Chodź na spacer

//Chodź na spacer

Z powodu zatrzymania krążenia co roku w Polsce i na całym świecie umiera coraz więcej osób. Główną przyczyną jest siedzący tryb życia. Niestety, ale  w dobie Internetu ruszamy się za mało! Najprostszym sposobem na poprawę własnego zdrowia i wydłużenie własnego życia jest spacer.

Ruch mamy w genach

Ludzie pierwotni od których pochodzimy i wiele im zawdzięczamy jak wiadomo prowadzili tryb koczowniczo-wędrowny. Mówiąc najprościej ciągle się przemieszczalni, głównie za poszukiwaniem pożywienia. Nasze ciało przez tysiące lat doskonale dostosowało się do otaczających nas warunków. Nie bez znaczenia jest fakt, że człowiek to jednej z najbardziej wytrzymałych ssaków. Tak właśnie się składa, że my ludzie jesteśmy zaprogramowani do ciągłego ruchu i wysiłku fizycznego – bez tego marniejemy i nasze zdrowie się kruszy.

Nawyki z dzieciństwa

Dzieci są zabawne ponieważ prawie zawsze biegną, skaczą, podbiegają rzadko kiedy zdarza mi się widzieć malucha, który spokojnie idzie z dorosłym. Dlaczego tak jest? Rozpiera ich energia i są ciekawe świata. Pamiętasz jak będąc dzieckiem nie mogłeś się doczekać kiedy rodzice pozwolą ci pójść na podwórko do kolegów? Dzieciństwo wśród rówieśników na świeżym powietrzu było najlepszym antidotum na nadwagę, otyłość i niesprawność ruchową. Wszystkie dzieciaki z dzielnicy grały razem w berka, nogę, chowanego, kluchy, ganianego i inne zabawy ruchowe, które czyniły je niesłychanie szczęśliwymi.

Mała Ania uwielbiała gry typu Król strzelców, Król skoczków, czy też gra W kolory. Wszystkie wymienione zabawy miały wspólny mianownik – były wysiłkiem fizycznym i odbywały się na powietrzu. Do pełni szczęścia wystarczyła piłka, koledzy i jakaś bułka raz na kilka godzin. Latało się na wakacjach od rana do wieczora i nie było mowy o tym, że jakieś dziecko nie było sprawne i marudziło na lekcjach WF-u.

Pogaduchy we dwoje

Jako nastolatka uwielbiałam wieczorne spacery tuż po treningu judo, które odbywały się w okolicach mojego domu z gronem najbliższych znajomych. W spacerowaniu z najlepszym kumplem zawsze było coś niesamowitego, czułam głęboką więź i dowiadywałam się zaskakujących rzeczy na temat jego życia. Z przyjaciółką w czasie spaceru mogłam podzielić się wiadomościami o minionym dniu lub wykorzystać spacer do babskich zwierzeń. Nie wiem czy to zauważyliście, ale idąc człowiekowi automatycznie robi się lżej na duszy i  język jakoś samoistnie się rozwiązuje…

Ze spacerowaniem wiążą mi się również miłe wspomnienia dotyczące mojej rodziny. Właściwie są to jedne z nielicznych dobrych wspomnień, więc może dlatego do tego podchodzę tak emocjonalnie. Pamiętam, że dawno temu zdarzało nam się całą rodziną, z rodzicami i braćmi wybierać w weekendy na wspólne maszerowanie. Były jakieś lody, czasem inne atrakcje w zależności od pogody i sprzyjających okoliczności. Nie wiem dlaczego ten miły zwyczaj zaginął. Później zdarzało mi się wychodzić tylko z mamą, która zawsze była niesłychanie otwarta na jakąkolwiek propozycje przechadzki.

Romantyczny spacer

Tutaj przechodzę do najbardziej cudownego powodu spacerowania jakim jest czas wspólnie spędzony z Ukochanym. Po pewnym czasie randkowania, kiedy zwiedziliście wspólnie wszystkie możliwe kina, muzea i teatry. Gdy znacie już wszystkie lokalne puby i kawiarnie, a nawet gdy skorzystaliście z niezliczonych atrakcji turystycznych w waszym regionie, jesteście skazani na zwykły spacer. Wspólne spacery z Ukochanym to nielimitowany czas czułości. Mam nadzieję, że przerabialiście etap ciągłego chodzenia za rękę po parkowych alejkach. Przytulania się w czasie spacerów i zatrzymywania pod każdym drzewem w celu spojrzenia sobie w oczy i dania buziaka? Spacery na początku każdego związku trwają niesłychanie długo, wydeptane ścieżki wydają się nigdy nie kończyć, a kilometry, które razem przebyliście są jakby mniej odczulane w nogach.  Czysta magia miłości.

Proza dnia codziennego

No dobra, ale beztroskie dzieciństwo za nami, intensywny okres dojrzewania już dawno minął, a od zakochania już minął tysięczny krok. Codzienna rutyna przytłacza, nierówna walka z czasem trwa. Po całym dniu w pracy nie masz ochoty wyściubić nosa z domu. Kanapa, winko, łóżeczko ewentualnie telewizor, czy laptop. Błędne koło. Właśnie wtedy kiedy najbardziej na świecie nie chce ci się ruszyć tyłka powinieneś wstać i pójść na spacer!

Jeśli coś od dawna cię trapi w czasie spaceru możesz na spokojnie poukładać myśli. Jeśli nie masz czas dla dziecka weź go do parku i spędźcie godzinę razem na świeżym powietrzu. Jeśli tkwisz w długotrwałym związku porwij swoją połówkę na wieczorny spacer z romantycznym zachodem słońca w tle. Jeśli twoja przyjaciółka za żadne skarby świata nie chce się z tobą wybrać do fitnssclubu, bo to nie dla niej, podaruj jej na urodziny kijki do nordic walkingu i maszerujcie razem. Ustalcie swoje cele, niech wspólne spacerowanie od tej pory stanie się waszą małą tradycją. Jeśli jesteś wrażliwy na zmiany pogodowe nie szukaj dla siebie wymówki, pędź do najbliższej siłowni pomaszerować na bieżni.

Motywacja dla zdrowia

I jak mam nadzieję, że udało mi się cię przekonać do ruszenia tyłka z kanapy? Codzienny spacer to najlepsze co możesz zafundować dla własnego zdrowia. Dotlenisz mózg, usprawnisz krążenie i być może spacerowanie zmienimy coś w twoim życiu na lepsze. Pamiętaj, że tylko od ciebie zależy, gdzie będziesz i w jakiej formie tuż po pięćdziesiątce.

IMGP2175.JPG

*****

„Jeden spacer po lesie więcej uczy o naturze świata,

niż grube książki miejskich intelektualistów,

którzy spędzili dziesięciolecia zamknięci w czterech betonowych ścianach.”

– Adam Wielomski

By | 2016-11-23T21:09:54+00:00 Lipiec 10th, 2015|Categories: W RUCHU|Tags: , , , , , , , , , |0 Comments

About the Author:

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.