10 powodów dla których warto poślubić judoczkę

//10 powodów dla których warto poślubić judoczkę

W miniony weekend reprezentacja Polski Kobiet w Judo wywalczyła srebrny medal w Mistrzostwach Świata w Astanie. Ten cudowny, historyczny moment dla polskiego judo zainspirował mnie do napisania tekstu o tym, dlaczego warto związać się z judoczką.

Duża część z was na pewno wie i pamięta, że przez 13 lat swojego życia i ja byłam czynną judoczką. Tak tak, prawie ponad połowę swojego życia spędziłam na macie i był to zdecydowanie najwspanialszy okres w moim życiu. Dziewczyny z naszej kadry znam osobiście i jestem szalenie dumna z tego, że moje niegdyś rywalki – dziś reprezentują nasz kraj w tak pięknym stylu na światowej arenie judo. Sentymenty, sentymentami, ale bierzmy się za argumenty, które przekonają was do tego, że judoczka partnerka to naprawdę świetna sztuka.

1. Good judoka is a good dancer

Jest takie powiedzenie w świecie judo, że dobry judoka, czy też judoczka to dobry tancerz. Dlaczego? To proste, w jednej i drugiej dziedzinie chodzi o luz i balans biodrami. Decydując się na związek z judoczką możesz być pewien, że dziewczyna będzie totalnie wysportowana. Od wyczerpujących treningów na macie będzie miała umięśniona sylwetkę i silną psychikę. Od biegania żelazną kondycję, od ćwiczeń na siłowni mocny uchwyt i plecy, od jumpingów piękne uda i krągłe pośladki, a od samego judo doskonałą równowagę, koordynację i żadnego cellulitu.

2. Wiecznie młoda

Przeciętna judoczka trenuje… siedem razy w tygodniu, dzień w dzień. No dobrze, są tzw. okresy regeneracji, ale wtedy zazwyczaj również wypoczywa aktywnie na jakimś basenie, aerobiku, czy przejażdżce rowerowej. Okresy totalnego luzu i laby są zazwyczaj po sezonie startowym, który w przypadku judoczek trwa niemal cały rok. Ale dzięki temu judoczka to kobieta, która trzyma reżim treningowy (razem z dietą, regularnym snem i odnową biologiczną) niemal przez cały rok co w konsekwencji przekłada się  na jej wiek biologiczny, który zazwyczaj jest mniejszy niż u przeciętnej kobiety. Oznacza to, że ciało judoczki, cera, skóra, włosy, dosłownie wszystko jest w lepszej kondycji niż jej rówieśniczki. Judoczki malują się i tapetują raczej na wielkie wyjścia, bo na co dzień nie mają czasu na makijaż – widzieliście kiedyś spoconą Barbie? Ohyda.

3. Dziewczyna z zasadami

Zadając się z judoczką możesz mieć pewność, że masz do czynienia z osobą z zasadami. Judo to również filozofia życia: „ustąp, aby zwyciężyć” to motto nie tylko odnoszące się do sportu, ale również sposób na to by zdrowo funkcjonować w społeczeństwie na co dzień. Dziewczyny trenujące judo doskonale znają zasady fair play i z powodzeniem stosują je również za matą. Judoczka nie ma czasu na intrygi, podchody i fochy, robi to co należy i zawsze wymaga od siebie więcej niż powinna.

4. Twarde plecy

Judoczki mają silne plecy, twarde pośladki i mocny uchwyt. No jeszcze do tego dodałabym szeroki barki i mały biust (za to cholernie kształtny i jędrny). A jak wiadomo twarde plecy w życiu się przydadzą. Kiedy kobieta trenuje sztuki walki i jest w tym dobra, wierz mi, naprawdę imponuje i to głównie mężczyznom. Raptem drzwi, które dotychczas z jakiś powodów były dla nas niedostępne, stoją szeroko otworem i zapraszają do wejścia.

IMG_1946.JPG

5. Rozważna i romantyczna

Który facet nie oszaleje dla dziewczyny o twarzy anioła i temperamencie rodem z piekła? No dobrze z tym piekłem żartowałam, ale judoczki to typ kobiet, które nie dadzą sobie w kaszę dmuchać i są raczej konkretne. Jak wszystkie kobiety kochają być rozpieszczane i mają totalnego bzika na punkcie tych wszystkich romantycznych pierdół. Tak, tak mój drogi judoczka z ogromną chęcią wbije się w wieczorową suknię i da się zabrać do restauracji lub teatru. Na pewno szczerze ci a to podziękuję i zareaguje bardziej entuzjastycznie niż zwykła kobieta. Dlaczego? Dlatego, że każda judoczka uwielbia poczuć się jak delikatna, krucha księżniczka rozpieszczana przez swojego księcia z bajki…

6. Nie wie co to ból głowy

Kobiety sportowcy mają większą liczbę testosteronu (nie, że jakieś wąsy i owłosiona klata), tylko po prostu trenują i hormony tak się w sporcie wyczynowym, a nie inaczej układają. Co to oznacza dla partnera? Przede wszystkim to, że judoczka to kobieta, której „głowa nie boli”. Apetyt na życie, seks i igraszki są tu murowane. Do tego dodaj te wyćwiczone i gibkie ciao i chyba nie muszę pisać już nic więcej…

7. Liderka

Każda judoczka to urodzona liderka, dlatego że judo to piękny sport indywidualny. Ale judoczka, to również zwierzę stadne, bo bez partnera na macie („Uke” z japońskiego) nie zdoła osiągnąć nić – w końcu kimś o matę walić trzeba prawda? Właśnie z tego powodu judoczki wyrastają na doskonałe partnerki życiowe i przyszłe matki. Dziewczyny trenujące sport, traktują siebie i swój czas bardzo serio. Trenują do momentu, do którego zdrowie im na to pozwala, a potem pokornie zakładają rodziny i są w tym naprawdę świetne.

Poród traktują jak kolejny sparing. Wychowanie dzieci to dla nich codzienna dawka ćwiczeń siłowych i mentalnej łamigłówki. Bycie żoną, matką i synową to nieustanny slalom między mężem, teściami i potomstwem. Kto poradzi sobie  z tym lepiej niż judoczka z krwi i kości?

8. Poskromiona złośnica

Judoczka, która wstępuje w związek małżeński, czy też decyduje się na założenie rodziny przypomina poskromioną złośnicę. Oznacza to, że partner nie będzie musiał znosić jej humorów, fochów i tłuczenia talerzy. Swoje emocje i nadmiar energii dziewczyna odreaguje na macie, siłowni lub bieżni. Judoczka kończąca swoją karierę zawodową można powiedzieć, że to oszlifowany diament. Nauczona pokory jak nikt inny na świecie po zniesieniu sportowych porażek. Potrafiąca cieszyć się każdą chwilą dzięki swoim sukcesom (jesteśmy na szczycie tylko przez ułamek sekundy, potem trzeba zejść i trenować dwa razy mocniej). Świadoma swoich wad i zalet przyjmuje życie takim jakie jest i nie spocznie dopóki nie wywalczy godziwych warunków.

9. Mała dziewczynka

Mam wrażenie, że dziewczyny trenujące sport na zawsze w głębi duszy pozostają małymi dziewczynkami. Obcowanie ze sportowym środowiskiem nas odmładza, również mentalnie. Każda judoczka ma słabość do słodkich, różowych dodatków. Kocha słodycze (za czekoladę na obozie można dać się pociąć), lubi kobiece zabiegi upiększające i zakupy. Judoczki to chodzące bomby endorfinowe, bo jak wiadomo wysiłek fizyczny wytwarza pozytywną chemię w naszym mózgu. Dlatego biorąc judoczkę za żonę masz pewność, że zapewni ci dużo śmiechu, radości i szalonych rozrywek.

10. Jedna na milion

Każda judoczka traktuje siebie jak milion dolarów,w który nieustanie się inwestuje. Judo to szkoła życia. Nie tylko hektolitry potu wylanego na macie, nie tylko siniaki, kontuzje i krew. To również nieustana walka z własnym lenistwem, z własnymi słabościami i codzienne przekraczanie swoich granic możliwości. Judoczki są wychowywane w duchu: trenuj, ucz się i trenuj… Od małego wbija się im do głowy, że by móc pojechać na obóz i trenować trzeba mieć wszystko zaliczone w szkole. Dlatego taka kobieta jest świetnie zorganizowana i ma jasno poukładane priorytety.

Bonus dla panów

Drogi Mężczyzno, jeśli w swoim życiu poszukujesz partnerki zwinnej jak Cat Women, błyskotliwej jak Margaret Tacher, silnej jak Uma Thurman z filmu „Kill Bill”,a  do tego słodkiej i niewinnej jak Marylin Monroe koniecznie zacznij kręcić się w pobliżu miejscowej sali judo. Bowiem judoczkę najprędzej spotkasz na macie, siłowni, basenie lub miejskim stadionie. Zamiast kwiatów podaruj jej pakiet czekoladowych łakoci. Na różne okazje koniecznie obsypuj ją kwiatami, perfumami i drogą biżuteria. Zadbaj o swoją formę fizyczną i nie rozklejaj się przy niej jak baba, bo judoczka to twardy orzech do zgryzienia, ale warty nawet kilku wizyt u dentysty…

IMG_2013.JPG

******

„Nie jest ważne by być lepszym niż ktoś inny, ale by być lepszym niż wczoraj”

– Jigoro Kano.

 

By | 2016-11-23T21:06:25+00:00 Wrzesień 2nd, 2015|Categories: W RUCHU|Tags: , , , , , , |6 komentarzy

About the Author:

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.  
  • Brzmi zachęcająco! Te jędrne pośladki i brak cellulitu… ;)))
    A tak na serio, to bardzo podoba mi się towarzysząca judo filozofia – dla wielu osób niebędących w temacie sztuki walki to zwykłe mordobicie. Tymczasem to nie tylko praca nad ciałem, ale i charakterem.
    No i właśnie zapisałam Synka na aikido :)))

    • Pięknie ♡ o to chodzi. Juz wiem, że jesteś mądra babeczka 🙂 sztuki walki u maluchów są super bo jako jedyna dyscyplina sportowa ma na początku tzw. Ogólnorozwojowke czyli ćwiczenia dające o rozwój całego ciała. I na początku to zabawa 🙂

  • Tak żartem to ja bym się bała 😀 same zalety! 😉

  • Poważne argumenty! 🙂