Dlaczego blogerów czytają tylko inni blogerzy?

Home/LIFESTYLE/Dlaczego blogerów czytają tylko inni blogerzy?

Czytając tytuł pewnie pomyśleliście: „Aha, tym razem oberwie się blogerom. Pewnie nie zostawi na nich suchej nitki”. Mogłabym na to przystać i zjechać od góry do dołu całą blogosferę licząc na chwilę chwały i podbicie statystyk, ale nie mam ku temu powodów. Tak naprawdę dzisiaj będę tylko chwaliła, miziała po główce, motywowała oraz wspierała z całego serca. To jak gotowi dowiedzieć się dlaczego blogerów czytają tylko inni blogerzy?

SHARE WEEK 2017

Kilka lat temu jeden z blogerów – Andrzej Tucholski odbił piłeczkę Kominkowi (nadal nie lubię używać jego obecnego pseudonimu) i stworzył akcję, w której blogerzy polecają innych blogerów. Jest to luźna riposta do corocznego rankingu Kominka, w którym znalezienie się znacznie pomaga przebić się w blogosferze. Wszystko fajnie, ale po co w ogóle taka akcja? Pewnie po to, aby pomóc osobowościom z blogosfery się przebić, dotrzeć do większego grona czytelników lub po prostu docenić i zmotywować do dalszej pracy. Więcej o akcji przeczytasz na blogu Andrzeja.

Wielka Trójca

Nie będę wam ściemniała, że miałam problem z wybraniem trzech blogów do Share Weeku – bo nie miałam. Od razu wiedziałam kogo polecę, zareklamuję, zgłoszę i pomiziam po główce. Są takie trzy blogi, które czytam od A do Z od samiusieńkiego początku mojego blogowania. Są to trzy osoby, które razem ze mną się rozwijają, wspólnie obmyślają zdobycie świata i knują jak jeszcze bardziej pomagać innym. Tak dobrze słyszałeś, pomoc w przypadku tych trzech osób to słowo kluczowe.

Po pierwsze BOOKWORM ON THE RUN

 

Blog Pawła to prawdziwka perełka wśród blogowych miejsc, które czasami powodują, że mam ochotę zamknąć laptopa i już nigdy niczego nie czytać. Sama nie wiem, czy Paweł lepiej pisze czy też biega,czy w konsekwencji lepiej pisze o bieganiu? Muszę wam się przyznać, że blog BOOKWORM ON THE RUN, to mój faworyt za którego mocno trzymam kciuki. Paweł ma niesamowite zdolności dziennikarskie. Jego posty to prawdziwe reportaże pisane z maratońską wytrwałością, kabaretową aurą  a do tego wszystkiego zakrapiane błyskotliwą, niecą ironiczną nutką sarkazmu. Jak można czytać ten blog i go nie pokochać? Paweł to niekwestionowany król blogowych reportaży. Można sobie pisać, można sobie biegać, ale żeby pisać ciekawie o reklamacji lodówki, w taki sposób, że potem mój maż robi dochodzenie dlaczego na monitorze znajdują się kawałki orzeszków (którymi ze śmiechu oplułam laptop) to naprawdę trzeba już umieć.

Po drugie MOJA SZTUKOTEKA

 

Moniki bloga musiałam pokochać miłością absolutną, ale zanim to nastąpiła musiałam pogodzić się z tym, że jest ode mnie lepsza. Przyznaję, że nie jest łatwo zaakceptować fakt, że ktoś ma doskonały warsztat pisarski, że wymiata nawet jeśli mówi o czymś oczywistym. MOJA SZTUKOTEKA, to miejsce, gdzie wchodząc zostajesz na dłużej i okazuje się, że w mgnieniu oka minęło ci kilka godzin. Co tam sen, to tam jedzenie, przecież tak lekko się to wszystko czyta. Monika swoim blogowaniem udowadnia, że bycie artystą w dzisiejszym świecie to większa sztuka przetrwania, niż miłość do tworzenia. Niesamowite jak ta filigranowa kobietka potrafi w sposób jasny, konkretny i wyjątkowy wyartykułować wszystkie moje myśli. Jestem przekonana, że jej sposób pisania przypadnie również wam do gustu. Na jej comiesięczne polecajki serialowi-filmowo-ksiażkowe czekam równie mocno jak moje koty na nowego Whiskasa. Uwielbiam jej sposób fotografowania i uwaga przewiduję jej niesamowitą karierę pisarską, a to wszystko wkrótce. Monika i jej blog jest jak wino, z każdym rokiem jest coraz lepsza.

Po trzecie ZANICZKA

 

Rene zrobiła kawał dobrej roboty, przetarła szlaki wszystkim niepełnosprawnym w sieci. Jest nie tylko orędowniczką bezinteresownej pomocy, ale również dowodem na to, że bycie niepełnosprawnym nie przekreśla szansy na szczęśliwe życie. Pamiętam pierwsze posty Renaty, kiedy wprost, bez ogródek waliła prawdę miedzy oczy na temat nieprzystosowania architektonicznego w Polsce. Zakochałam się w jej ostrym języku, naturalności i sile, z którą każdego dnia stawia czoła przeciwnościom losu. Dlaczego warto już dziś czytać bloga ZANICZKA? To proste, dzięki jej blogu otworzysz oczy szerzej, usłyszysz to czego wcześniej nie słyszałeś i poczujesz to czego nigdy wcześniej nie czułeś.

Poza kategorią ADRIAN.TODAY

 

Ojciec chrzestny blogosfery, człowiek orkiestra, chodząca encyklopedia. Blog Adriana to świetny przykład na to, że konsekwencja, pasja oraz wiedza to najlepsze cechy blogera, które są pewniejsze niż rychły i błyskawiczny sukces. Do tego wszystkiego bezinteresowność, pomoc i brak ograniczeń powodują, że ADRIAN.TODAY to blog, który warto śledzić już teraz. To blog, który jest jak żywy organizm, zmienia się, przekształca i motywuje do pracy na własny rachunek. Bez wymówek, bez narzekania, na sto procent. Blog Adriana to jego wizytówka: perfekcyjnie dopracowany, wyjątkowy i profesjonalny, czyli dokładnie taki jak Adrian.

Nieidealne blogi które czytam

 

Nie byłabym sobą, gdybym nie zarekomendowałabym wam kilka, naprawdę świetnych blogów. Na pierwszy ogień blogi parentingowe, których serdecznie nie znoszę, ale jednak są takie, które czytam. Ronja, to blog gdzie informacje o macierzyństwie, rodzinie, dzieciach są podane w tak estetyczny sposób, tak wiarygodny i ciekawy,a do tego w skandynawskim stylu, że przepadłam na długo za nim zostałam mamą. Beztroska Mama, czyli Agata, która od niedawna bloguje, ale to z jaką prędkością uczy się blogowania z jednej strony niesamowicie mi imponuje, a z drugiej strony powoduje, że zaczynam się jej bać, blog bowiem uzależnia (bloguje o rodzicielstwie dobrze, wiarygodnie, z serca – z każdym dniem coraz mocniej zakochuje się w nowej roli, czyli byciu mamą).  Pani Miniaturowa, spokojnie mogłabym być nią, gdybym robiła tylko w paintingu. Agata wali prawdą tak bezlitośnie, że czasem mam, aż zakwasy na zebrach ze śmiechu. Stworzyła sobie własne mini-państewko w blogosferze,  do którego (przyznaję się bez bicia) należę i ja.

Coś na ząb

 

Są takie trzy blogi kulinarne, które czytam od dechy do dechy. Każdy jest totalnie inny, ale jednocześnie idealnie wpasowuje się w moje gusta smakowe. Artur z Powoli Po Prostu oczarował mnie nie tylko tym jak gotuje, ale również jak pisze. Uwielbiam go za własny styl, własne tempo i to,że jego kulinarne podróże mają drugie dno i zawsze skłaniają mnie do refleksji. Justa Kitchen jest tak nieprawdopodobnie zwariowana, że ciężko za nią nadążyć. Pokochałam jej bloga od pierwszego wrażenia za własny styl, niebanalny smak i oczywiście totalny artyzm z gotowaniu. Edyta na blogu Mój Kawałek Podłogi zrobiła coś niesowitego – potrafi zachęcić do zmiany nawyków żywieniowych na zdrowsze bez zbędnego mędrkowania. Rozprawia się z mitami na temat jedzenia, kusi smakołykami i zachwyca profesjonalizmem, który bije z każdego smacznego postu.

Na poprawę humoru

 

Gdy naprawdę jestem zmęczona lubię hurtem czytać i oglądać bloga Oli Kalisz. Co tu dużo mówić, Ola ma kolorowe,ciekawe i mocno podróżnicze życie. Mnogość miejsc, w których była powoduje tęczowy zawrót głowy, ale w pozytywnym znaczeniu. Daria z kolei ma tak piękne życie, że czasem mam wrażenie, że oglądam film a nie czytam bloga. Kobieta wulkan, bizneswomen, blogerka, podróżniczka i kolekcjonerka pięknych chwil. A gdy chcę zwolnić, porozmyślać i podumać zawsze wracam do Okularnicy. Ula ma w sobie takie coś, co powoduje, że uruchamiają się we mnie struktury, o których wcześniej nie miałam pojęcia.

Moje perełki – czyli dziewczyny pora na rozwinięcie skrzydeł

 

A teraz wisienka na torcie, czyli blogi niszowe, które czytam regularnie i naprawdę uwielbiam to robić. Dorota z Kropla Arganu powoduje, że moje wielkie marzenie o podróży do Maroka staje się nieco bardziej realistyczne. Dorota jest profesjonalistką: czuje się jak ryba w wodzie przed kamerą, na każdym kontynencie odnajduje się bez najmniejszych problemów, pisze wnikliwie i z dziennikarskim zacięciem. Osobiście liczę na to, że wkrótce na jej blogu będzie więcej tekstów z jej własnymi przemyśleniami, które mówiąc wprost będą na pewną mocne i inspirujące. Dola z Podróży na Księżyc, polecam dlatego, że przede wszystkim jest sobą, jest romantyczką i nie boi się mówić o tym głośno. Dola potrzebuje zapewnienia, że to co robi ma sens – dlatego tak Kochana, masz blogować, masz pisać regularnie, koniec taryfy ulgowej. Rób to co kochasz, nie wnikaj w innych a wszystko się ułoży. Blogierka, czyli Agnieszka, gdyby urodziła się w USA byłaby już pewnie dziennikarką telewizji śniadaniowej. Za co kocham jej bloga? Za prawdę, dystans do świata i swój własny styl, którego nie da się podrobić.

Dlaczego blogerów czytają tylko inni blogerzy?

 

Pewnie dlatego, żeby mogła powstać taka akcja jak Share Week. Bloguję na tyle krótko, by nadal to kochać i odkrywać coraz nowe strony wirtualnego życia. Bloguję na tyle długo, by móc z całą odpowiedzialnością powiedzieć: nie porównuj się do innych, nie naśladuj, bądź sobą i po prostu mocno pracuj. Kilka osób się przebije bo po prostu da ludziom coś czego jeszcze w sieci nie było, albo okaże się że potrafią doskonale sprzedawać swoje produkty. Kilka blogów się przebije bo już są długo na rynku. Ktoś zrobi fejm na kogoś plecach. Ktoś inny na wazelinie i innych obrzydliwych sztuczkach, o których tym razem nie będę pisała. A ty mój drogi blogerze możesz pisać, możesz robić to dobrze i tak naprawdę jedyne czego potrzebujesz to wiary w siebie i cierpliwości. Wierz mi, że twoje 5 minut kiedyś w końcu nadejdzie.

******

Aby być szczęśliwym, trzeba pragnąć, działać i pracować,

taki jest porządek przyrody, której życie polega na działaniu.

  • Paul Holbach

About the Author:

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.  
  • Mini-państewko podbiło moje serce! Aż mi się dziób uśmiechnął 🙂 Dziękuję kochana za polecenie :*

    • Taka prawda, nie ma sprawy – miło być częścią tego mini-państewka :*

  • Pięknie powiedziane!:) Chociaż bardzo zazdroszczę Ci tego, że łatwo było Ci wybrać 3 blogi. Dla mnie to naprawdę ogromna katorga!

    Jeden wiem na pewno! A reszta… kurczę lubię pewną liczbę blogów i każdego za coś innego! Dlatego mi trudno.;) Ty poradziłaś sobie koncertowo!

    • Dziękuję Daga, ja tylko coraz widzę ciebie w pleceniach także trzymam kciuki za złoto w tym roku <3 Należy ci się 🙂

  • Mam otwarte teraz tyle zakładek, że na pewno nie dam rady zapoznać się dziś z wszystkimi blogami. Bo, uwaga uwaga, nie znałam ŻADNEGO z nich, nazwy nie obiły mi się nawet o uszy. Więc wyszukałam je wszystkie i teraz będę metodycznie je poznawać, dziękuję 🙂

    • To jest właśnie piękne w blogowaniu, odkrywanie coraz nowych horyzontów 😀

  • Monika Budyta

    Ha, ja też wszystko od razu otwierałam w kolejnych zakładkach. I powiem Ci, że już się cieszę, bo odkryłam ciekawe osoby.

  • Jeśli mogę swoim kolorowym światem poprawić komuś nastrój i szaro-dzienność, to niezwykle pokrzepiające, dziękuję i pędzę odwiedzić innych inspirujących twórców, choć cieszę się, że niektórych już znam i czytuję od dawna 🙂

    • Ola kryzys? Też ostatnio miałam, taka aura :* damy radę 🙂

  • Kochana, dziękuję za rekomendację Ronji i garść perełek! Czuję, że przepadnę dziś w nocy, zwłaszcza Moja Sztukoteka zapowiada się kusząco <3

    • nie ma sprawy Renia, Monia z Mojej Sztukoteki to super babeczka 🙂

  • AA!! <3 Ania dziękuję! I Ty mnie tak dobrze znasz! 😀
    Ciebie natomiast można by nazwać Mamą Chrzestną Polskiej Blogosfery! Błyskotliwa, inteligentna, niby nieidealna ale,
    mająca wyczucie do ludzi, potrafiąca się zachować w każdym blogowym środowisku wszechstronna ale przede wszystkim kochana,
    prawdziwa, wyrazista i wrażliwa kobieta! 😀

    • Hehe mam kota, nawet dwa to faktycznie nadaję się na Matkę Chrzestną 😉 Dzięki Aguś, zawsze miło sobie posłodzić 😛

      • Hehe, no ale to słodzenie akurat jest w pełni szczere 🙂

  • Świetne blogi! Niektórych nie znałam, chętnie sobie odwiedzę. Strasznie lubię Share week. Znaleźć kijowy blog jest łatwo, ale z dobrymi już jest wielki problem.

    • Blogi to w ogóle mają wspólną cechę -łatwo w nich uprząść 😀

  • Fajna inicjatywa. Można poznać nazwy blogów o których nie ma się pojęcia. I z wielką przyjemnością czyta się o blogach, które się znam 😉

    • Prawda, świetnie to podsumowałaś, dokładnie tak samo to odczuwam 🙂

  • No ja tę Twoją recenzję to sobie wydrukuję i gdy będę miał słaby dzień, to będę ją sobie czytał. Bo zarażasz energią i entuzjazmem i wiarą, że jeszcze blogowe pisanie ma sens, jeśli to Ty zaszczycasz blog swoimi odwiedzinami.
    Dziś mnie zmogła kontuzja. Jutro, jeśli ruszę na trasę biegu w Krakowie, to tylko dzięki nadziei i sile woli, bo ciało okazało się ułomne. Kto wie, może Twoje słowa powtarzane raz po razie uczynią cud i sięgnę mety? Dziękuję Ci raz jeszcze. A gdy wrócę, zerknę we wszystkie polecane przez Ciebie miejsca, jeśli ich jeszcze nie znałem do tej pory 🙂

    • nie ma znaczenia czy biegniesz, czy kibicujesz – liczy się serce biegacza 🙂

  • I to jest dowód na to, że share week to must have blogosfery 🙂 znalazłam u Ciebie kilka nowych pozycji. Zaraz wybieram się na czytelnicze łowy. U Ciebie też chyba jestem po raz pierwszy, pozwolisz że poszperam na blogu 🙂 pozdrawiam

  • Skoro chrześniak to jesteś jak najbardziej usprawiedliwiona 😛

  • Bardzo mnie to cieszy i trzymam mocno kciuki <3

  • Dzięki Aniu! Znaleźć się w kategorii „coś na ząb” to wielkie wyróżnienie. Mówię to bardzo na serio. Wbrew pozorom, zaczynając pracę nad blogiem nie myślałem, że zostanę blogerem kulinarnym! Brzmi to bardzo obłudnie, ale to szczera prawda. Dla mnie to określenie oznaczało wielki bagaż doświadczeń, ogromną wiedzę, wielki budżet i ogromne zainteresowanie. Ja sie nadal bardzo ciesż z każdego jednego czytelnika, a jak ktoś wspomina jeszcze mój blog jako jeden z ulubionych to jestem zachwycony. Taki prosty chłopak, który wszystko robi powoli nie może się przecież podobać zbyt wielu 🙂 Dziękuję i ściskam :* 🙂

    • Artur, ty dokładnie wiesz, ze moje serce zdobyleś, a droga do niego wiedzie przez żoładek 🙂 Doceniam to co robisz, świetna, unikatowa forma <r

  • Ania 🙂 Dziękuję kochana za wyróżnienie to naprawdę wiele dla mnie znaczy 🙂

  • Są blogerzy, których czytają głównie inni blogerzy i Ci, których czytają głównie osoby spoza blogosfery. Też się zastanawiam, z czego to wynika 🙂

    • Wiesz co, zastanawiałam się nad tym, poprzyglądałam kilku blogom i rezultat obserwacji jest brutalny: im więcej się pisze o seksie, im więcej daje się klikalnych, clickbaitowych tytułów i im więcej robi się konkursów, tym mniej masz innych blogerów, a tym więcej „normalnych” ludzi 😀

      • „Normalni” ludzie też są przydatni 😉 Jeżeli chcesz coś sprzedać 🙂

        • No pewnie, w ogólne nie wartościuje czytelników 🙂

          • Tak serio, są dobre blogi, które (odnoszę wrażenie) czytają głównie ludzie nie zaangażowani w blogosferę. Np. ubierajsieklasycznie, które polecałam.

      • Ha ha tak? U mnie tematy seksulane są omijane szerokim łukiem, w sensie piszę ale wzrostu statystyk nie zauważyłam plus komentarzy, również nie 😛

        • Przykre to trochę i brutalne, ale seks cały czas najlepiej się sprzedaje 😛 Ja tą tendencje zaobserwowałam na kilku płaszczyznach. Po pierwsze na różnych stronach firmowych na przestrzeni kilku lat, w miejscach gdzie pracowałam. Wszelkiego rodzaju narzędzia internetowe jednoznacznie wskazywały, że te treści, w których były chociaż delikatnie dwuznacznie sugestie, cieszyły się największą klikalnością.
          Potem przyjrzałam się kilku blogerom, tym największym. Często to po popularnych postach widać, co wzbudza największe zainteresowanie: jak zrobić minetę, jak zrobić loda i inne wdzięczne tematy ;]
          No i po swoim blogu też to widzę. Długo go olewałam i nic nie robiłam, żeby w ogóle ktokolwiek go kojarzył, ale z biegiem czasu różne tricki zaczęłam stosować. Wystarczy, że w tytule użyłam słowa uwodzić i statystyki dziwne szybko drgnęły w przyspieszonym tempie. To samo było wcześniej, jak użyłam słowa seks w tytule.
          Ale teraz zaczęłam się zastanawiać z czego to wynika, skoro Ty mówisz, że u Ciebie tak nie jest. Może to kwestia tego, że Twój blog jest trochę parentingowy i to są treści, które w pierwszej kolejności rzucają się w oczy? Kurde, dziwna sprawa 😀

    • Blogerzy, którzy wiedzą o co kaman, czytają się wzajemnie 😛 A tak ogólnie problem jest z komentowaniem – mało mam komentujących nie blogerów np.

      • Blogerzy wiedzą, że dobry komentarz Cię ucieszy 🙂 Nieblogerzy nie zdają sobie sprawy, że ich komentarz ma dla Ciebie znaczenie 🙂

  • Z wymienionych blogów czytam, zaglądam, a ostatnio nawet na żywo poznałam Adriana!:)))

    A co do pytania tytułowego, to ja mam wrażenie, że nie zawsze tak jest i chyba jestem tego przykładem:)

    • Adriana poznałaś na żywo? Zazdroszczę 🙂 Mimo, że rozmawiam znim codziennie i to od kilku lat – nadal jeszcze nie widzielismy się w relau 🙂

  • No tak, a Ania jak zwykle wybiega w przyszłość. „wyjątkowy i profesjonalny” – to skoro taki jest w przyszłości, to ja się za niego zabieram już teraz coby nie straszył przypadkowych przechodniów.

  • Powiem wrost. Inni blogerzy czytają blogi aby podglągnąć innych jak się rozwijają, zainspirować się i parę pomysłów zastosować u siebie i nie chodzi o kopiowanie lecz dzielenie się doświadczeniem. To przede wszystkim okazja do zostawienia komentarza, w którym jest zawsze link do Ciebie. Sama wiele blogów poznałam właśnie dzięki czytaniu komentarzy na innych blogach. Gdy mnie zaciekawił, wchodziłam i być może zostawałam. Nie pamiętam dokładnie jak na Ciebie trafiłam ale też pewnie z jakiegoś Twego komentarza. Czasami zaglądam na te blogi znane niczym onet.pl i widzę masę komentarzy od anonimów co nie swoich stronek. Więc mniejsi są czytani głównie przez blogerów a do większych trafiają ludzie spoza blogosfery. Większość wytypowanych przez Ciebie bligów kojarzę. Parę czytam. Do tych nowych zajrzę.
    Dzięki bardzo za polecenie i w miarę możliwości postaram się te skrzydła rozwinąć 🙂

    • Racja, warto się inspirować, szukać i wzajemnie motywować do jeszcze lepszej pracy nad blogiem. Dorota jeśli chodzi o ciebie, powiem tak – macierzyństwo naprawdę daję kopa motywacyjnego do rozwoju. Trzymam za ciebie kciuki i czekam na nowe tematy z twoim, wyrazistym zdaniem <3

      • Dzięki. Choć nie piszę o dzieciach, to poniekąd mam wiele pomysłów w swojej niszy i conieco poza. Dziecko daje kopa aby o ile czas pozwoli dalej się rozwijać.

  • No tak…fajna lista, blogerzy dobrze mi znani 🙂 Pozdrawiam serdecznie

  • Anka! Trzy blogi! Trzy miałaś polecić! A tu jest ich ze trzynaście. I co teraz? Sama wiesz jak to jest z czasem, a właściwie z jego brakiem. Jak ja mam teraz to ogarnąć, no jak? Już nie lubię tego szerłika. I tu chcę zajrzeć i ten blog poczytać i z tym się zapoznać. A przecież są jeszcze te co już lubię. Proszę mi teraz zdradzić jak to wszystko ogarnąć? No jak?
    Ech, ciężkie jest życie blogera!

    • Widzisz Basiu jak to jest 😀 Trzynastka to taka trójka rozszerzoną wersją 😀 I tak mam wrażenie, że nie wyczerpałam tematu, ale że tak powiem, nie chciałam ludzi zamęczać 😛

  • Myślę, że jest trochę takich „cichych czytaczy”, którzy się nie udzielają, a dzielnie śledzą jakieś blogi, ale jednak jak się samemu pisze bloga, to automatycznie siedzi się w tym środowisku. Inspirujemy się, zaglądamy ciągle gdzie indziej, ja bym powiedziała, że blogowanie nas kręci i dlatego ciągle gdzieś tam szukamy 🙂

    • O z tym to się zgodzę. Na pewno są cichacze, sama czasem czytam i nie komentuję 🙂 A to blogowe komentowanie, fajna sprawa – czasem naprawdę można się zatracic w jakimś temacie 🙂

  • Kochana, dziekuję Ci z całego serca!!!
    P.S. Z tą filigranową to przesada, ale i tak dzięki;)

  • Paweł na podium wcale mnie nie dziwi 🙂 Chłop zasługuje na wyróżnienie, bo robi kawał dobrej roboty. Niestety, również nie mam pojęcia, czy lepiej biega, pisze, a może pisze o bieganiu. Myślę, że gdyby chociaż jednej z tych rzeczy zabrakło, to już nie byłby ten sam Paweł 🙂

    Pozostałe blogi również są godne uwagi i polecenia. Monika ma cudowny styl pisania, a Renatę uwielbiam za szczerość i bezpośredniość. Same fajne blogi polecasz, większość znam (trochę lub więcej niż trochę). 🙂

    • i to jest piękne, że można znaleźć coś nowego, fajnego i się zatracić 🙂 <3