7 pomysłów na naukę przez zabawę w domu – trzecia pozycja wymiata

//7 pomysłów na naukę przez zabawę w domu – trzecia pozycja wymiata

Mamo, nudzi mi się. To coś co prędzej czy później dopadnie każdego z rodziców. Oficjalnie ogłaszam sezon na „mamo, nudzi mi się”. Już teraz wiem, co miała na myśli moja mama, mówiąca, że nie lubi uwiązania w domu ze względu na pogodę. Deszczowo-wietrzna jesień, a zaraz po niej śnieżno-mokra zima powodują, że chcąc nie chcąc czasami trzeba porobić coś w domu. Podobno nuda jest potrzebna dzieciom, bo rozbudza ich kreatywność. Zastanawiam się, czy autor tego stwierdzenia chciałby się ponudzić z moimi córkami? Jedna 13 miesięczna Mańka, która od kiedy nauczyła się chodzić, nie ma czasu się zatrzymać choćby na chwilkę. Druga 2,5 letnia Zuza, która co prawda nie ma zdiagnozowanego ADHD, ale dzień bez szaleństwa na podwórko jest naprawdę trudny… do wytrzymania.

7 pomysłów na naukę przez zabawę w domu

 

To moja deska ratunkowa jak przetrwać z maluchami w domu w niepogodę. Serio, jest to nie lada wyzwanie. W tym momencie chylę czoła wszystkim rodzicom decydującym się na pozostanie z dziećmi w domu. Obiecuję nigdy więcej nie ironizować na temat pracy pedagogów, nauczycieli i opiekunów – jesteście wielcy, robicie świetną robotę. Zestawienie pomysłów na naukę przez zabawę, jest moją luźną interpretacją tego co robić z dziećmi w przedziale wiekowym 1-3 lata. Jednak gdyby przyjrzeć się tematowi bliżej, okaże się, że to uniwersalne sposoby nie tylko na czas z dzieckiem, ale po prostu na rodzinne chwile dla wszystkich.

1. Namaluj mi mamo

 

Proste rzeczy są najlepsze. Wszelkie przejawy artystycznej kreatywności to coś, co jako mama lubię najbardziej. Czy moje dzieci lubią prace plastyczne? Powiem wam szczerze: uwielbiają! Uspokoję cię, wcale nie musisz mieć wielkiego talentu do rysowania, wycinania, czy klejenia. Twoje dziecko i tak będzie wpatrzone w ciebie jak w obrazek. Czas spędzony na wspólnym rysowaniu, kolorowaniu, wycinaniu, wyklejaniu to najlepsze co możesz zaoferować małemu artyście. Nauka przez zabawę rysowania? No jasne, że tak. Po pierwsze maluch będzie rozwijał swoje zdolności manualne. Dla maluchów polecam kredki na palce  (Mańka układa z nich wieżyczki, grunt to pilnować, aby dziecko ich nie zjadło). Po drugie możesz nauczyć dziecko rozróżniać kształty, kolory, z czasem litery, czy po prostu nauczyć rysować proste rzeczy. Wycinanie i wyklejanie to wspaniały trening zręcznościowy malutkich palców. Przyklejanie, ugniatanie i kolorowanie prac plastycznych nie tylko rozwija wyobraźnie, ale uczy cierpliwości i powoduje, że rozwijają się obydwie półkule mózgowe, zapewniają harmonijny rozwój milusińskich. To co, kiedy wyciągniesz kredki?

2.  Domowe Montessori

 

Czyli jak zrobić coś z niczego. Zabawa w duchu Montessori kładzie nacisk na rozwój dziecka w zgodzie z jego potrzebami. Oznacza to, że rodzic pozwala dziecku podążać własną ścieżką, wspierając go i dając mu możliwości do nauki poprzez zabawę. U nas hitem domowego Montessori są trzy zabawy, które za chwilkę wam dokładnie opiszę. Pomysły na naukę przez zabawę w domu wcale nie muszą być drogie i skomplikowane. Najpopularniejsza zabawa z tej kategorii to przesypywanie produktów. Potrzebujesz minimum dwóch naczyń (pudełko po lodach, miski, pojemniki plastikowe, co masz aktualnie pod ręką). Do tego łyżka, łopatka, miarka do przesypywania. I jakiś produkt, który można przesypywać z pojemnika A do pojemnika B (na zmianę). U nas jest to często: suchy makaron, nieugotowana: kasza, soczewica, cieciorka, ryż a nawet nakrętki od plastikowych butelek. Drugi pomysł to pojemnik z dziurkami plus paczka złomek do napojów. Dziecko ma za zadanie trafić słomką w otwory i zapełnić wszystkie otwory pojemnika. Polecam metalowe pojemniki na noże z Ikei, będą idealne. Trzeci pomysł, to tacka sensoryczna. Na zwykłej tacy kuchennej układasz puste opakowania po szamponach, żelach pod prysznic i innych „skarbach”. Dziecko ma za zadanie odkręcać i zakręcać nakrętki opakowań. Otwierać, zamykać i „badać” przedmioty, które mu zapewnimy. Co daje nauka poprzez zabawę w stylu Montessori? Dziecko uczy się świata takim jaki jest naprawdę. Odkrywa rzeczywistość wszystkimi zmysłami. Uczy się bawiąc i podążając za intuicją.

3. Platforma edukacyjna Squla.pl

 

No dobra, a co robić jak dziecko z utęsknieniem patrzy na monitor komputera i prosi o bajkę? Można spróbować zainteresować do zabawą na platformie edukacyjnej. Squla.pl to platforma edukacyjna, która jest dedykowana zarówno dzieciom jak i rodzicom. To świetna alternatywa na naukę i zabawę w domu. Z Zuzą korzystamy z poziomu przedszkolaka, gdzie znajduje się  7 dziedzin (przedmiotów). Do dyspozycji mamy naukę poprzez zabawę z zakresu: liczenia, czytania, angielskiego, przyrody, muzyki, sztuki oraz wiedzy o codziennym życiu. To, co bardzo spodobało mi się w tym serwisie, to możliwość ustanowienia tygodniowego celu dla dziecka. Oznacza to, że jako rodzic programujesz z jakiego zakresu dziecko ma ćwiczyć/bawić się – dodatkowo ile czasu na to chcecie poświęcić. To ty decydujesz, czy dziecko może korzystać ze Squli.pl kwadrans, pół godziny czy godzinę. Pod koniec tygodnia na twojego emaila przychodzi raport, który pokazuje w czym twoje dziecko było najlepsze, a z jakimi zadaniami poradziło sobie słabej. Dzięki temu możesz dowolnie modyfikować zadania, które będziecie robić. To świetna alternatywa na spędzenie czasu z dzieckiem w nieco inny sposób. Squla.pl oferuje treści dla: przedszkolaków, zerówkowiczów oraz dzieci w wieku szkolnym tj., od pierwszej klasy, aż do szóstej. Razem z Zuzą testowałyśmy wersję demo dla przedszkolaka. Platforma edukacyjna to również okazja do poznania zainteresowań i predyspozycji nieco bliżej. U nas okazało się, że Zuza uwielbia wszelkie zabawy plastyczne, muzyczne i nawet te liczące. Co to będzie za rok?

4. Wspólne gotowanie

 

Wiem, że z maluchami jak moje (rok i mniej niż trzy lata) nie poszalejesz w kuchni, ale jest i na to sposób. Dziecko pomagając ci przygotować codzienny posiłek uczy się: samodzielności, rozwija się manualnie, oraz ma okazję poznać nowe smaki, kolory i kształty. Samodzielnie przygotowane jedzenie na pewno będzie smakowało lepiej. Mańka jest na etapie otwierania szafek i szuflad, więc wyjmowanie składników mamy zapewnione przez najmniejsze rączki w domu. Zuza jest na etapie mieszania wszystkiego, oby nie rączkami. Mała estetka bardzo nie lubi brudzić sobie rączek. Żeby było śmieszniej do asysty mamy jeszcze dwa ciekawskie koty… A mama? Ja oczywiście jestem od sprzątania. Wiem, że perspektywa sprzątania po „kuchennych rewolucjach” dzieci cię przeraża, ale raz na jakiś czas naprawdę warto. Jest to chyba najprzyjemniejszy czas jaki można spędzić z ukochanymi ludźmi. Gotując wspólnie pokazujesz dzieciom, że są dla ciebie ważne, potrzebne i po prostu lubisz ich towarzystwo.

5. Piasek kinetyczny

 

A gdyby tam moc robić babki przez cały rok bez względu na pogodę? Absurd, to niemożliwe, przecież mieszkamy w Polsce. Dobra pesymiści, ponarzekaliście sobie? To teraz wam powiem, że nie macie racji. Ten kto ma w domu piasek kinetyczny wie, że robienie tradycyjnych babek w piaskownicy odchodzi do lamusa. W naszym domu piasek kinetyczny to tajna broń. Jak Zuza ma kiepski humor i nic jej nie pasuje, zawsze daje się namówić na wspólne lepienie z piasku. Zamiast kupowania drogich akcesoriów dałam dziewczynkom największą blachę do ciasta jaką miałam. Zastępuje kuwetę, czytaj domową piaskownicę. Albo ratujemy się podwórkowym zestawem foremek, albo daję im silikonowe foremki do muffin, ciastek i innych wypieków. Zabawa jest przednia, a sprzątanie? Nie ma tragedii, piasek kinetyczny nie jest tak sypki jak ten z piaskownicy. Także naprawdę dajemy radę.

6. Robimy zdjęcia!

 

Mama blogerka musiała o tym napisać. Jak za oknem jest deszczowo, wiadomo że w domu będziemy robić zdjęcia. 7 pomysłów na naukę przez zabawę to również pomysł na pobudzenie kreatywności fotograficznej. Nie chodzi o jakieś doskonałe pozycje, kompozycje i idealne foty. Ma być wesoło, zabawnie i spontanicznie. Warto pozwolić dziecku zrobić zdjęcie. Pokazać jak działa aparat. Opowiedzieć o tym, dlaczego warto utrwalać wspólne chwile, a potem pooglądać razem efekty – zbiorowej pracy. Dobre humory gwarantowane! (Uwaga: grozi zmianą, „mamo, nudzi mi się” na „mamo, chcę zdjęcie”).

7. Przytulanko-czytanki

 

7 pomysł na naukę przez zabawę to wspólne czytanie, ale uwaga – w towarzystwie dużej dawki przytulania. Jeżeli w ciągu dnia zrealizujecie wszystkie powyższe pomysły, to na wieczór nie zostaje wam nic innego niż wspólne czytanie. Jest to najtańszy, najprostszy i najpiękniejszy sposób na spędzenie czasu z dzieckiem. Przytulanie to naturalny antydepresant. Moc uścisków powoduje, że nasz organizm jest lepiej dotleniony, w organizmie produkowana jest oksytocyna odpowiedzialna za rozluźnienie, a nas zalewa fala endorfin. Szczególnie dzieci potrzebują dotykania, przytulania i noszenia na rękach do prawidłowego rozwoju. Nie tylko mózgu, ale budowaniu również więzi z rodzicem i pewności siebie. W końcu nic nie koi dziecięcych smutków tak jak ramiona rodziców. A czytanie? Nie ma nic lepszego niż pretekst do czytania. Szczególnie, kiedy bezwstydnie można wrócić do ukochanych bajek. To jak, poczytasz mi mamo?

A ty jak spędzasz czas z dzieckiem w domu? Daj znać w komentarzu na dole, który z 7 pomysłów na naukę przez zabawę w domu podoba ci się najbardziej? Chętnie poznam twoje sposoby na niepogodę. Wiesz, do wiosny jeszcze daleko, a my rodzice musimy się w końcu wzajemnie wspierać.

 

******

Nic człowieka tak nie charakteryzuje, jak rodzaj zabawy, której szuka”

Kazimierz Przerwa-Tetmajer

About the Author:

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.
 

  • Ostatnio na fejsie u pewnej rodzinki widziałam świetną zabawę rodziców z dziećmi. Taniec. Wystarczy odpalić muzę i po prostu tańczyć. Parami, każdy sam, razem, jak kto woli. Rodzice czuli się jak na dyskotece, a małe dziewczynki szalały ze szczęścia. Bardzo mi się to podobało. 🙂

    • Chyba wiem którzy to rodzice blogerzy, bardzo ich lubię 🙂 u nas w tańce angażowane są nawet koty 😀 Za sprawą Zuzika oczywiście… 😉

  • Szkoda, że za moich czasów takich wynalazków nie było.

  • Ja pamiętam z dzieciństwa rysowanie z mamą. Śmieszne było to, że mama siadała na przeciwko mnie i rysowała ludziki tak, żeby to ja widziała je dobrze. I tak nauczyłam się rysować ludzi do góry nogami 😀

    • O WOW, jaka historia! Niesamowicie zabawne doświadczenie 😀

  • Bardzo fajne pomysły, z większości z różną częstotliwością korzystamy. Ulubiona opcja moich dziewczyn to przesypywanie (albo przelewanie) różności z różnych pojemniczków. Ja nie przepadam – bo dużo po tym sprzątania 🙂

    • no rozumiem to 😀 Również, nie zawsze mam ochotę na tak kreatywne podejście do tematu, ale brudne dziecko to szczęśliwe dziecko 🙂 Gorzej z nami, mamami 🙂

  • U nas królują książki, gotowanie i rysowanie!

    • Wielka Trójca – super. Uwielbiam wszystkie te czynności 🙂

  • Moja Agatka jest podobnie jak Twoje córki – szalona! Uwielbia odkręcić i zakrecac słoiki, butelki. Wkladac i wyjmować. Ma 13 miesięcy a ścięta kurze i próbuje myć podloge. Wszystko ja strasznie ciekawi i bawi.

    • Suuuper, gratuluję takiej spryciuli 🙂 Mańka jest rówieśniczką Agatki i rozwala system 😀 Próbuje zamiatać, sama je sztućcami i we wszystkim naśladuje starszą siostrę 😀

  • Uwielbiamy domowe wspólne gotowanie 🙂 Najwięcej zabaw jest w sumie przy pieczeniu ciasteczek 🙂

    • O to prawda, lada moment będzie wspólne pieczenie pierniczków. 🙂 A ile sprzątania potem.. 😀