Dlaczego choruję?

//Dlaczego choruję?

Moja nieobecność w sieci przedłuża się w nieskończoność, przynajmniej takie mam wrażenie. Dlaczego zniknęłam? Prowizoryczna sprawa: kiepskie samopoczucie, problemy ze zdrowiem. Pomyślałam sobie, że zarówno moja obecna sytuacja jak i warunki pogodowe za oknem są doskonałym pretekstem do przyjrzenia się bliżej skąd te wredne choróbska się u nas biorą? Na domiar złego mój bliski przyjaciel, również ostatnio zaniemógł i zmaga się z okropną anginą, jak to się mówi: nieszczęścia chodzą parami, a bakterie i zarazki kochają tłumy.

Stres

Wydaje mi się, że pierwszym czynnikiem, który otwiera zarówno nasze ciało jak i umysł na początek choroby jest nic innego jak stres. Wydawało by się, że banał? Niestety, jest zupełnie odwrotnie. Te wszystkie sprzeczki z partnerem, przepychanki słowne z rodzicami, złośliwostki z koleżankami i kolegami w pracy, praca pod presją czasu, niewystarczające finanse, zamartwianie się wyglądem, sytuacją zawodową itd. mają ogromne znaczenie. Stres cichy morderca atakuje po woli, działa w ukryciu. Na początku nawet nie zdajesz sobie sprawy, że twoje „stresy” są najlepszą drogą do rozchorowania się na amen. Nasz układ odpornościowy, osłabiony pod wpływem trudnych przeżyć i nadmiaru emocji, zaczyna nie być szczelny. Żeby to lepiej zobrazować – wyobraź sobie pęknięty wazon, który z uporem maniaka sklejasz po raz kolejny. W konsekwencji i tak przecieka, gdy napełnisz go wodą ze świeżo ściętymi kwiatami, tak samo jest z naszym organizmem. Na pierwszy rzut oka, nic nam się nie dzieje, ale po woli małe dolegliwości dają o sobie znać: ból brzucha, przeziębienie, dreszcze, sztywny kark, migreny itd.

Dieta

Nie bez kozery tyle mówi się, że jesteś tym co jesz. Oczywiście niech miłośnicy wieprzowiny nie traktują siebie jak wieprza, nie o to chodzi. Sęk w tym, że nasze jedzenie ma bezpośredni wpływ nie tylko na stan naszego zdrowia, ale zdradza również kondycję naszego organizmu, a nawet ma wpływ na nasze samopoczucie. Wiadomo, że dużo złego robi nam homo sapiens sapiens: cukier, gluten, węglowodany proste, konserwanty oraz hormony i chemikalia, którymi ulepszana jest dzisiejsza żywność. Nie można dać się zwariować i raptem jeść tylko sałatę, ale warto bliżej przyjrzeć się swojemu codziennemu menu. Czasem wyeliminowanie jednego lub dwóch produktów z diety, działa naprawdę cuda. Niekiedy nie trzeba eliminować, a wystarczy zastąpić dany produkt, innym zdrowszym odpowiednikiem. Nie będę tutaj namawiać do rzucenia kawy, bo tak naprawdę w umiarze ma ona zdrowotne właściwości. Nie będę przekonywać, że trzeba jeść owoce, bo na przykład osoby insulino-odporne zapłacą za to wysoką cenę… Chodzi o to by dieta była dobrze zbilansowana, dopasowana indywidualnie do naszych potrzeb. Nie powinno się niedojadać i przejadać. Trzeba pamiętać o odpowiednim nawodnieniu, również sprawa indywidualna i po prostu jeść jak najprościej się da – im mniej przetworzony produkt tym lepiej.

Brak ruchu

Kolejna oczywista oczywistość. Nie ruszamy się to dosłownie rdzewiejemy. Jako były sportowiec, wiem co mówię. Nigdy nie czułam się tak fatalnie jak w pierwszym roku po zakończeniu kariery sportowej. Ćwiczyć należy nie tylko ciało i mózg. Tylko równowaga fizyczna i psychiczna chronią nas przed chorobami i zmniejszają ryzyko chorób… Nie nawiedzisz ćwiczyć? To naprawdę źle, zastanów się dlaczego tak jest. Słuchaj ja dawniej, za dzieciaka nie lubiłam sportu, bo byłam w nim kiepska. Rozumiesz, po prostu człowiek, który jest w czymś słaby, łatwo z tego rezygnuje. Na szczęście moja mama dopilnowała mnie i jeszcze w podstawówce nadrobiła ze mną w domu braki w ćwiczeniach i od tamtej pory załapałam bakcyla. Przez 13 lat trenowania judo zaczynałam z poziomu zero, albo nawet mniej niż nic. Byłam najgorsza, ale zaparta, konsekwentna i wytrwała, dlatego po kilku latach stałam się najlepsza, nie tylko w klubie, ale również w Polsce. Piszę o tym, żeby uświadomić ciebie, że brak ruchu w twoim życiu wyrządza ci krzywdę. W ludzką naturę wpisane są dwie ambiwalentne rzeczy: potrzeba ruchu i lenistwo. Dlaczego lenistwo, dlatego że często rezygnujemy ze sportu, bo nie lubimy się męczyć. Endorfiny, które pojawiają się po nawet krótkim wysiłku fizycznym uzależniają i to w ten pozytywny i dobrze robiący sposób dla naszego zdrowia. Przemyśl, czy nie lubisz sportu, czy raczej masz złe doświadczenia, jesteś leniwy, a może masz inną wymówkę?
Geny

Podobno można robić wszystko dla zdrowia, a i tak decydującym czynnikiem jest to co dostaliśmy w genach. W niektórych przypadkach może to być naprawdę demotywujące, wręcz smutne. Niektóre osoby dziedziczą choroby autoimmunologiczne, inne są w grupie podwyższonego ryzyka zachorowania na raka, ktoś może po mamie i babci odziedziczyć problemy z tzw. problemami kobiecymi. Mogłabym tak wymieniać bez końca, ale to nie ma sensu. Co można na to wszystko zaradzić? Czy jakiekolwiek starania mają sens, skoro mam „zły gen”. Odpowiedź jest jedna: profilaktyka. Tak naprawdę tylko regularne badanie się i dbanie o swoje zdrowie może nas ochronić przed nieuniknionym. Należy pamiętać, że prócz systematycznych kontroli lekarskich trzeba na co dzień dbać o siebie, unikać stresu, dobrze się odżywiać, ruszać i mieć dobre nastawienie do świata. W przypadku chorób autoimmunologicznych higiena ciała i umysłu jest kluczowa. W przypadku skłonności do nowotworów stres, dieta i profilaktyka to podstawa. Na kobiece dolegliwości, często pomagają domowe sposoby, które stosowane systematycznie mogą pomóc np. znosić lepiej bóle menstruacyjne.

Odpoczynek

Podsumowując rozważania na temat chorowania, warto pamiętać o zdrowym rozsądku i umiarze. Wszystkie wspomniane czynniki odgrywają znaczącą rolę w naszym życiu. Nie wspomniałam odrębnie o tym, że coś takiego jak sen powinno być dla nas sprawą priorytetową. Naprawdę świat się nie zawali jak naczynia w zlewie poczekają do rana, pranie z suszarki nie zniknie, obiadu jutro nie będzie, a kolejny odcinek ulubionego serialu poczeka na weekend. Czasem nawet warto odpuścić sobie trening, spotkanie ze znajomymi, czy dodatkowe zajęcia na rzecz popołudniowej drzemki, czy też po prostu odpoczynku na kanapie. Kiedy ostatnio przesz kwadrans zdarzyło ci się po prostu odpocząć i nic nie robić? Bez telefonu, tabletu, gazety czy książki? Nie pamiętasz, no właśnie o tym mówię. Wbrew pozorom nasz organizm jest bardzo mądry i wysyłam nam sygnały, gdy coś szwankuje. Dobra znajomość własnego ciała pozwala nam przewidzieć i często zapobiegać dalszemu rozwojowi choroby.

Przesilenie wiosenne które zbliża się do nas ogromnymi krokami, jest bardzo trudnym czasem nie tylko dla naszego ciała, ale również psychiki. Po zimowych niedoborach słońca u niektórych na pewno na horyzoncie czai się chandra. Inni czują się ospali niczym misie, zaległe na zimowe spanie. Dlatego właśnie teraz powinieneś znaleźć dla siebie przynajmniej kwadrans dziennie na to by pobyć na świeżym powietrzu, pospacerować i wchłonąć witaminę D, która nieśmiało przebija się słonecznymi promieniami, przez zachmurzone niebo.

**********

„Szczęście to po pros­tu dob­re zdro­wie i zła pamięć. „

  • Ernest Hemingway

About the Author:

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.  
  • Ja równo tydzień zdychałam teraz tylko „flegmię”=kaszlę i smarkam. Oczywiście musiałam pracować cały ten czas (taki job) i przyznam że myślałam że zejdę. U siebie winię stres, przemęczenie i może nie zawsze rozsądną dietę- bo o brak ruchu się nie podejrzewam ;). Ale racja- teraz wszyscy chorują i chyba trzeba z pokorą przetrwać ten okres ;). Zdróweczka Ania :**

  • Też zdrówka życzę 🙂 Z tym stresem to świetne porównanie znalazłaś 🙂 tak pewno jest. Ja zauważyłem jeszcze inną prawidłowość, dopóki coś nas stresuje, organizm potrafi się zmobilizować (ciekawe jakim kosztem) i jesteśmy silni, zwarci i gotowi. Gdy stres minie, sypiemy się natychmiast i bardzo konkretnie.

  • Oj, ciężki okres przed nami, moją rodzinkę też powoli rozbiera. Na razie bronimy się domowymi sposobami, żeby nie iść do lekarza po antybiotyk, bo mam wrażenie, że oni innych leków nie znają 🙁 A to też kolejny powód częstszego chorowania. Ania zdrówka życzę!!! 😉

  • Kochana dużo zdrówka, przesilenie wiosenne jest bardzo złe :/ mam nadzieję, że i stresy i złe samopoczucie szybko minie.

  • Czuję w kościach, że idzie przesilenie wiosenne. Dziś mam spadek formy i humoru. Mam mocne zdrowie (odpukać) nigdy nie miałam grypy i nie brałam antybiotyków. Chyba dlatego, że wychowywałam się w Rabce. Wniosłam z domu tradycyjne metody leczenia, jak mleko z miodem i czosnkiem, syrop z cebuli albo sosny, moczenie nóg w gorącej wodzie z solą, zapobiegawczo używam czosnku do potraw. Haha.. brzmi jak znachorstwo 😀 Na szczęście ja nie muszę się leczyć, ale wzmocniłam zdrowie mojego męża, który kiedyś brał antybiotyki dwa razy w roku. Od kilku lat nie bierze wcale.

  • Życzę szybkiego powrotu do zdrowia! 😉 Teraz jakoś wszyscy chorują – dziwne, że mnie oszczędziło;)

  • Wokół mnie sama przeziębione osoby, są też i ci bardzo już zmęczeni tą porą roku, a ja zawsze bardzo dobrze czuję się jesienią i zimą. 🙂 Stres potrafi wyssać z nas siły, kiedy już emocje opadają ciężko się pozbierać.

  • Ostatnio mam całkiem dobry czas jeśli chodzi o zdrowie…Pewnie w coś tym jest, ze dbam o dietę, intensywnie ćwiczę i generalnie unikam stresu;) Dużo zdrówka dla Ciebie, dużo siły i energii:)

  • Ja również cały tydzień czułam się osłabiona i bez życia, a na deser wyszła mi opryszczka! Nic tylko się powiesić, albo niech już będzie wiosna! 😉

  • Dosłownie kilka zasad do przestrzegania. Niby proste a jak trudne. U mnie najgorszy był stres i mało snu. I jedzenie czasami smieciowe. Kurde, brak ruchu też. Czyli nawalałam na całej linii. Odkąd rzuciłam pracę jest lepiej. 🙂 Niestety ten stan luzu bez pracy nie będzie trwał wiecznie. 😉 Ja do tego zestawu dodałabym śmiech. Śmiejmy się jak najwięcej, najlepiej z siebie, ale też z różnych głupot. Śmiejmy się jak dzieci, wyluzujmy. Hasło „śmiech to zdrowie” jest prawdziwe. Przetestowałam na sobie. 🙂 W zasadzie to chyba śmiech mnie trzymał przy życiu, skoro zawalałam wszystko inne. 😀

  • Dziękuję Ci za kolejny wyczerpujący zestaw 🙂 Tak naprawdę za każdym razem gdy czytam podobne zestawienia, to strzelam sobie porządny facepalm i ubolewam nad własnymi zaniedbaniami. Przypominam sobie o tak oczywistych czynnościach, że aż wstyd. Kłaść się wcześniej spać, jeść mniej i częściej, odpoczywać a nie szukać dodatkowych zajęć w czasie wolnym. To wie każde dziecko! A dorosły? Ja? Znajdę sobie zawsze jakieś racjonalne wyjaśnienie i wymówkę. Ostatnio przeczytałem takie zdanie: szukaj sposobów, a nie pretekstów 🙂 Najlepsze jet to, że te oczywistości można powtarzać w nieskończoność, a zawsze będą odkrywcze 🙂 Pozdrawiam serdecznie!

  • Coś w tym jest – stosuję się właściwie do wszystkich tych rad i ostatnie przeziębienie złapałam… nie pamiętam kiedy. Od lat nie miałam grypy i tego typu sezonowych chorób. Naprawdę się da. Ale Twoja obniżona odporność jakoś mnie kochana nie dziwi i to nie jest sprawa złej diety:)

  • Pingback: Słodkie pokusy i postne obietnice - MAGNIFIER()

  • Znam ten cytat 🙂 Pozdrawiam i zdrówka życzę!

  • U mnie to przede wszystkim przemęczenie i stres mi funduje choróbska, u juniora to chyba dieta, bo on straszny niejadek jest i muszę się nieźle nagimnastykować, żeby coś zdrowego zjadł.

  • Na mnie negatywnie działa głównie stres i brak odpoczynku :/
    Przy tym drugim mój organizm już sam sobie robi pad prosty na pysk, ale niestety dokładnie wtedy kiedy on ma na to ochotę, a niekoniecznie ja.
    Na stres jeszcze nie znalazłam lekarstwa – taka praca…

    A Tobie, kochana, dużo zdrówka :*
    Wracaj do nas 🙂

  • Zgadzam sie w 100% z tym co napisalas 🙂 Chyba bym jeszcze dodala pozytywne nastawienie – dobry humor i skupianie sie na pozytywnych stronach zycia tez ma wplyw na nasze samopoczucie i odpornosc na choroby. Milego dnia i zdrowia!

  • Wiele osób lubi właśnie zwalać wszystko na geny…. takie wytłumaczenie ich lenistwa:)

  • O widzisz to czyli nie tylko ja 🙂 ostatnio dopadła mnie taka choroba, że aż musiałam leżeć w łóżku, a u mnie to nie do pomyślenia. Nigdy nie leżę i to nie dlatego żebym nie chciała, tylko mamy dwójki dzieci i psa 😀 nie biorą zwolnienia ;). Na szczęście jakoś doszliśmy do siebie bo i dzieci chorowały. U mnie to chyba najbardziej mnie dobija właśnie stres, brak ruchu i złe odżywianie. Od trzech tygodni odżywiam się zdrowo i normalnie różnica jest ogromna. Zaczęłam też chodzić na spacery więc może będzie dobrze :). Aniu trzymam kciuki, żeby wszystkie złe samopoczucia sobie poszły 🙂

  • Anna Noczkowska

    Aby nie chorowac polecam goraco zrobienie Analizy Pierwiastkowej Wlosa, ktora wyjasni nam stan naszego organizmu i skad moze brac sie oslabienie.Jest to metoda diagnostyczna ukazujacaz o wiele wiecej niz zwykle badanie krwi.Jesli ktos potrzebuje wiecej informacji prosze o kontakt na FB Anna Noczkowska