Fotorelacja z pokazu Inny Wymiar Mody – Wschód Kultury

Home/W RUCHU/Fotorelacja z pokazu Inny Wymiar Mody – Wschód Kultury

Moda to więcej niż styl, ubrania, strojenie się czy lans. Dzięki naszemu wizerunkowi możemy wyrażać siebie, nasze emocje, nastrój, a nawet coś manifestować. Za namową białostockiej blogerki modowej Kamilli B., która zresztą gościła na blogu, miałam okazję być na tegorocznym pokazie mody organizowanym w ramach wydarzenia Inny Wymiar.

Całe to przedsięwzięcie było o tyle wyjątkowe, iż niosło za sobą ideę szerzenia kultury Wschodu, który niestety bardzo często uważany jest za gorszy, słabszy nieinteresujący i bardzo odległy. W czasie tej imprezy modowej zaprezentowali się projektanci z Gruzji, Ukrainy, Białorusi i Polski.

Mimo tego, że jestem wielką sympatyczką mody, prócz śledzenia i kopiowania witryn sklepowych oraz trendów ze światowych wybiegów, bardziej wolę po prostu oglądać modę w różnorakim jej wydaniu, formie i treści. Nie spodziewajcie się trafnych uwag odnośnie potencjału młodych kreatorów, bo wczesnej słyszałam tylko o jednym z nich, zresztą z Białegostoku. Krytykiem mody się nie czuję i nie będę raczej aspirowała do tego by tym się zajmować.

Na festiwalu Inny Wymiar Mody można było podziwiać autorskie projekty:

 – Galiba Gassanow i  Atelier Kikala z Tbilisi

– Iryna Nakoneczna z Lwowa

– Anastasiya Miranovich z Mińska

– oraz Bartosza Malewicza z Warszawy i Wojciecha Bokłago de Bof z Białegostoku.

To duże widowisko z udziałem młodych zdolnych projektantów będzie swoistym laboratorium porozumienia i wzajemnego poznania się. Będzie to także doskonała okazja do zawarcia przyjaźni i budowania w przyszłości wspólnych projektów związanych z modą.


Iryna Nakoneczna pochodząca z Ukrainy zaprezentowała kolekcję ubioru młodzieżowego „Na drodze w przyszłość…”, która składa się z 10 propozycji, opartych na interpretacji elementów sztuki abstrakcyjnej. Charakterystycznym środkiem przekazu była tu wykorzystana taśma odblaskowa dająca efekt nocnych latarni.

Natomiast kolekcja Atelier Kikala z Gruzji, została zainspirowana morskimi algami, anatomią ryb oraz narodowymi strojami Japonii. Kostiumy stworzone ręcznie ze skóry odtwarzały krojami i strukturą formy inspirowane fauną i florą podwodnego świata.


Kolejny gruziński twórca, Galib Gassanov, to debiutant zauważony i nagrodzony w konkursie dla młodych projektantów podczas tegorocznego Tbilisi Fashion Week.

Białorusinka Anastasia Miranovich jest autorką sześciu kolekcji, przy czym jej głównymi inspiracjami jest: miłość, podróże, architektura, zapachy i smaki oraz nieoczekiwane zdarzenia. Jej projekty skierowane są przede wszystkim do kobiet zadowolonych z życia, pewnych siebie i nowoczesnych.


Nasz rodzimy projektant Bartosz Malewicz ma na swoim koncie staż u Macieja Zienia,  a jego projekty chętnie noszą Czesław Mozil czy Małgorzata Foremniak. Jako jeden z pięciu polskich projektantów brał udział w zeszłorocznym tygodniu mody w Berlinie, ma na koncie także wystawę 3D w Londynie i w Łodzi. Aktualna kolekcja projektanta inspirowana jest światem manekinów, cyborgów i zjawiskiem sztucznej inteligencji.

Wisienką na torcie pokazu był gość specjalny Wojciech Bokłago de Bof, znany jako pierwszy Polak, który odbył staż haute couture u Fransa Molenaara, nadwornego projektanta królowej holenderskiej Beatrix. Na swoim koncie ma niezliczoną ilość sukcesów, wyróżnień i nagród w licznych konkursach modowych. Mówiąc krótko jest naszym dobrem narodowym i niekwestionowaną gwiazdą podlaskiej sceny modowej.

Z dobrym pokazem mody jest jak z ekscytującym meczem piłki nożnej, tak naprawdę lepiej jest go oglądać przez telewizorem w domu. Oczywiście dla modowych fanatyków takie imprezy są obowiązkowymi miejscami pielgrzymek, rozumiem to i tym bardziej szanuje wytrwałość. Mnie osobiście pokazy modowe, aż tak nie „kręcą”. Niewątpliwe fajnie jest poczuć atmosferę „modowego świata”, jednak bez dobrej oprawy muzycznej, niebagatelnych projektantów, interesującej kolekcji i ciekawych modeli nawet najpopularniejszy event modowy staje się nudny.

 

 

Mocną stroną tego wydarzenia była dla mnie możliwość zobaczenia różnej mody „ze wschodu”, która okazała się niebanalna, często wręcz zachwycająca. Fajnie jest również podziwiać piękne Podlasianki w roli modelek, naprawdę ten region Polski ma czym się pochwalić. Miło jest widzieć, że rodzinne miastorozwija się, posiada „pozytywnie zakręconych” ludzi, którzy maja zapał i chęci do tworzenia tego typu kulturalnych inicjatyw i co najważniejsze, każdy z nas może poczuć się jak „ktoś ważny”, przeżywając na własnej skórze pokaz modowy na żywo, obserwując go nawet  pierwszego rzędu.

 

*****************************************

„Jeden z uroków mody polega na tym, że niczemu nie służy”

– Françoise Giroud

 

By | 2016-11-23T21:13:56+00:00 Październik 20th, 2013|Categories: W RUCHU|Tags: , , , , , , , , , |0 Comments

About the Author:

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.