Jestem egoistką

Home/LIFESTYLE/Jestem egoistką

Gdy nie widzi nikt, jestem egoistką. Już jakiś czas temu obiecałam sobie żyć w zgodzie z własnym sumieniem i potrzebami. Co to oznacza? Przede wszystkim nie ulegam presji otoczenia, wszystko robię po swojemu, nie dostosowuję się do obecnych trendów i mówię to co myślę wprost.

W zgodzie ze sobą

Moje podejście do życia jest proste. Jestem tu na chwilę, dlatego nie mam zamiaru traci czasu na gierki i obwijanie w bawełnę. Oczywiście taka postawa ma swoje zalety i wady. Do plusów zaliczyć należy przede wszystkim autonomię i święty spokój, którym się cieszę. Minusy to przybicie mi łatki bezwzględnej, roszczeniowej lub po prostu upierdliwej. Nie godzenie się na coś co nie jest zgodne z moimi oczekiwaniami często przynosi takie skutki, że otoczenie ma mi coś za złe. Trudno. W konsekwencji i tak taka postawa mi się opłaca ponieważ czuję się dobrze sama ze sobą.

Czy bycie egoistą na co dzień może wyjść nam na zdrowie?

Jako gorąca orędowniczka klasycznego podziału obowiązków na czas pracy i relaksu, zawsze dbałam o to by zatroszczyć się o siebie… Może brzmi to dziwnie, ale tak fakt że mogę zadbać o swój komfort psychiczny, fizyczny i relaks zapewniają że jestem ciągle zdrowa i aktywna. Szczególnie teraz, gdy zostałam mamą każdą chwilę sam na sam ze sobą celebruję, traktuję niemal jak świętą.

Co to jest zdrowy egoizm?

Zdrowy egoizm to zachowanie równowagi między obowiązkami wobec innych, a samym sobą. Zdaje sobie sprawę, że w dzisiejszych czasach, w których od małego wychowują nas w duchu wspólnoty i demokracji ciężko jest zachować granicę między całkowitym oddaniem się innym przy jednoczesnym pozostaniu sobą. Brzmi skomplikowanie, ale jest na to sposób.

Co zrobić, by żyć w zgodzie ze sobą?

Podstawą jest zatroszczenie się o siebie samego w pierwszej kolejności. Nie praca, nie Ukochany, nie dziecko, nie koleżanki i nie rodzina tylko ty. Przyznaj, że początkowo brzmi dziwnie? Ty w centrum swoich potrzeb. Na początku każdy z nas powinien absolutnie zadbać o uregulowanie czasu trwania swojego snu. Nie wysypiasz się, bo zarywasz nocki dla innych? Skończ z tym. Osiem godzin snu należy się nam jak psu buda i to najlepiej każdego dnia. W czasie snu cały organizm i psychika regenerują się to najlepszy sposób by zachować zdrowie i młodość.

Po drugie koniec wymówek w stylu nie mam czasu na swoje hobby. Przepraszam, ale to gówno prawda. Jak się lepiej zorganizujesz i przestaniesz marnotrawić czas na tv, fejsbuka i inne internety to na pewno wygospodarujesz godzinę dla siebie. Godzina dziennie sam na sam ze sobą to doskonały pretekst do zadbania o swoją kondycję fizyczną (ile razy zaczynałaś biegać, chodzić na siłownię i porzucałaś to po kilku dniach?!). Godzina dziennie to również świetny pomysł by przeczytać zaległe książki, zrobić sobie domowe spa, uciąć drzemkę lub pobawić się ze zwierzakiem.

Spokojnie Houston, damy radę

Naprawdę świat się nie zawali jak przez godzinę dziennie znikniesz z zasięgu sieci komórkowej, odłączysz się od Internetu i zajmiesz się po prostu sobą.  Zamiast katować się wyrzutami sumienia, że obiad nie ugotowany, dom nie odkurzony, a dodatkowe zlecenie z pracy nie ruszone, skończ z tym i ciesz się chwilą dla siebie.

Serio temat przerobiłam na samej sobie i w momencie kiedy odpuściłam sobie bycie Panią Perfect moje życie nabrało rumieńców. Jeśli nie zdążyłaś z obiadem, bo marzyłaś od dawna o po południo z książką pod kocykiem nie zadręczaj się tym. Nic się nie stanie jak raz na jakiś czas zjesz jogurt lub kanapki zamiast obiadu. Świat się nie zawali jak poprosisz o pomoc domowników, Ukochanego czy najbliższą znajomą. Przypomnij sobie ile razy to ty godziłaś się na pomoc w rodzinnym domu, pilnowaniu dziecka itd.

Zdrowy egoizm to sztuka zachowania równowagi w życiu codziennym między obowiązkami, a własną tożsamością. Jakie są plusy bycia „małą” egoistką każdego dnia? Przede wszystkim twoje dotychczasowe wyrzuty sumienia rozpłyną się jak bańka mydlana. Ty zyskasz nową energię, być może przewartościujesz własne życie i odkryjesz inną siebie. Komfort psychiczny bycie sam na sam ze sobą to niezbędny element zachowania dobrej kondycji psychicznej i fizycznej. Lepsza ty dla samej siebie równa się lepsza ty dla innych. Jeśli nadal zastanawiasz się nad tym czy warto być egoistką, rzuć wszystko i idź zrób coś dla siebie…I oczywiście każda Matka, raz na jakiś czas powinna być nawet, nie małą, ale całkiem dużą egoistką przez duże E.

A jeśli szukasz inspiracji koniecznie zajrzyj do Owsianką i Kawa, bo to ona przez ten tydzień motywuje mnie do pisania. Temat do obgadania na dziś to hasło: gdy nie widzi nikt. A ty co robisz, gdy nikt na ciebie nie patrzy?Koniecznie daj znać, bo strasznie zżera mnie ciekawość.

 

*******

„Egoista: dobry sobie.”

– Jerzy Bilewicz

 

 

About the Author:

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.  
  • Ola

    Muszę sobie parę zdań z tego posta wyciąć i wkleić na tapetę 🙂 czasem człowiek się niepotrzebnie spala…

    • To prawda, nie ma sensu się spalać, tylko trzeba robić swoje, tak jak się czuje, nie pod dyktando innych.. 🙂

      • Ola

        Dokładnie. Ach, dziękuję za komentarz-kopa. Zabieram się za nowy wpis 🙂 Jak Ty to robisz, że piszesz sumiennie systematycznie…?

        • Aj u mnie to jest trochę dyscypliny, ale trochę mam ułatwienia, bo niektóre przenoszę i updatetuje ze starego adresu 🙂 Ale mąż, maż który przejmuje stery na kilka godzin dziennie – dzięki niemu mogę pisać <3

  • No kurde podpisuję się pod tym ręcyma i nogoma 😀 Coraz bardziej lubię Cię czytać 😀

  • Ojj, nie chciałabyś wiedzieć co ja robię 😀
    Niestety cały czas tkwię w centrum wydarzeń dom, dziecko, chłop, fejsbuk,a ja gdzieś na szarym końcu. Tylko najgorsze jest to, że ja czasem lubię taki stan i źle się czuję, gdy uświadomię sobie, że jestem egoistką, nawet w pozytywnym znaczeniu tego słowa.
    Wpis wklej pod poniedziałkowym wpisem. Mój #gdyniewidzinikt zalicza małą obsuwę 🙁
    pozdrawiam serdecznie!

    • Rozumiem to bardzo dobrze 🙂 Wklejone i czekam, aż wrócisz na blogową stronę mocy 🙂

  • No i to jest bardzo mądry wpis. Powolutku i bardzo wytrwale kompletujesz „poradnik ważnych prawd życia” – kto chce cieszyć się życiem, winien przeczytać (ze zrozumieniem!). I zastosować. Z tym „egoizmem” to jest trochę tak jak w samolotach – szkoli się przed startem, że w razie dekompresji rodzic ma maseczkę założyć najpierw sobie, dopiero później dziecku. Z prostej przyczyny, jeśli zasłabnie to dziecku już nie pomoże. Więc rodzic/żona/mąż „egoista” to bardzo odporna na negatywne wpływy życia konstrukcja 😉

    • Tak Paweł 🙂 Ogólnie zarzuciłeś dobry temat na wpis do Macierzyństwa na różowo – dziękuję jesteś moją inspiracja jak widać 🙂

  • Nie wolno zdradzać tego co się robi gdy nikt nie patrzy. 😉 Jak nikt nie patrzy to ja przecież wymyślam plan zapanowania nad światem. Chyba nie powinnam tego głośno mówić.

    • Zupełnie jak Mózg, z genialnej bajki o dwóch myszach ?:)

      • Dokładnie, mi tylko bliże do Pinky-iego. 😀

  • Zgadam się z tobą, pięknie napisałaś. Nie wolno zapominać o sobie, co przy małym dzieciaczku jest bardzo trudne, przynajmniej dla mnie. 🙂 Muszę sobie twoje słowa wziąć do serca i w końcu zapamiętać.

    • Magda zdecydowanie tak, uśmiechnięta i zrelaksowana mama = się szczęśliwe dziecko 🙂

  • Bycie Panią Perfect prowadzi jedynie do rozstroju nerwowego i poważnych problemów ze zdrowiem, o czym miałam sposbność przekonać się na własnej skórze. Jeśli sami o swoje potrzeby nie zadbamy, nikt za nas tego nie zrobi. A jeśli nie nauczymy się egozimu, będziemy przez innych bezceremonialnie wykorzystywani.

    • Monika masz rację, ale i tak mimo dużych postępów często nie mogę pozbyć się uporczywych myśli typu: rób więcej .. 🙂

      • Oj, skąd ja to znam… Trudno się pewnych rzeczy pozbyć z głowy.

  • Wydaje mi się że każdy w jakimś stopniu jest egoistą. Mój mąż to chyba w 100%, ja może w 60-80 😉

  • Ania- ja już mówiłam że powinnaś zostać coachem! Swietny wpis- biorę sobie do serca i probuje zastosować sie do porad 🙂
    ps A częśc pierwsza- zwłaszcza o łatce „upierdliwa” to jakbym czytała o sobie 😉

    • Aguś lepiej być upierdliwą i żyć w zgodzie ze sobą niż uległą i stłamszoną w środku 😀 Kołczem to ja mogę być od chaosu co najwyżej :*

      • Oj tak!! Zyc w zgodzie ze sobą to podstawa zdrowia psychicznego! A coach od zamętu- kto powiedział że takich nie potrzeba??;) :*

  • Od jakiegoś czasu ćwiczę zdrowy egoizm i jak na razie widzę same tego pozytywne strony. Musimy być dla siebie ważne, bo nasz psychiczny komfort wpływa na naszych bliskich i otoczenie. Od wielu lat żyję w zgodzie ze sobą, co przysparza mi czasem kłopotów, bo wyłamuję się z obowiązujących ram, ale kiedy minie trudny okres, mam satysfakcję i radość, że dałam radę, że pozostałam wierna swoim wartościom i przekonaniom. To się opłaca.

    • To co napisałaś znam bardzo dobrze, doświadczone na własnej skórze. Czasem jest naprawdę ciężko, ale oceniając całokształt – to jedyne słuszne wyjście – być sobą 🙂

  • Też się pod Twoim sposobem myślenia podpisuję:) Jestem egoistką bo uważam, że jeśli będę kochać siebie i żyć ze sobą w zgodzie, to pokocham innych i będę z nimi żyła w zgodzie. Proste;)

  • Fajnie Aniu! Trafiasz w punkt, jeśli chodzi o rozumienie zdrowego egoizmu. Ja się tego trzymam od dawna i nie zamierzam puścić 🙂

    • Olga bardzo mnie cieszy, że jest nas więcej – zdrowsze życie, porządek w głowie i lżej na sercu 🙂

  • Zadbasz o siebie, będziesz się dobrze czuć to i innyzm z tobą będzie lepiej. To trochę tak jak w samolocie zakładanie maski tlenowej – najpierw sobie.

    • Dokładnie najpierw my, a potem rodzina…obowiązki itd. 🙂

  • Aniu, mam dokładnie takie samo zdanie na ten temat jak Ty. Jeśli my sami o sobie nie pomyślimy, to kto to zrobi? Od jakiegoś czasu też się nie naginam, nie robię nic na siłę, żeby tylko ktoś był zadowolony. A kiedy nikt na mnie nie patrzy, to puszczam sobie ulubione piosenki na youtubie i śpiewam, a czasem jak mnie poniesie, to nawet tańczę. Super kot ten ze zdjęcia, Twój?

    • Kotek znaleziony w sieci 🙂 Moje to leniuchy, wiecznie śpiące 🙂 Bardzo się cieszę, że coraz więcej szczególnie nas kobitek, myśli o sobie. Moja Mama była tak empatyczna i tak poświeciła się innym, że niestety przypłaciła to zdrowiem i życiem… Trzeba zachować równowagę 🙂

      • Mój kotek dopiero teraz na jesień trochę przystopował, bo do tej pory cały dzień hasał, prawie nie spał. Już myślałam, że coś z nim nie tak;).

        • U nas koty trochę się ogarnęły od kiedy Zuza jest na świecie.. 🙂