Hasiok to po śląsku śmietnik. Teresa z bloga O, w morelę, poprosiła mnie o wsparcie w nagłośnieniu akcji. Bytom ma ogromny problem ze zwożonymi odpadami. Różnymi. Tymi najniebezpieczniejszymi również. Bytomianie się solidaryzują i walczą jak się da. Jak pomóc w akcji? Napisz lub wydrukuj na kartce hasło z hasztagiem #bytomtoniehasiok, oznaczyć Bytom to nie hasiok i wrzucić w swoje social media. Idealnie jeśli dodasz kilka słów od siebie, chodzi o to, aby uświadomić społeczeństwo, że Bytom nie jest śmietnikiem, a polityka gospodarowania odpadami jest niebezpieczna dla nas wszystkich.  Podobny problem ma wiele miast w Polsce, dlatego plan jest taki, aby ten problem zobaczyli i inni. W Bytomiu ludzie chorują w zastraszającej ilości. Niektóre wysypiska sięgają wysokości nawet do 20 metrów!

Przydatne linki:

Blog Teresy http://owmorele.pl/

Facebook Bytom 2054 https://www.facebook.com/BYTOM2054/

Bytom to nie hasiok https://www.facebook.com/Bytomtoniehasiok/

Karma naprawdę wraca

Możesz mi nie wierzyć, ale karma naprawdę wraca. Warto pomagać, na tyle na ile się da. Jeżeli wydaje ci się, że twój głos nic nie znaczy jesteś w błędzie. Twoja aktywność, udostępnienie, wpłata nawet symbolicznej złotówki pomaga innym. Dobro to coś co krąży w eterze i wraca do nas ze zdwojoną siłą. Wiesz jak to działa? Dziś miałam cholernie trudny dzień. Dowiedziałam się, że muszę spłacić ponad 38 tysięcy złotych długu mojej rodziny. Mało? Dużo? Dla mnie ta kwota na ten moment jest kosmiczna. Rozryczałam się z poczucia bezsilności. Wiesz jak to jest kiedy spada na ciebie coś za co nie jest odpowiedzialny,ale jednak nie masz możliwości od tego uciec? U mnie właśnie tak jest. Mówię to po to, abyś miał perspektywę. Nie żalę się, nie chcę wsparcia, chcę tylko żebyś pomógł innym, tyle na ile możesz. Pieniądze, to tylko pieniądze i zawsze da się je jakoś zorganizować. Prawda, to co działamy? Na dole znajdziesz przyciski do udostępnienia tego wpisu w sieci, będę ci wdzięczna i pamiętaj: karma wraca. Zdjęcia wykorzystane w tym wpisie pochodzą kolejno od: Zaniczki, Przygody Yvette, oraz Fundacji Znajdź Pomoc.

About the Author:

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.
 

  • Nie lubię słowa karma ( no chyba że chodzi o tę dla kotów :-P). Może dlatego że pochodzi ono z obcych religii. Poza tym powiedzenie karma wraca sugeruje że zło też wraca. A ja wolę skupić się na tym co dobre. Pewnie że warto pomagać. I w takich akcjach i w codziennych sytuacjach. Nie zawsze to jest łatwe, bo trzeba oddać cząstkę siebie, czasem coś, czego i tak mamy mało. Oczywiście że dobro wraca, tylko nie zawsze od razu. Czasem wraca po cichu i może być niezauważalne. Czasem wraca dopiero po latach.
    Fajnie że piszesz o tych akcjach. W tej #mamcel_1051 biorę udział, choć wpłacam niedużo, ale ziarnko do ziarnka, wiesz 🙂
    Niefajnie z tym długiem, zwlaszcza że to nie Twój dług. No ale skoro nie masz wyjścia i musisz go spłacać –
    siła wyższa, nic nie poradzisz. Choć domyślam się jak to może wkur..ać. Ale masz rację, pieniądz zawsze da się zorganizować. Jestem w grupie Pokonaj swoje długi na fejsie i widzę jak ludzie wychodzą z czarnej dziury finansowej, często niezawinionej. Jak sobie pomagają, wspierają się dobrą radą lub po prostu dobrym, pokrzepiajacym słowem. Jak zmieniają swoje podejście do finansów.
    Dobro lubi być w kupie. W kupie ludzi oczywiście. 🙂
    Trzymam kciuki za Twoje finanse. Na tyle co Was poznałam, wiem że dacie radę. ❤

    • Basiu, dziękuję za miłe słowa <3 Pewnie, że damy radę jak nie my to kto? Super, że dałaś cynk o takich grupach, myślę że to bardzo ważne, mieć wparcie, kiedy wiesz, że regulujesz czyjeś długi. Co do słowa karma? Jest takie wiesz krótkie, proste i na temat. Dla mnie to bardzo osłuchane słowo, które już nie kojarzy się z egzotyką, ale to może dlatego, że uwielbiałam religioznawstwo na studiach ?:) Super, że wspierasz akcje spoleczne, jesteś swój człowiek :*

  • Ehh tak bardzo wiem co czujesz..ja jestem poniekąd skazana na ukrywanie w tym kraju do końca życia..
    Ale pomagać zawsze warto i robisz kawał świetnej roboty! <3

  • Życie to potrafi zaskoczyć jak nic innego – szkoda, że nie zawsze pozytywnie, a takie niespodzianki skutecznie podcinają człowiekowi skrzydła…
    Ja w prawo karmy również wierzę.

    • A to dlatego, że ostatnio za dobrze zaczęło się układać…oby zdrowie było <3

  • Walkę z odpadami bardzo chętnie wesprę! Na uczelni prowadzę zajęcia propagujące stosowanie odpadów i produktów ubocznych, jako zastępników surowców nieodnawialnych w materiałach budowlanych. Mam też wykład o prawidłowym zabezpieczaniu składowisk odpadów. Temat jest mi bardzo bliski.

    • No to mega, każdy głos na wagę złota. A czytałaś może książkę „Życie zero waste”? 🙂

  • bardzo mądry wpis, trzymam kciuki za powodzenie!

  • Marcin Machulak

    Moja mama zawsze mawia : „kto ma miękkie serce, musi mieć twardy tyłek” i niestety w moim przypadku to się sprawdza. Nie wiem czy karma wraca, czy nie. Do mnie jeszcze nigdy nie wróciła, a staram się żyć z zasadami w których zostałem wychowany. Trzymam kciuki za spłatę długu i pozdrawiam.

    • Oj tak tyłek to faktycznie mam ze stali 😀 Dzięki za wsparcie <3 Karma wróci zobaczysz 🙂

  • Nierzadko nie mamy wpływu na to, co na nas spada, nawet jeśli jest to wielką odpowiedzialnością i obowiązkiem. Wiem, że dasz sobie radę. I że Twoje dobro do Ciebie wróci. Trzymam za Ciebie kciuki. <3

    • Dziękuję Aniu, również w to wierzę ze wszystkich sił <3

  • Marek Minimalista

    Traktować innych, tak jak byśmy chcieli sami być traktowani, pomagać, bo kiedyś i my tej pomocy możemy potrzebować lub wspierać – dziękując za to, że my nie musimy się borykać z takimi problemami. Karma czy jakkolwiek inaczej to nazwiemy – pomagamy, wspieramy, jesteśmy po prostu dobrymi ludźmi, dającymi cząstkę siebie osobie, która w danej chwili tego potrzebuje.

    • Marek super to podsumowałeś 🙂 Wydaje mi się, że wsparcie i wdzięczność to jedyna słuszna droga <3 Wszystkiego dobrego 🙂

  • Ewunia, nie ma sprawy 🙂 Ja jestem jak kot, zawsze spadam na 4 łapy 🙂

  • Kiedyś jak byłam małym dzieckiem przepuściłam starszą panią wchodząc do sklepu, do dziś pamiętam jak przystanęła, podziękowała i powiedziała, że dobro do mnie wróci. To było mocne wrażenie, niezapomniane, które w pewien sposób wpłynęło na moje traktowanie innych. 🙂

    • Super, też mam takie wspomnienia i cieszę się, że zapamiętałość je na całe życie. Kultywujesz taką tradycje przekazując podobne wartosci dzieciom ?:)

  • Dziękuje Ci za te historie. Poczytam sobie o nich więcej. Ps. I tak karma wraca, każdy nawet najmniejszy dobry gest ma znaczenie.

    • Zdecydowanie karma wraca <3 Kiedy ostatnio coś dobrego do ciebie wróciło ?:)

  • Karma wraca, wierzę w to mocno 🙂

  • Dobrze, że nie potrafisz odmawiać w tak dobrych rzeczach. Pomaganie powinniśmy mieć we krwi.