Dlaczego ludzie mylą asertywność z feminizmem?

//Dlaczego ludzie mylą asertywność z feminizmem?

Współczesne kobiety modę na feminizm wyssały wraz z mlekiem matki. Dziś kobieta, która nie utożsamia się z tym nurtem jest passe. Silna, samodzielna, autonomiczna i pewna siebie kobieta zazwyczaj jest wrzucana do tego samego wora co Pani Profesor Środa i Kazia Szczuka. A co jeśli takowa delikwentka nie ma w sobie nic z feministek z krwi i kości?

Lekcja 1 Asertywność to coś bardzo ważnego

Od kiedy skończyłam 11 lat zawsze broniłam swojego zdania jak lwica. W szkole byłam zbyt wygadana,żeby nie powiedzieć pyskata. Wśród rodziny byłam nieustępliwa w obronie własnych przekonań (nawet tych komicznych jak wybujała miłość do Ich troje i lidera zespołu Michała Wiśniewskiego). W gronie znajomych zawsze odznaczałam się pewnością siebie i własnym, często odmiennym od reszty zdaniem. I właśnie od tego czasu łatka feministki przylgnęła do mnie na stałe. A ja takową nigdy nie byłam. Nie czułam się, nie czuję i mam nadzieję nie będę czuć potrzeby by nią być. Od małego uczyłam się być po protu asertywna.

Lekcja 2 Walczysz o dobro kobiet, to jesteś femina

Społecznik we mnie uaktywnił się dosyć wcześnie i tak od kółek zainteresowań, poprze samorząd szkolny, harcerstwo, stowarzyszenie kościelne, kółko psychologiczne it. zawsze walczyłam o sprawy słabszych. Słabszych jak się okazywało często kobiet. Na lekceważące dowcipy kolegów z gimnazjum na temat dziewczęcych ciał odpowiadałam ostrą ripostą. Lale z wymalowanymi licami i odsłoniętymi pępkami niszczyłam wzrokiem Bazyliszka. Z chłopakami się kumplowałam i nie pozwalałam do siebie zbliżyć bliżej niż na metr odległości. Później w ogólniaku reagowałam silną ripostą na próby głoszenia bzdetów o tym, że miejsce kobiety jest w kuchni i przy dzieciach. W czasie studiów bez pardonu głosiłam własne poglądy o przygodnym seksie, braku chęci do macierzyństwa i małżeństwa. W pracy nigdy nie uznawałam wyższości kogoś kto nosi spodnie, tylko dlatego, że ma w nich penisa… Do tego zawsze otwarcie popierałam gejów, nie miałam nic przeciwko lesbijkom, hipisom i takim tam. I właśnie to wszystko utwierdzało w ludziach przekonanie, że mają do czynienia z nikim innym jak feministką pierwsza klasa. Na swoje usprawiedliwienie dodam, że regularnie depiluję łydki i pachy, a wąsa pod nosem nie hoduję.

Lekcja 3 Asertywność jest kobietą

Jak łatwo ulec stereotypowi, że samodzielna, asertywna kobieta jest niczym innym jak feministką. Jest to bardzo krzywdząca opinia w moim odczuciu, gdyż na co dzień czuję się przede wszystkim humanistką. Asertywność to również kobieta. Tak to prawda, że baba potrafi odmawiać, może bronić zawzięcie własnego zdania, ma prawo do głoszenia swoich poglądów i płynąć pod prąd jeśli tego potrzebuje. I to wcale nie oznacza, że taka kobietka jest f-e-m-i-n-i-s-t-k-ą.

Lekcja 4 Zachwyt nad Zachodem, a mentalność nadal cebulą płynąca

Jakie winsoki z tego wszystkiego? W polskiej mentalności w dalszym ciągu króluje podejście, że miejsce kobiety jest w kuchni, domu, z dzieckiem na piersi, najlepiej szarej myszki u boku swego Pana i Władcy. Tak drodzy Panowie, przykro mi to mówić wprost, ale tak niestety jest. To, że kupujecie ciuchy w H&Mach i Zarze nie czyni was jeszcze Królami Wszechświata i Oświeceniowymi Idolami. Niestety to ciut za mało. I to właśnie faceci, ty z kategorii małych zakompleksionych szowinistycznych świń pakują nas silne, asertywne kobiety do tej samej kategorii zwanej feminizm. Druga sprawa, że zbyt nadpobudliwe grono pań feministek żadnych krwi próbuje na siłę każdej autonomicznej jednostce kobiecej przypisać przymiotnik: feministyczna. Auć, mnie osobiście to boli jak próbuje mnie się upchać do tej niezbyt ciekawej szufladki. 

Lekcja 5 Asertywność TAK, feminizm NIE

Oczywiście, że doceniam cały wkład feministek schyłku XX i XXI wieku, które stoczyły boje o prawa kobiet do równości. Dziękuję, źe mogę nosić spodnie na co dzień, pracować, mogłam trenować męska sztukę walki judo i że mam prawo nie chcieć dzieci. A i oczywiście dziękuję za prawo do edukacji. Wielkie dzięki kochane kobiety. Jako przeciwniczka skrajnych poglądów uważam, że pewne rzeczy dokonały się z ogólnych potrzeb społeczeństwa i jest składowa wielu czynników. Następnym razem, gdy pomyślisz o jakiejś samodzielnej kobiecie feministka, strzel sobie w łeb na orzeźwienie, ochłoń i zastanów się, czy ona po prostu nie jest asertywna?

asertywnosc.gif

Drogie kobiety nie bójcie się być sobą, bądźcie dzielne, takie jakie chcecie i nie bójcie się stawiać innym. Nie musicie spełniać ciągle oczekiwań innych. Macie prawo być dostrzegane, traktowane serio i jednocześnie macie prawo być rozpieszczane, wyróżniane i noszone na rękach tylko dlatego, że jesteście wyjątkowe i wspaniałe. Namawiam do tego was ja – Nieidealnaanna Niefeministka.   

*******

„Feministką nazywają mnie, gdy robię coś,

co odróżnia mnie od ścierki do podłogi.”

– Rebecca West

By | 2016-11-23T20:54:22+00:00 Listopad 9th, 2015|Categories: LIFESTYLE|Tags: , , , , , |28 komentarzy

About the Author:

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.