Dentysta – sadysta?

//Dentysta – sadysta?

Skąd bierze się nasz strach przed pewnymi rzeczami, osobami lub miejscami? Dlaczego pewne lęki mijają wraz z dorośnięciem i udaniem się do szkoły, a inne ciągną się, ciągną za nami przez całe życie? Czy irracjonalny strach przed stomatologiem to pierwszy syndrom paranoi? Mam nadzieję, że nie.

Osobisty dramat

Dentysta, stomatolog, lekarz ząbków, a dla mnie największy koszmar. Tak wiem, każdy z nas marzy o pięknym, śnieżnobiałym uśmiechu. Równe perliste ząbki, idealny zgryz i miętowy oddech to wizytówka ludzi sukcesu. Inne osoby, które mają problemy z utrzymaniem kondycji jamy ustnej na dobrym poziomie, powinni zostać straceni przez wojsko lub zrzuceni ze skały… A tak już całkiem na poważnie. Dla mnie dentysta, to raczej sadysta. Mordęga z tymi specjalistami miała miejsce już w podstawówce, kiedy to bezmyślna pani stomatolog złamała mi zęba, gdyż za mocno dociskała plombę…  I co z tego, że to był mleczak (na tamten moment byłam bardzo przywiązana do mleczaków), trauma i strach pozostał do dziś.

Oko za oko, ząb za ząb

Kolejny horror rozpoczął się w gimnazjum wraz z niesfornie wyrastającymi zębami mądrości (oby owe nieszczęścia przynajmniej dodawały  wiedzy). Również szkolna dentystka (jak miło, że obecnie ta instytucja w szkole nie funkcjonuje, chwała Państwu za to) odsyłała mnie codziennie z gabinetu, tym samym wykręcając się od przeprowadzenia usunięcia korzeni… Za każdym razem wizyta była przekładana a to z powodu braku odpowiednich narzędzi, a to nie miała znieczulenia, a to miałam miesiączkę i nie można, a to była na urlopie… Sprawa  w końcu się tak skomplikowała, że wylądowałam na ostrym dyżurze, czyli chirurgii szczękowej. Zapalenie zęba, wyrywanie go na żywca, bez znieczulenia, które przy takim stanie ropnym i tak by nie działało było najgorszym fizycznym przeżyciem w moim życiu. Teraz wygrywa poród – było jeszcze gorzej, ale o tym innym razem. Grr… na samo wspomnienie  dostaję gęsiej skórki.

Trauma

Bolesne i znamienne dentystyczne doświadczenia ukształtowały moją „anty stomatologiczną” postawę na całe życie. Darmowej pomocy dentystycznej, tzw. w ramach NFZ nie polecam nikomu! Strzeżmy się tego, bo są oni gorsi niż inkwizycja i wojsko radzieckie w jednym. Dziś jako pełni świadoma i dorosła kobieta wybieram płatną (niestety całkiem sporo) prywatną klinikę dentystyczną, gdzie jestem traktowana jak księżniczka. W końcu moja pani stomatolog mnie nie upomina, nie moralizuje, tylko leczy moje zęby. Wpis dedykuję wszystkim nieszczęśnikom, którzy mają podobne, bolesne doświadczenia jak ja. Apeluję, aby świeżo upieczeni i przyszli rodzice nie fundowali dziecku hardkoru od małego i niech odżałują i odłożą na profesjonalną opiekę stomatologiczną. W końcu czym skorupka nasiąknie za młodu, tym będzie można lepiej funkcjonować później. Piękne zęby niech służą nam całe życie, abyśmy nie musieli stosować kremu do protez reklamowanego przez babcię Mostowiak.

A i najważniejsze, nie zapominajmy o kształtowaniu prawidłowych nawyków w dbaniu o higienę jamy ustnej od samego początku już u maluchów.  Pięknego uśmiechu i zachowania ząbków, aż do śmierci życzę Wam ja, Nieidealnaanna z równie nieidealnym wyposażaniem zębnym. Czy macie podobne doświadczenia? A może męczą was inne lęki? Pewnie, każdy coś takiego ma, przynajmniej mam taką neurotyczną nadzieję.

 

*********************

„Spróbuj zrobić inteligentny wyraz twarzy,

siedząc na fotelu dentystycznym”

– Ryszard Podlewski Rok z VAT-em

Spróbuj zrobić inteligentny wyraz twarzy, siedząc na fotelu dentystycznym.

Ryszard Podlewski, „Rok z Vat-em”

– See more at: http://www.aforyzmy.com.pl/autor/ryszard-podlewski/page/2#sthash.6eKjliE0.dpuf

Spróbuj zrobić inteligentny wyraz twarzy, siedząc na fotelu dentystycznym.

Ryszard Podlewski, „Rok z Vat-em”

– See more at: http://www.aforyzmy.com.pl/autor/ryszard-podlewski/page/2#sthash.6eKjliE0.dpuf

Spróbuj zrobić inteligentny wyraz twarzy, siedząc na fotelu dentystycznym.

Ryszard Podlewski, „Rok z Vat-em”

– See more at: http://www.aforyzmy.com.pl/autor/ryszard-podlewski/page/2#sthash.6eKjliE0.dpuf

Spróbuj zrobić inteligentny wyraz twarzy, siedząc na fotelu dentystycznym.

Ryszard Podlewski, „Rok z Vat-em”

– See more at: http://www.aforyzmy.com.pl/autor/ryszard-podlewski/page/2#sthash.6eKjliE0.dpuf

Spróbuj zrobić inteligentny wyraz twarzy, siedząc na fotelu dentystycznym.

Ryszard Podlewski, „Rok z Vat-em”

– See more at: http://www.aforyzmy.com.pl/autor/ryszard-podlewski/page/2#sthash.6eKjliE0.dpuf

By | 2016-11-23T20:50:31+00:00 Grudzień 17th, 2015|Categories: LIFESTYLE|Tags: , , , , , , , , , , |27 komentarzy

About the Author:

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.  
  • Ania- mam identycznie!! Od małego same traumy z dentystami i zdecydowanie SADYSTA! NA tyle partaczy trafiłam w swoim życiu i co najgorsze- to że ktoś coś kiedyś spierdolił wypłynie za kilka lat dopiero i wtedy robi się dramat! Jeden konował zle przeleczył mi 7edke, założył koronę i po jakimś czasie ropień się zrobił w dziąśle. Inny konował na moje ze tam jest kłopot bo boli itp- ok WYRYWAMY. Ja,chcąc mieć ból z głowy-ok. Ale jak sama wiesz na stan zapalny znieczulenie nie działa..To były zrywanie korony wydłubywanie wkładu na ropniu (sorry za details) NA ŻYWCA?!! Nie rodziłam zatem do tej pory to najgorszy ból jaki kiedykolwiek przeżyłam i trwało to godzinę bo tak ciężko szło?!! dziara to przy tym masaż..nienawidzę dentystów i nie ma za grosz zaufania!

    • Kurdę Aga… pisząc ten post miałam cichą nadzieję, że jestem jednak wyjątkiem, a tu proszę. Jednoczę się w dentystycznym horrorze i zębowym bólu. Teraz mam miód malina dentystkę na Powiślu na NFZ większość więc mogę polecić <3

      • No niestety- trauma po całości. Ja już teraz też mam swoją zaufaną ale co przeżyłam to moje. Oby nic takiego nam się nigdy już nie przytrafiło! :*

  • Ja się boję dentysty 🙂 Co więcej, często obserwuję facetów, mężczyzn, którzy przed każdą wizytą u dentysty najzwyczajniej w świecie się boją. Coś jest z tymi dentystami, nigdy nie jest łatwo… Nie wiem z czego to tak naprawdę wynika, ale coś w tym jest…

    • Wiemy, że czeka nas ból i jesteśmy tacy bezbronni na fotelu…

  • Kilka lat temu trafiłam na świetną panią stomatolog, prywatnie oczywiście. Wizyty u niej to sama przyjemność. Dobra, trochę z tą przyjemnością przesadziłam, 😉 W każdym bądź razie odkąd do niej chodzę nie boję się takich wizyt. Jedyne czego nie lubię to długie siedzenie z otwartą japą. 🙂 Męczące bardzo. 🙂

    • To prawda otwarta japa potrafi zmęczyć. Mam to samo po 27 latach życia znalazłam i ja porządną dentystkę 🙂

  • blond &brunette

    Nie zgodzę sie z Tobą. Musiałas faktycznie źle trafić, ale nie można generalizować 😉 Ja chodziłam do mojej pani doktor publicznie, a teraz odkąd ma prywatną klinikę to chodzę tam i jestem bardzo zadowolona. Dodatkowo nie zdziera z pacjentów pieniędzy. Aczkowliek w dzieciństwie trafiłam i na takich, którzy nie mieli za groz delikatności ;p

    • Cieszę się, że masz pozytywne doświadczenia. Pamiętaj dobry stomatolog to prawdziwy skarb 🙂

  • Od dziecka bałam się dentysty. Pamiętam, że jako mała dziewczynka byłam na wizycie w starej przychodni z równie starą panią stomatolog. Kompletnie nie miała podejścia do dzieci, przez co wywołała we mnie traumę na kilkanaście lat. 2 lata temu z poważną chorobą zębów trafiłam na świetną stomatolog i strach przed denstystą minął. Teraz, nie czekam już na ból zęba – z przyjemnością, z własnej woli zapisuję się na kontrolne wizyty 🙂

    • Uff.. jaki piękny morał, co jak co ale do tej profesji trzeba mieć naprawdę serce i podejście 🙂

  • WOW! Ale horror… Wcale się nie dziwię, że po takich doświadczeniach nosisz w swojej psychice niezatarty ślad. To istne piekło! Ja takich historii nie doświadczyłem. Mało tego w życiu o takich nie słyszałem! Na dowód tego, że masz wyjątkowe spomnienia przyznam się, że moja żona pracuje w poradnii stmomatologicznej i niejednego się nasłychała. Pozostawione opatrunki i fragmenty narzędzi to nic w porównaniu z Twoim złamaniem ręki! Masakra! Ze mną w ogóle jest inaczej bo na mojej podstawie można by było wproadzić nowe pojęcie: pacjent sadysta 🙂 Do dentysty chodzę rzadko, ale jak już pójdę to z przytupem. Raz rwanie ósemki skończyło się dla dentysty osłabnięciem i odwołaniem części pacjentów 🙂 Innym razem chirurg klął mi prosto w nos 🙂 Fajnie było. Ja w znieczuleniu o oni na krawędzi załamania 😀 Sprawa z dziećmi jest bardzo delikatna. Naszego synka od malutkiego prowadzaliśmy do gabinetu po to żeby sobie posiedział na fotelu. Zobaczył dentystę w maseczce, pooglądał narzędzia. Po kilku wizytach lekarz badał mu zęby żeby się przyzwyczajał do dotyku narzędzi. Teraz zobaczymy. Żadnego zabiegu póki co nie miał, ale żlych skojarzeń tez nie ma 🙂 Pozdrawiam serdecznie!

    • Jesteś hardkorem i brawa dla ciebie, bo dla mnie do niedawna, tj. do momentu porodu – dentysta był największym lękiem, a teraz po porodzie..no cóż, ujmę to tak chcę mieć jeszcze 2 dzieci, ale urodzenie ich mnie paraliżuje… Super że nie wiesz co to ból u dentysty i w sumie dobrze, że umiesz zmęczyć doktorka 😛 A co! tylko ja mogę cierpieć?! Co do synka w 100% popieram takowe wychowanie stomatologiczne, mam nadzieję że mały po tobie odziedziczy krzepę i będzie wszystko okej 🙂

  • Wioletta S.

    Ja nie mam większych oporów jeśli chodzi o wizyty u dentysty. Zupełnie inaczej wygląda sprawa płci męskiej w mojej rodzinie 🙂 Zawsze są tak zestresowani, że zanim wizyta dojdzie do skutku muszą ja przynajmniej kilka razy przełożyć. Każdy argument jest doby. Moim ulubionym był ten kiedy tata podobno „zapomniał” o wizycie bo nie przypomnieliśmy Mu, że dzisiaj jest wtorek, a właśnie na wtorek był zapisany. Takich historie to u mnie codzienność 🙂 Rozbraja mnie również podejście dentysty. Po każdej „robocie” wychwala naszych chłopaków jacy to Oni są dzielni, że przyszli i wytrzymali okropne borowanie 🙂 Moja mina w takiej sytuacji jest bezcenna 😀

    • Haha widzisz jaki to mądry lekarz! Brawa dla niego, bo ma idealne podejście do pacjenta – twoje doświadczenia są bezcenne. Dzięki za podzielenie się historiami, tego u mnie jeszcze nie grali 🙂

  • U nas w podstawówce była dentystka sadystka, do tego ruda i całkiem nie najmłodsza. Wszyscy się jej bali, ale ja na szczęście miałam karteczkę od mamy, że chodzę do dentysty prywatnie i do mojej paszczy tylko zaglądała. Zawsze był komentarz, że muszę nosić aparat, choć żaden ortodonta tego nie potwierdził. Niestety innym dzieciakom zakładała czarne plomby. Jako dziecko uwielbiałam chodzić do dentysty i marzyłam o tym zawodzie 😉 Znowu dziwak ze mnie 😉

    • O wow jesteś moją super heroską 🙂 Werka, pewnie dlatego, że miałaś prywatną opiekę i dobre doświadczenia lubiłaś to. Mam koleżankę stomatolog, ale zawstydza mnie otwieranie buzi przed nią… stąd chodzę do mojej ukochanej Pani Doktor 🙂

  • Dla mnie dentysta to koszmar… Nawet jak mój chrześniak pokazywał mi niedawno chwiejącego się zęba, to robiło mi się strasznie słabo .

    • Aga ja też z tych delikatnych, co to na widok igły mdleją, ale po porodzie wszystko się zmienia 😀

  • Dentysta to jedna z moich największych traum życiowych. Ogarnia mnie paniczny strach przed każdą wizytą, a na fotelu cała się trzęsę. Efekt jest taki, że potrzebuję końskich dawek znieczulenia, bo stres mnie na nie uodparnia. Totalny koszmar i porażka. I nawet po urodzeniu dziecka moje podejście do kwestii odczuwanego bólu wcale się tu nie zmieniło.

  • A ja miałam szczęście na pewnym etapie. Kiedyś panicznie bałam się dentysty. Wolałam tygodniami brać leki przeciwbólowe aby tylko nie pójść do dentysty. I wtedy poznałam człowieka, który mnie uleczył. Facet był genialny i nie wiem jak to robiła ale dzięki niemu przestałam się całkowicie bać. Od tego czasu jeśli ograniczam wizyty u dentysty to tylko z powodów finansowych ale absolutnie się nie boję.

    • Super, też od dwóch lat mam taką dentystkę 🙂 Czuć różnicę.

  • Panicznie boję się wizyty u dentysty, więc dołączam do klubu. Podobnie jak Ty mam traumę. I nawet nie chce wspominać co się wydarzyło w gabinecie… Co gorsza, dobrego dentystę naprawdę ciężko znaleźć, zwłaszcza jak już trzeba poprawiać po innym to niewielu ma na to ochotę.

    • No to jest zastanawiające, że w tej profesji, jest aż tylu partaczy.. ;/

      • Obecnie chodzę do jednego, naprawdę dobrego, i niestety, naprawdę kosztownego. Stać mnie, by pójść do niego raz w miesiącu. Ale muszę przyznać, że w odróżnieniu do poprzednich, jestem bardzo zadowolona! 🙂