Jedna rzecz, której potrzebuje każdy bloger, jak zaczniesz nie będziesz mógł przestać – PublBox

//Jedna rzecz, której potrzebuje każdy bloger, jak zaczniesz nie będziesz mógł przestać – PublBox

Muszę wam się szczerzę do czegoś przyznać. Mimo, że bloguję od września 2013 roku, to dopiero niedawno poszłam po rozum do głowy. Co to oznacza? To, że od niedawana prowadzę bloga posiadając strategię. Planuję posty, planuje wpisy, wiem jakie treści mają pojawiać się w moich social media. Każda platforma społecznościowa różni się. Sporządzanie harmonogramu wpisów jest czasochłonne i może siać zniechęcenie. Dlatego od dłuższego czasu zastanawiałam się nad tym jak zautomatyzować tę kwestię? Na szczęście znalazłam odpowiedź na to pytanie. Dziś opowiem wam o PublBox, jedynym takim narzędziu, które pozwoli ci zarządzać największymi kanałami social media, w jednym miejscu naraz. Jesteś gotowy?

publbox
publbox

Jedna rzecz, której potrzebuje każdy bloger

PublBox jest serwisem pożytecznym nie tylko dla blogerów, ale również dla osób zajmujących się social media, oraz dla każdego kto w sposób ekonomiczny chce zarządzać swoimi społecznościowymi kanałami. Ja opowiem wam o wadach i zaletach PublBox z perspektywy blogerki, która traktuje swój blog nie tylko jako pasję, ale codzienną pracą będącą głównym źródłem zarobku.

Mocne strony PublBox to:

– Strategia Treści – pomaga zbudować skuteczną działalność w social media, automatyzuje wszystkie publikacje.
– Edytor graficzny – edytor zdjęć online + 1000 szablonów dla awatarów, okładek, postów.
– Smart Kalendarz- wygodny poradnik, w którym zintegrowane są wszystkie narzędzia serwisu.
– Pomysły na posty, przydatne gdy masz spadek kreatywności.
– Kształcenie – lekcje, dotyczące social marketingu.
– Kalkulator, który pozwala zapłacić tylko za liczbę stron i użytkowników, których potrzebujesz.

Zalety PublBox z perspektywy blogera:

– Oszczędność czasu.

– Łatwa i intuicyjna obsługa serwisu.

– Wbudowane narzędzia znacznie ułatwiają pracę

– Zintegrowany kalendarz nie pozwoli zapomnieć ci o ważnych sprawach.

– Edytor graficzny jest równie łatwy jak Canva, odpada długie przesiadywanie przy projekcie grafik na kanały.

– możesz zdobywać wiedzę z social media, kursy wbudowane w serwis zachęcają do dalszego rozwoju i podnoszenia kwalifikacji.

– PublBox to również skarbnica inspiracji, możesz skorzystać z gotowych szablonów graficznych, propozycji tematów, oraz podpowiedzi, kiedy dany post najkorzystniej opublikować.

– Zarządzasz wszystkimi kanałami w jednym miejscu: Facebook, Instagram, Twitter, You Tube, Pinterest, Linkedin

–  Narzędzie jest płatne (od 9 USD / miesiąc), ale możesz wypróbować je za darmo, KLIK.

– Serwis posiada opcję na komputer, oraz aplikację na telefon, co jeszcze bardziej ułatwia zarządzanie stronami.

publbox
publbox

Wady PublBoxa:

– Nie żebym doszukiwała się czegoś na siłę, ale zabrakło mi opcji zarządzania grupą na Facebooku, bo od kiedy ją mam, również muszę planować codzienne aktywności.

– Filmiki instruktażowe są po angielsku, dla mnie osobiście nie robi to problemu, ale być może inni użytkownicy woleli by mieć możliwość obejrzenia ich w języku polskim.

Rekomendacja PublBoxa

W moim odczuciu PublBox to jeden z najbardziej pomocnych serwisów do zarządzania social media. Każdy bloger, powinien bliżej zapoznać się z ideą serwisu, ponieważ PublBox znacznie ułatwia życie i zaoszczędza czas. W krytycznych momentach, braku weny twórczej, można zasugerować się „podpowiedziami” z serwisu na jakie temat stworzyć treści w „socialach”. Nieidealnaanna z całą pewnością rekomenduje ten serwis jako: pomocny, intuicyjny i potrzebny każdemu blogerowi. Jestem zdania, że warto uczyć się na błędach innych, dlatego nie idziecie moją drogą i nie publikujcie wpisów w kanałach social media „z palca”, to totalna strata czasu. Dajcie znać, z jakich pomocy, aplikacji, czy też serwisów korzystacie w swojej codziennej pracy z blogiem?

Tekst powstał we współpracy z PublBox.

About the Author:

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.