Jesień już, zimno szaro… Ale mam kota, a nawet dwa!

Home/LIFESTYLE/Jesień już, zimno szaro… Ale mam kota, a nawet dwa!

Jesień jest cudowną porą roku, moją ulubioną. Tak wiem, narażam się całemu „narodowi polskiemu” bo u nas to szaro, zimno, mżyście i w ogóle byle jak… A dla mnie jest w sam raz, bo jesień to naturalna pora by zwolnić, naładować akumulatory w domu, nałożyć włochate skarpety, wciągnąć ciepły dresik
i wygrzewać się z książka pod kocykiem. Najlepsze do jesiennego „grzania się” w domowym zaciszu jest posiadanie kogoś do przytulania.

z cyklu relaks z ksiażką

I tu znowu pudło, wszystkie samotne kobiety, wszyscy sfrustrowani mężczyźni, wszyscy żyjący solo chcieliby pewnie mnie w tej chwili co najmniej ukrzyżować. Co począć gdy w zasięgu ręki nie mamy nikogo, kto by chciał (i mógł) nas wygrzać (ewentualnie rozgrzać) pod kocykiem w jesienne wieczory? I na to jest sposób. Polecam kota, a najlepiej dwa! Dwa koty są wielce zalecane, ze względu na to, że koty dzielą się na te, które są indywidualistami (zdecydowana większość) i na te, które są słodkimi puszystymi, mruczącymi przylepami. Tak też, kot indywidualista jak na przykład mój Hektor, zazwyczaj usadawia się w pobliżu moich stóp, zachowując przy okazji „bezpieczny dystans”, żebym przypadkiem nie wyszło na jaw, że tak naprawdę potrzebuje ze mną kontaktu. Drugi kot, w moim osobistym przypadku, kotka Hera, owa mrucząca klucha z chęcią usadowi się w epicentrum, czyli bezceremonialnie właduje mi się na głowę, piersi lub brzuch, tak by mieć stały kontakt ze mną,  a raczej z moją ręką, która nieustannie służy do głaskania/drapania (ewentualnie karmienia w innych okolicznościach).  Gdy już mamy dwa koty, które wygrzeją nasze zmarznięte ciało można powiedzieć, że osiągnęliśmy połowę sukcesu. Do tego wszystkiego warto zainwestować w czarne sierściuchy, bo podobno naukowcy stwierdzili, że właśnie koty z czarną sierścią bardziej odstresowują, niż inne. Ile jest w tym prawdy, nie wiem, ponieważ od zawsze w domu miałam same „czarne puchacze” tak zabawnie się złożyło.

IMAG0063-1.jpg

A co jeśli żyjemy solo, kotów nie lubimy, a też chcemy podtulić coś miękkiego do siebie? Dla miłośników psów polecam wspólne leżakowanie z psiną, pewnie każda psia dusza chętnie skorzysta z opcji „popołudnie w łóżku Pana” choć później możemy mieć problem z wygonieniem psiego gościa z naszego królestwa…
Jeśli lubicie świnki morskie, króliki i inne „futrzaki” jak najbardziej z nimi, też można przeorganizować jesienne leniuchowanie przy książce, kakao, czy fajnym filmie. Dla osób, które mają alergie na zwierzęta, lub też nie lubią towarzystwa innych ludzi polecam specjalną poduszkę do przytulania „dla samotnych”.
Jak widać z każdej sytuacji jest zawsze jakieś wyjście, dlatego w tą jesienną porę, życzę wszystkim dużo wypoczynku i regeneracji w domowym zaciszu. 

Poduszka dla samotnych lub spragnionych przytulenia

Pamiętajmy, że dotyk to jedna z najwspanialszych form okazywania sobie uczuć (nie tylko wśród zakochanych). To swoisty kod między dwojgiem ludzi. Przecież każdy z nas ma własna mapę zmysłów o którą powinien szczególnie dbać. Kontakt z drugim człowiekiem, czy też  stworzeniem, zawsze sprawia radość – nawet, jeśli mamy jesień, a za oknem ziąb i deszcz.

   *********

„Jeśli do­tyk byłby tyl­ko prag­nieniem ciała…
ludzie sta­liby się dla siebie bezduszni.” – Seneka

By | 2016-11-23T20:11:24+00:00 Wrzesień 19th, 2013|Categories: LIFESTYLE|Tags: , , , , , , , |0 Comments

About the Author:

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.