A gdybyś tak wyluzowała?

//A gdybyś tak wyluzowała?

A gdybyś tak wyluzowała?

Im bardziej czegoś czegoś chcesz, tym bardziej się od tego oddalasz, znasz to? Zawsze tak mam, że jak się zafiksuję na jakiś temat, to za żadne skarby nie mogę tego zrealizować. Wtedy zawsze sobie robię dzień odpierdolenia się od siebie i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki wszystkie troski znikają. Mimo tego, że nie mam fit ciała i miewam doły lubią swoje życie. Czasem tylko zapominam o tym, że wyluzowanie jest nam potrzebne do szczęścia tak samo jako powietrze. Potem dopiero uświadamiam sobie, że wrzucenie na luz i powiedzenie: „a mam to w dupie” rozwiązuje większość moich trosk. Wrażliwych przepraszam za podwójne mięcho w jednym akapicie, tak już mam, że czasem muszę przekląć i iść dalej.

Wstrząsająca informacja  z ostatniej chwili

Nie wiem czy wiesz, ale nawet jeśli nie wysprzątasz chaty na błysk Święta i tak się odbędą. Wiem, że ta wiadomość może być wstrząsająca, dlatego weź oddech, usiądź i ogarnij, że Jezus mnie odwiedza co roku, mimo że nie myję okien i nie piorę firanek. Bardzo nie lubię firanek i te, które obecnie mam są kompromisem, który działa jak balsam dla duszy mego wstydliwego męża. Ma poczucie, że mieszkając na parterze mamy troszeczkę intymności… No ale dobra nie będę Cię zanudzała moim firankowym protestem. Chodzi o to, że zarabianie się po łokcie tylko po to, aby dom przez kilka minut był perfekcyjnie czysty jest bezsensowne. Dlaczego? Jeśli zaprosisz gości, to nawet nie odczujesz, że sprzątałaś. Jeśli masz dzieci, nawet nie zauważysz, że coś było robione z domem, jeśli masz kota, psa, lub więcej niż jedno dziecko, patrz punkt pierwszy. I żeby była jasność, nie namawiam cię do zapuszczenia chałupy, ale do ogarnięcia takiego, jak masz to w zwyczaju na co dzień. Serio, Wielkanoc odbędzie się nawet wtedy, jeśli nie będziesz miała równo poukładanych pościeli w szafkach, jeśli nie zdążysz zetrzeć kurzu z nad okapu i wyszorować na glanc szafki w łazience tuż pod sufitem. Nie przypominam sobie, żeby z okazji Świat Małgonia Rozenek chodziła po domach i robiła test białej rękawiczki. To chyba nie ta okazja by bawić się w Perfekcyjną Panią domu, jak myślisz?

Muszę, sruszę, bo się uduszę

O kurczę, ale co zrobić z tym niecichnącym nawet na sekundę głosem w twojej głowie? Jesteś boska, jesteś piękna, jesteś seksowna, jesteś mądra. Nie, tego głosu nie uciszaj, ten jest naprawdę spoko i niech Ci codziennie śpiewa, co tylko sobie zamarzysz. Mam na myśli ten głos, który mówi: muszę to zrobić, muszę tamto zrobić, muszę zadzwonić, muszę pojechać, muszę pomyśleć, muszę wyręczyć, muszę kontrolować, muszę się przygotować, bla bla bla muszę. O ten głosik trzeba skutecznie zagłuszyć, a ewentualne poczucie winy trzeba zdusić w zarodku. Zamiast nakręcać się na to co ty biedna musisz uczynić dla świata, dla rodziny, dla przyjaciół, szefowi, sąsiadom, pani ze spożywczego, zajmij się sobą i powtarzaj za mną:

Musze się porządnie wyspać, dziś to zrobię.

Muszę o siebie zadbać, dlatego zero diet, tylko świadomie, smaczne odżywianie.

Muszę o siebie zadbać, więc dzwonię dziś do kosmetyczki.

Muszę siebie nagrodzić, dlatego idę na małe zakupy dla SIEBIE!

Muszę się ukochać, dlatego powiem do swojego odbicia w lustrze coś miłego.

Muszę siebie kochać, dlatego powiem wprost: mężowi, teściowej, przyjaciółce czego pragnę, chcę i potrzebuję.

Muszę wyluzować, dlatego zastosuję strategię: mam to w dupie i zajmę się sobą.

Odpocznę, zrelaksuję się, poczytam, zrobię na bóstwo,  będę robić nic i wyluzuję: zaraz, teraz, natychmiast!

wyluzowała

Co powiedzą inni?

Ale nawet jak zaczniesz już wprowadzać w życie plan B pod wdzięcznym tytułem: „Luzuję własne pośladki”, mogą napotkać cię kłopoty. Osoby z twojego najbliższego otoczenia, które dotychczas były przyzwyczajone, że jesteś oddana, dostępna, empatyczna i cała dla nich, będą się buntować. Mało tego, mogą zacząć wzbudzać w tobie poczucie winy, manipulować, szantażować, a nawet się obrażać. Wiesz co musisz z tym zrobić? Wziąć oddech i przeczekać. Potem wziąć drugi oddech i znów poczekać, podziękować samej sobie, odciąć się i wyluzować. Droga do bycia kobietą asertywną jest długa, wyboista i bardzo bolesna. Ale Kochana, czy zdajesz sobie sprawę jak taka wędrówka wpływa na twoje pośladki? Latynoska pupa w stylu Jenifer Lopez przy twoim tyłeczku po takich doświadczeniach to nic! Droga w której postanowisz wrzucić na luz, spowoduje, że wspomniana dupa, będzie początkowo bolała, ale potem stwardnieje, nabierze sprężystości i okaże się, że masz ochotę zakręcić przed nosem tych marud ognistą salsę. Także nie bój nic, luzuj portki i potem sama sobie podziękujesz, że w końcu się odważyłaś.

Jesteś egoistką!

Przygotuj się na to, że w chwili, gdy zaczniesz realizować plan, wrzucenia na luz, twoje otoczenie wykrzyczy ci w twarz: jesteś egoistką! Wiesz co z tym zrobić? Będziesz potrzebowała dużego lustra, z dziesięć minut czasu, oraz wodoodporny tusz do rzęs. Podchodzisz do największego lustra jakie masz w domu. Nakładasz wodoodporną maskarę na rzęsy i zaczynasz ćwiczyć następującą scenkę.

  • Oni: Jesteś egoistką!

  • Ty: (robisz wielkie zdziwione oczy, po czym zaczynasz łkać teatralnie, wykrzykując:) Ja?

  • Oni: Tak, jesteś egoistką, myślisz wyłącznie o sobie.

  • Ty: (zaczynasz ryczeć jak bóbr, ale są to łzy szczęścia i wykrzykujesz) Tak! Masz rację, jestem egoistką! W końcu, dlaczego zajęło mi to tak długo.

Koniec przedstawienia. Wycierasz łzy, poprawiasz policzki delikatnie różem i idziesz celebrować swoje życie, czyli wrzucasz na luz i jesteś sobą. Jak zostaniesz już sama możesz jeszcze odegrać ciąg dalszy scenki, w którym śmiejesz się złowieszczo, coraz głośniej po czym puszczasz do siebie oko w lustrze, wbijasz w najlepsze ciuchy i idziesz zrobić coś zajebistego wyłącznie dla siebie.

wyluzowała

Wpierw zaboli, ale potem poczujesz ogromną ulgę

W nagłówku, aż prosiło się użyć sformułowania „kurewską ulgę” dla podkreślenia wagi tego uczucia i satysfakcji, ale wiecie ze względu na Was nie zrobiłam tego. Są takie chwile w życiu, kiedy czujesz że jeszcze chwilka, jeszcze dosłownie sekundka i eksplodujesz. Może to być poczucie, że pragniesz uciec od własnego dziecka. Może to być moment, kiedy wszystko cię przerasta. Chwila, kiedy zrozumiesz, że poświęcasz się dla innych kosztem siebie. Albo gdy poczujesz się cholernie samotna, pośród tłumu przyjaciół. Wtedy właśnie nie ma sensu z tym wszystkim walczyć, przeżywać, dociskać, dokręcać, trzeba odpuścić i wyluzować. Łatwo napisać, prosto powiedzieć, ale cholernie trudno zrealizować. Niemniej, nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych i wiem, że dla Ciebie też takowo nie istnieją, prawda? Kiedy w końcu odważysz się być sobą. Kiedy okaże się, że nie wszystko chcesz, że mówisz nie lub po prostu milczysz wiele osób będzie miało  ci to za złe. Oburzenie, frustracja, wyzwiska, olewka, w skrajnych, niedojrzałych przypadkach zerwanie znajomości. Wpierw bardzo mocno cię to zaboli, ale wierz mi, że później poczujesz przeogromna ulgę. Potem jest już tylko lepiej, łatwiej i przyjemniej. Największym absurdem jaki serwują mi inni ludzie to fochy i wyrzuty, że się nie odzywam, że nie utrzymuję kontaktu, w sytuacji gdy sami pierwsi się nie odezwą, lub nie odpisują na moje wiadomości. Dlatego wrzucam na luz i zajmuję się sobą, Ty też to możesz zrobić, wierz mi że nie zostaniesz wtedy samotna. Po takich akcjach wiem ile jestem warta, moje życie zyskuje na jakości a zdrowie psychiczne wraca do cudownej równowagi. A gdybyś tak wyluzowała?

By |2018-03-29T18:56:08+00:00Marzec 29th, 2018|Categories: STYL ŻYCIA|0 Comments

About the Author:

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.  

Leave A Comment