9 faktów świadczących o tym, że jestem nieidealna

//9 faktów świadczących o tym, że jestem nieidealna

Dwa lata temu, gdy nieśmiało zaczęłam prowadzić bloga ze względu na potrzebę dzielenia się z innymi swoimi przemyśleniami i uczuciami (autoterapia po śmierci mamy) nie sądziłam, że znajdzie się jakaś garstka czytelników i przygoda z pisaniem zacznie się rozkręcać na dobre. Wiem, że wśród czytelników jest masa moich znajomych, ale nie ma to najmniejszego znaczenia. Ostatnio coraz częściej dostaję od was wiadomości z miłymi słowami jaka to „super” jestem, jaką mam „fajną, kochającą rodzinę” i „ciekawe” życie…

Każdy bloger decydując się na pisanie bloga otwiera drzwi do własnego prywatnego życia. Bez względu na to na jaką szerokość te drzwi uchyli nie wszystko złoto co się świeci. Oczywiście nie jest tak, że wrzucając foty, filmiki i inne rzeczy z minionego dnia oszukujemy was, ale wiadomo raczej chwalimy się dobrymi chwilami a o kiepskich publicznie nie przypominamy.

Dziś weekendowo i przewrotnie zapraszam na notkę poświęconą moich wad, czyli dlaczego jestem nieidealna. Niech was nie zmyli ta tematyka, bo mimo wielu niedoskonałości naprawdę kocham swoje życie, lubię siebie i jestem szczęśliwa.

1. Piękna cera i mocne włosy

Ile razy w życiu nasłuchałam się tego komplementu od kobiet i mężczyzn. Naprawdę cuda i zachwyty, że bez podkładu mam tak gładką cerę! A włosy piękny kolor i wielkie zdziwienie nigdy ich nie farbowałaś? Zazdroszczę. Szczerze mówiąc nie ma czego, bo cera z roku na rok się pogarsza, choć wiadomo tragedii nie ma, ale to kwestia racjonalnego odżywiania: mama mówiła o mnie przetwórnia warzywno-owocowa, bo jem tego na potęgę. Także ty też możesz sobie zafundować ładną skórę dzięki zdrowej diecie i odpowiednim nawadnianiu się. W przypadku włosów lubię je, ale wiadomo czasem chciałabym zaszaleć z kolorem, ale mąż pilnuje mnie z tym tematem.

Nie jestem idealna bo od kiedy wykryto u mnie niedoczynność tarczycy borykam się z problemami suchej skóry. Sezonowo raz na jakiś czas doskwiera mi schodząca skóra na dłoniach i stopach, która wygląda makabrycznie i rujnuje mi psychikę, także każdy ma coś swojego…

2. Elokwentna i bystra

Zachwyt nad moim ciętymi ripostami, ironicznym poczuciem humoru i dużą dozą motywacji jest mocno odczuwalna w gronie moich znajomych, a nawet nowo poznanych osób. Dziękuję mam łatwość w nawiązywaniu kontaktów, łatwo zapamiętuję wiele rzeczy, ale jestem noga z języków obcych co niezmiernie mnie zawstydza. Oczywiście mój temperament łagodzi niedogodności i jako, że jestem odważna i gadatliwa to porozumiewam się po angielsku, jak trzeba spiąć pośladki to załatwi coś po niemiecku, ale świadomość tego, że jest to „Kali jeść, kali pić” totalnie mnie dołuje. Kiedyś w końcu muszę nauczyć się angielskiego perfect.

3. Pewna siebie

Wiecie jak jest w naszym kraju – pewność siebie często jest mylona z bezczelnością, a w cenie jest udawana skromność. Świadoma swoich zalet i wad łatwo sięgam po rzeczy na których mi zależy. Mam motywację, upór w dążeniu do celu i jak trzeba coś załatwić to: Diabeł Ankę pośle. Jednak ideałów nie ma i mimo wszystko jest jedna na świecie rzecz, która mnie paraliżuje i totalnie stresuje. Nazywa się prawo jazdy. Trzy podejścia do egzaminu praktycznego – trzy razy wtopa. Na placyku egzaminacyjnym dostaję zaćmienia mózgu, jąkam się, pocę i męczę. Zacznę w tej intencji chyba klepać zdrowaśki może pomoże?

4. Wysportowane i jędrne ciało

Wszyscy mi bliscy ludzie są kochani, bo nigdy wprost nie skrytykowali mojej nadwagi. Nie jesteś grupa, nie absolutnie nie. Haha jasne. To miłe, ale nazywajmy rzeczy po imieniu. Uprawianie sportu od dziecka daje mi przewagę nad innymi, bo faktycznie kondycję i wytrzymałość mam lepszą niż nie jedna supermodelka, ale ciało idealne nie jest. Plusem jest brak cellulitu i rozstępów – zawsze było, ale po ciąży dorobiłam się „tygrysich pasków” na brzuchu i żyć z tym muszę. Dodam, że mam zdiagnozowane koślawość kolan, w dzieciństwie miałam płaskostopie i cierpię na ograniczoną ruchomość stawów. Po latach judo dorobiłam się reumatologicznych zmian w stawach. Mój lewy łokieć nadaje się do operacji, a środkowy palec w lewej stopie powinien być jeszcze raz złamany i nastawiony, bo mała Ania nie wiedziała, że podczas treningu go złamała i ćwiczyła z niesprawnym i tak sobie się krzywo zrósł.

5. Jesteś ładna

Kolejny banał, ale faktycznie nigdy nie usłyszałam, że jestem brzydka. Ładne duże oczy, pełne usta, symetryczny (trochę moim zdaniem kartoflany) nos. Jest dobrze. Jasne, że nie będę narzekała bo miałam piękną mamę to i po niej też najbrzydsza nie jestem, ale mam cholerny problem z zębami. Są słabe po rodzinie i to ile ja się nachodziłam i muszę nachodzić do dentysty – wystarczyłoby za kilka osób serio. Po za tym kanon piękna rzecz umowna dla jednych ładna, dla innych brzydka, kto co lubi grunt, że w miarę wyględna facjata i reprezentatywna.

6. Empatyczna i przyjacielska

Ludzie którzy żyją ze mną w zgodzie na ogół nie mogą narzekać. Jestem systematyczna w utrzymywaniu kontaktów. Kreatywna w organizowaniu życia towarzyskiego i lubię poszaleć w kuchni. Mam duży wskaźnik tolerancji, zrozumienia i empatii jednak jak wiadomo nie do wszystkiego. Aniołem nie jestem i przy tej mojej wspomnianej „dobroci” występuję jednocześnie balast w postaci wysokich oczekiwań i dużego zaangażowania. Mój maż chyba mógłby o tym napisać poemat. Wymagam dużo od siebie i wymagam również sporo od innych. Ofiaruję całą siebie, ale oczekuję równie dużego zaangażowania i poświecenia od znajomych.  Do tego dorzućmy żywiołowość, temperament i mówienie wprost tego co się myśli i jak widzimy po chwili otrzymujemy prawdziwy, nieraz trudny do strawienia obraz Anny.

7. Masz super rodzinę

Ludzie, którzy u nas bywają często pozytywnie wypowiadają się o moim związku z Pawłem, ostatnio o naszej Zuzi, a nawet kotach. I w obiegu krąży przeświadczenie, że Ania to ma super rodzinkę. Zgadzam się mój chomiakowy pięciopak (mąż, ja, Zuza i dwa koty) jest układem  rewelacyjnym. Z jednym tylko zaznaczeniem, że moje korzenie są totalnie pokręcone, a relacje z ojcem i dwoma z trzech braci są żadne. Także nie wszystko złoto co się świeci, ale nie ma na tym świecie ludzi, którzy w każdej dziedzinie życia są idealnie dopasowani i poukładani.

8. Przebojowa

Wiem, że często zdaje się wam, że jestem wschodzącą gwiazdą (żartuję), ale wiecie co mam na myśli – ciężko mnie zawstydzić lubię być w centrum uwagi. Płacę również za to wysoką cenę bo równocześnie jestem bardzo wrażliwa. Moje emocje to takie nieustanne tornado. Analizuję po sto razy wszystkie sytuacje,  przeżywam intensywnie każde słowa skierowane w moim kierunku. Chłonę wszystko co się da jak gąbka.

9. Kreatywna

Na wielu płaszczyznach radzę sobie całkiem niezłe: gotowanie, wizaż, moda, rękodzieło. Jednak nie jest tak, że wiem na każdy temat wszystko i robię to perfekcyjnie. W kuchni lubię eksperymentować, ale bigos mi się jeszcze nigdy nie udał (w końcu przestanę go kotować). W przypadku makijażu lubię upiększać inne osoby, ale ile razy zrobiłam sobie krzywdę za pomocą nietrafionego makeupu wiem tylko ja. To samo tyczy się mojej wybujałej wyobraźni na temat stylu ubierania i dodatków – czasem pozwalam sobie na zbyt wiele w tym temacie i wzbudzam chorą sensację. Kocham wszelki rękodzieło: robienie biżuterii, przeróbki krawieckie, decoupage – co nie znaczy że potem moje prace nadają się do ludzi. Mam wiele do zaoferowania, ponieważ praktycznie na każdy temat ma swoje własne zdanie jednak równie często zdarzają mi się głupie i zabawne wpadki językowe, gdyż nagminnie przekręcam słowa… Jestem noga z interpunkcji i bez Ukochanego nie dałabym rady prowadzić tego bloga.

Jak wynika z powyższego mam wiele powodów, żeby nazywać siebie nieidealną. Podobno świadomość swoich niedostatków to połowa sukcesu. Pewnie kolejne pięćdziesiąt procent to kwestia tego, czy coś z tym zrobisz. A zapomniałam wspomnieć, że kocham słodki: kwa i coś do niej to moje największe jedzeniowe przestępstwo. To tak chaotycznie na marginesie muszę o tym wspomnieć. Mam nadzieję, że mój nieidealny obraz wam trochę się rozjaśnił. Notka ma na celu spojrzenie z dystansem i akceptacją na siebie bez względu na to, że coś na czasem nie wyjdzie. Gdyby człowiek był idealny w każdym calu to zapewne byłby robotem. I jeszcze jedno, kiedy nie dostrzegasz w sobie nic do poprawy, zmiany na lepsze kładź się do trumny i szykuj na tamten świat bo nic tu po tobie.

********

„Cenimy ideał, ale kochamy idealistki.”

– Antoni Regulski

By | 2016-11-23T21:09:28+00:00 Lipiec 17th, 2015|Categories: MAMA I DZIECKO|Tags: , , , , , , |0 Comments

About the Author:

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.