„Dance Dance Dance” – moje wrażenia ze spektaklu Teatru Tańca w Dorożkarni

Home/KULTURA/„Dance Dance Dance” – moje wrażenia ze spektaklu Teatru Tańca w Dorożkarni

„Kiedy usłyszysz muzykę musisz tańczyć. Rozumiesz, co mówię? Tańczyć. Ciągle tańczyć. Nie wolno ci się zastanawiać, po co tańczysz. Nie wolno ci myśleć, co to znaczy, bo to nie ma znaczenia. Jeśli zaczniesz o tym myśleć, zatrzymasz się w tańcu. A kiedy się zatrzymasz, nie będę mógł już nic dla ciebie zrobić”. Tym  cytatem z książki Haruki Murakamiego rozpoczyna się taneczne widowisko w Dorożkarni. Tym samym dziś w cyklu Rusz się! – będzie o tańcu.

Dorożkarnia

To ośrodek działań artystycznych przeznaczony dla dzieci i młodzieży. Swoją działalność rozpoczął w 2002 roku, jednak jego podwaliny sięgają 1985 roku, kiedy to w Warszawie funkcjonował Teatr Muzyczny Pantera zajmujący się głównie musicalami. Obecny działalność Dorożkarni tyczy się wszelako pojętej kultury. Na zajęciach można nauczyć się tańca, śpiewu, sztuki plastycznej, rękodzieła i wielu innych inspirujących rzeczy.

image002.jpg

Głównym powodem, dla którego wybrałam się na spektakl tanecczny Dance Dance Dance była wykorzystana w nim muzyka.  W spektaklu pojawiają się utwory Lykke Li, Touch and Go, Pink Martini, Incarnation, Quincy Jones, Camille, Mouse T, Audiofeels oraz Owain Phyfe. Można rzec cały przekrój najnowszych popowych brzmień.

image003.jpgimage004.jpg

Spektakl wywarł na  mnie duże wrażenie i wzbudził zainteresowanie, ze względu na atmosferę jednoczesnej intymności i odosobnienia widza z tancerzami. Fakt, że widownia siedziała bardzo blisko tańczących osób, w taki sposób, że z łatwością dało się wyczuć ich zapach, usłyszeć przyśpieszony oddech, czy po porostu obserwować ich bardzo dokładnie z bliska, z odległości zaledwie na wyciągniecie ręki.

 image006.jpgimage005.jpg

Czy taniec z życiu człowieka jest istotny? Czym właściwie jest taniec? Jak tańczyć, kiedy i dlaczego? Na te wszystkie pytania można odnaleźć odpowiedź z propozycji Dorożkarni, w spektaklu Dance Dance Dance. Taniec w naszym życiu rzeczywiście odgrywa istotną rolę i to nie tylko w przypadku profesjonalnych tancerzy. Taniec to gra emocji, to dotyk, to zapach, to ekspresja, to pasja, w końcu to przełamywanie własnych słabości. Tańczyć powinniśmy jak najczęściej, nieważne w jakim stylu, nieistotne z jaką choreografią, najważniejsze żeby taniec naturalnie wypływał z nas, z naszego serca, z duszy. Zgodnie z ideą spektaklu na taniec zawsze jest miejsce i zawsze jest odpowiednia pora. Nieważne czy tańczymy solo, w parze czy też grupie, taniec zawsze porywa i wyzwala energię, całą fale pozytywnej energii.

 image008.jpgIMGP0055.JPGimage007.jpg

Teatr Tańca Dorożkarni w swoim innowacyjnym spektaklu ukazał tancerza jako człowieka pełnego ułomności, kruchości i wad. Prawdziwe oblicze tańca, godziny treningów przed lustrem, precyzyjna technika, gibkość ciała, perfekcyjna postawa, wyczucie rytmu… A do tego wszystkiego ciągła walka o „stanie w pierwszej linii”, o solówkę, o  rolę, o szansę.

IMGP0051.JPG

IMGP0101.JPG

IMGP0102.JPG

Widowisko taneczne Dance Dance Dance oceniam jako godne uwagi i polecenia. To wspaniała propozycja na spędzenie czasu w gronie przyjaciół. Świetna muzyka, ciekawe przedstawienie istoty tańca. Amatorskość i naturalność tancerzy dodaje całemu przedsięwzięciu uroku i czyni je wyjątkowym. Wszystkim amatorom tańca polecam serdecznie i zachęcam do skorzystania z bezpłatnego seansu w Dorożkarni. A wy jakie macie doświadczenia z tańcem? Lubicie? Tańczycie, czy może „pospieracie ściany”?

 IMGP0104.JPG

*************

„Dance I was a dancer all along
Dance, dance, dance
Words can never make up for what you do…”

–          Fragment piosenki Lykke Li Dance Dance Dance

By | 2016-11-23T20:56:34+00:00 Październik 28th, 2015|Categories: KULTURA|Tags: , , , , , , , , , , , , , , |12 komentarzy

About the Author:

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.  
  • Żałuję, że nie byłam nigdy na podobnym spektaklu, bo rzeczywiście musi to być ciekawe przeżycie z tak bliska móc obserwować tancerzy. Taniec oczywiście lubię oglądać, sama nie tańczę, z powodów o których tu nie napiszę. PS świetnie wyglądasz w takiej wersji eleganckiej i wyjściowej 🙂

    • Bardzo dziękuję za miłe słowa 🙂 Polecam kiedyś się wybrać, niesamowite wrażenia gwarantowane 🙂

  • Dla mnie taniec jest w życiu bardzo ważny. To mój nośnik emocji. Tańczę zupełnie amatorsko, ale to właśnie tańcem wyrażam radość, miłość, smutek, ekscytację, ale też taniec pomógł mi w najgorszych momentach żałoby, choć dla wielu może zabrzmieć to dziwnie, jeśli nie obrazoburczo.

    Bardzo podobają mi się takie taneczne inicjatywy, mam nadzieję, że kiedyś będę miała okazję znaleźć się na takim tanecznym spektaklu. Do tej poty byłam na Dziadku do orzechów, Upiorze w operze oraz Hair. Wszystkie te widowiska zrobiły na mnie ogromne wrażenie.

    • Kinga mam tak jak Ty – gdy moja Mama zmarła, Zumba i porządny wycisk na siłowni były jedynym co trzymało mnie w ryzach … Co do wymienionych musicali – uwielbiam. Upiór to moja wielka miłość, a polecam jeszcze naszą polską wersję „Jesus Christ super star” 🙂

  • Musiał być super spektakl:) A tę książkę Murakamiego czytałam ostatnio i bardzo mi się podobała, naprawdę polecam!
    Jeżeli chodzi o mnie to swego czasu potrafiłam spędzać całe noce na parkiecie – to był mój cały lajfstajl… Teraz chyba najczęściej tańczę w domu, i ciągle mam nadzieję, że pewnego pięknego dnia nauczę się tańczyć z moim lubym jakieś fajne latynoskie tańce w parach:)

    • Marzenia są po to by je realizować. Ja swojego Ukochanego „ogarnęłam” tuż przed ślubem, na którym świadkował. Powiedziałam: nie ma bata, ale u Maćka na weselu tańczymy do rana. Słowo się zrzekło. Pokazałąm kilka ruchów, które ma stosować, jak ma obracać i o dziwo to było jego najlepsze wesele i impreza taneczna ever 🙂

  • Ale mnie zainteresowałaś tym spektaklem, na coś takiego chętnie bym się wybrała 🙂

  • Uwielbiam taniec chyba w każdej postaci, ale te, które niosą jakiś przekaz, mają niejako scenariusz – są moimi ulubionymi. W zeszłym roku byłam na musicalu, który przedstawiał interpretację 10 przykazania i było to coś niesamowitego! PS. Anno, ale Ty masz piękne okulary!

  • Tańczymy! Jakże by inaczej, mnie jednak z czasem coraz bardziej i bardziej ciągnie do plemiennych plasów wokół ogniska i muszę tego koniecznie kiedyś spróbować. Wiesz, taki sabat, półnagie tańczenie w ciszy po lesie <|:^) #ezoezokrasnal

  • Za free?? I ja się dopiero o tym dowiaduję? No tak, jakbym do Ciebie wlazła wcześniej, to bym się dowiedziała. Mam za swoje opóźnianie się. Uwielbiam tańczyć i uwielbiam patrzeć na taniec, bo dostarcza mi głębokich przeżyć i wzruszeń. 🙂