10 kosmetyków, które warto mieć w kosmetyczce

Home/LIFESTYLE/10 kosmetyków, które warto mieć w kosmetyczce

Wraz ze zmianą pogody, ze spadkiem temperatury za oknem, można zauważyć większą energię w ludziach mijanych na ulicy, pewnie pędzą by się ogrzać w domach. Wszystkie wielbicielki kosmetycznych trików zapraszam dziś na krótki przewodnik po tym, jak za pomocą niespełna 10 kosmetyków być zawsze gotową na te wielkie i mniejsze wyjścia. Bardzo lubię testować na sobie nowinki kosmetyczne, szczególnie te służące do kolorowego makijażu. Każda z nas wie, że odpowiednio dobrany make up potrafi zdziałać cuda. Jak zawsze pod ręką mieć „kosmetyczną pierwszą pomoc”? To nic trudnego, o ile w twojej podręcznej kosmetyczce znajdą się sprawdzone pozycje nadające do codziennego użytku, bez względu na to, czy masz pięć minut na wykonanie makijażu, czy spędzisz przed lustrem kilka kwadransów…

1. Dobry podkład to podstawa

Szczęśliwie nie mam większych problemów z cerą, jednak jako posiadaczka cery tzw. mieszanej wymagam od swojego podkładu dwóch rzeczy naraz: idealnego nawilżenia i matowania w strefie T. Idealny podkład moim zdaniem to taki, który aplikuje się łatwo, wchłania od razu i pozostaje w prawie nienaruszonym stanie ze mną do końca dnia. Moim numerem jeden jest podkład Max Factor Facefinity All Day Flawless 3 -in – 1 Foundation (stosuję odcień Golden 75). Jak sama nazwa wskazuje jest to kosmetyk 3 w 1, który łączy w sobie podkład z korektorem i bazą do makijażu naraz. Dla mnie sprawdza się idealnie, rozprowadza szybko, wygodnie i pozostaje na skórze bez zmian przez cały dzień.

imagejjj.jpg

Cena 55 zł

2. Korektor na awaryjne sytuacje

Całe szczęście nie walczę na co dzień z wypryskami, czy też pękniętymi naczynkami, ale czasem zdarzają mi się pojedyncze wypryski, podrażnienia lub sińce pod oczami. W takich sytuacjach ratuję się klasycznym korektorem w sztyfcie Manhattan Cover Stick nr 1 (odcień naturalny). Zaletą tego korektora jest łatwość w jego nakładaniu, dobre tuszowanie drobnych niedoskonałości i oczywiście wydajność, starcza na bardzoooo długo. i-manhattan-korektor-w-sztyfcie-cover-stick.jpg

Cena 23 zł

3. Bronzer, czyli jak wymodelować idealne rysy twarzy

W przypadku modelowania odpowiednich kontur twarzy idealnie sprawdza się bronzer. Osobiście polecam Smashbox ‚Fusion’ Soft Lights, ponieważ można w prosty sposób tonować jego intensywność na poszczególne partie twarzy. Kosmetyk ma piękne drobinki, które idealnie odbijają światło, ja stosuję już pod rok i to absolutnie moja ulubiona pozycja kosmetyczna. Szybkie cieniowanie czasem zastępuje mi wykonywanie starannego makijażu bez aplikowania fluidu. Naprawdę ratuje w kryzysowych sytuacjach, gdy zaspałam… a na wieczorne wyjścia niezastąpiony.  

05859596802.jpg

 

Cena 112 zł

4. Sypkie rozświetlenie doda cerze świeżości

Dawniej nie byłam przekonana do sypkiego pudru, jednak przy odpowiedniej aplikacji za pomocą dobrze dobranego pędzla, używanie pudru rozświetlającego to pestka. Tutaj polecam nasza rodzimą firmę i ich Vipera Profesjonalny Puder Sypki Rozświetlający z połyskującymi drobinkami 014. Kosmetyk idealnie wykańcza każdy makijaż, nadając zmęczonej cerze blasku, przyjemnie pachnie, jest bardzo ekonomiczny i długo utrzymuje się na skórze.

IMG_8020.jpg

Cena 21,99 zł

5. Róż do policzków – nutka seksapilu

Modelując rysy twarzy powinnyśmy również pamiętać o niezastąpionym różu do policzków. W moim przypadku bardzo trafna pozycja, która mojej z natury bladej skórze nadaje trochę życia i zalotnych rumieńców. Od ponad roku wiernie używam Blush Rush Radiance również ze Smashbox. Zalety kosmetyku to fakt, że idealnie wtapia się w całość makijażu, starcza na długo i znakomicie ożywia cerę.SB_C501_SKUC50169_340.jpg

Cena 90 zł

6. Zwarta paleta cieni twoje oko odmieni

Jeśli lubisz naturalną paletę barw w przypadku cieni do oczu, zachwycisz się cieniami do powiek Revlon Colorstay 06 In The Buff. Po pierwsze paletka zawiera 4 kolory cieni umożliwiających całkowity makijaż oka: rozświetlanie, baza, konturowanie i zaznaczanie strategicznych punktów od potrzeb. Produkt nie ściera się, nie wałkuje tuż nad powieką – pozostaje na swoim miejscu odpowiednio długo bez potrzeby nanoszenia poprawek w ciągu dnia.

Revlon eyeshadow 06 in the bluff-500x500.jpg

Cena 55 zł

7. Problematyczna kreska – o eyelinerze słów kilka

Jeśli nie masz pewnej ręki do rysowania kresek „na oku” nie zniechęcaj się. Nie każda z nas rodzi się Picasso. Dobrą alternatywa dla tradycyjnej kredki, czy eyelinera w mazaku i pędzlu okazał się dla mnie ten w żelu, nanoszony za pomocą wyprofilowanego patyczka z miękką końcówką. Polecam Maybelline Eye Studio Lasting Drama Gel Liner ze względu na to, że bardzo ułatwia życie. Tutaj grubość kreski łatwo można skorygować nakładając kolejną warstwę żelu. Problem odbijania się nie wyschniętego kosmetyku na górnej powiece znika, malowanie kresek staje się przyjemne, ponieważ nie ma tu presji czasu. Kosmetyk nie schnie i nie kapie jak często się zdarza w przypadku tradycyjnych eyelinerów w pędzelku.

EM86pUUZQpMIcE3WeblEUNgpua4wOKFZ_disp_700b.jpg

Cena 27 zł

8. Tusz no cóż – król pośród kosmetyków

Wszystkiego mogę sobie odmówić, ale nie wytuszowanego oka. Bez tego czuję się naga. Każda kobieta stawia inne wymagania wobec tego kosmetyku. Ja zawsze szukam intensywnej czerni, odpowiedniej gęstości i trwałości, oraz łatwego demakijażu. Nie znoszę wodoodpornych tuszów, gdyż domycie oka po takim zabiegu graniczy z cudem. Niestety, ale przedział cenowy od 30 do 120 zł za tusz wcale tak mocno się nie różni. Sprawdziłam to na wielu, wielu markach. Jedyny rewelacyjny tusz jaki miałam w życiu to ten od YSL, ale umówmy się na taki luksusu na co dzień nie mogę sobie pozwolić. Obecnie mój ulubiony tusz to Maybelline, Colossal Volum` Go Extreme! Leather Black. Cena jest wprost proporcjonalna do jakości i trwałości co zupełnie mnie zadowala.

imagjhjnes.jpg

Cena 37 zł

9. Idealnie nawilżone usta, czyli Carmex

Nic tak dobrze nie nawilża i nie chroni zarówno przed słońcem jak i mrozem jak Carmex. Kto raz spróbuje pewnie pozostanie mu wierny. Carmex lubię najbardziej w tubie, bo dzięki wyciskaniu mogę aplikować i rozsmarować go bezpośrednio na wargi. Stosuję zawsze obowiązkowo jako bazę pod szminkę, czy błyszczyk. CarmexTube_Strawberry.jpg

Cena 7,60 zł

10. Seksapil to nasza broń kobieca – czerwone usta

Czerwona szminka to absolutny obowiązek każdej kobiety. To kosmetyk, który w 3 minuty zmieni twój dzienny makijaż w wieczorowy. Nieśmiałą niewiastę przemieni w wampa. Podkręci temperaturę w męskim towarzystwie i ogólnie sprawi, że będziesz czuła się pewniejsza, seksowniejsza i bardziej kobieca. W mojej kolekcji znajdzie się około dziesięć rodzajów czerwonych szminek, w różnych odcieniach (taka mała słabość), ale absolutną królową pośród czerwonej kolekcji jest Szminka – Błyszczyk do ust Golden Vintage Lip Lacquer nr 70 Art Deco. Kosmetyk pochodzi z kolekcji Dita Von Teese Golden Vintage zainspirowany złotym okresem lat 40-tych oraz pięknem gwiazd starego Hollywood. Szminko-błyszczyk ma idealną konsystencję, pięknie się mieni i bardzo łatwo nakłada, dla mnie totalny numer jeden wszystkich wieczornych wyjść.

artdeco-golden-vintage-lip-.jpg

Cena 66,90 zł

Wskazana przeze mnie dziesiątka kosmetyków zagościła na stałe w mojej kosmetyczce. Myślę, że każda kobieta ma swoich sprawdzonych ulubieńców, z którymi nie rozstaje się zbyt często. Od kiedy używam stale wymienionych produktów mój dzienny makijaż nie zajmuje mi dłużej niż 10 minut, a w razie potrzeby poranny makijaż łatwo mogę zamienić w wieczorowy. Wskazane kosmetyki w moim przypadku sprawdzają się idealnie są dobre, łatwo dostępne, wygodne, wydajne oraz w przystępnej cenie. Polecam i zachęcam do skompletowania własnej uniwersalnej dziesiątki, która ułatwia życie.   

*******

 „Nie ma kobiet brzydkich, są tylko kobiety zaniedbane.

– Coco Chanel

About the Author:

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.  
  • Kurcze…. ale mnie kusi Błyszczyk do ust Golden Vintage Lip Lacquer nr 70 Art Deco! Zbankrutuję!!!

    • Aniu są święta zaszalej, jest bardzo wydajny ja stosuję go na wielkie wyjścia i służy mi już rok 🙂

  • W mojej kosmetyczce nieco inne rzeczy królują, choć zgadzam się, że podkład to podstawa – moim nr 1 jest Lasting Performance Factora. Dla mnie idealny! Lubuję się w tuszach do rzęs, szminek nie znoszę – ale błyszczyki kocham, moimi ulubieńcami są błyszczyki Kiss Kiss Guerlaina, raz na jakiś czas można się szarpnąć, ale warto!

    • Nie znam tego błyszczyku, może kiedyś wypróbuję, bo obecnie szminkowa mania trwa 🙂 A podkład znam i faktycznie dobry, kiedyś też go miałam w kosmetyczce.

  • Wszystkie 10 kosmetyków znajduje się i u mnie w kosmetyczce 🙂 Ale najważniejszy jest podkład i tusz 🙂

    • To znaczy Aniu, że jesteś gotowa na każdą okazję 🙂

      • Zgadza się! 🙂 Nic mnie nie zaskoczy (mam nadzieję) 😉
        Pozdrawiam, buziaczki :*

  • Chętnie wypróbuję proponowany przez Ciebie bronzer. 🙂

  • To tak naprawdę i mój niezbędnik. No może oprócz czerwonej szminki 😉

    • A szminki czerwonej nie lubisz czy jak ?:)

      • Lubię, ale tylko na wyjątkowe okazje 😉 na codzień sie w niej nie czuje 😉

  • Niedawno przestawiłam się na żelowy eyeliner i jeszcze nie przyzwyczaiłam się do tej konsystencji 🙂

  • Nie wyobrażam sobie życia bez carmexu 🙂

  • Uwielbiam ten cytat Coco Chanel… i zupełnie się z nim zgadzam! 🙂

    A co do kosmetyków, to właśnie muszę dołożyć do swojej kosmetyczki rozświetlacz i róż. Zazwyczaj używam tylko brązera, ale ostatnio noszę się z myślą, aby coś urozmaicić! 🙂

    Pozdrawiam ciepło,

    Panna Joanna

    • Joasiu polecam, kosmetyki są bardzo wydajne, mała zmiana,a jaki efekt 🙂

  • Kiedyś dbałam o swój wygląd i malowałam się przesadnie, moja kosmetyczka (kilka ich miałam) pękała w szwach. Godzinę, półtorej spędzałam przed każdym wyjściem przed lustrem -masakra! Odkąd mieszkam w Irlandii bardzo się to zmieniło, prawie w ogóle się nie maluje, jedynie korektor, puder, wróć najpierw baza – nie wyobrażam sobie zrobienia makijażu bez bazy 🙂 więc baza, korektor pod oczy, puder i bronzer, a marka to Clinique -od dawna moja ulubiona. Pozdrawiam świątecznie 🙂

    • Znam tą markę i czasem do niej wracam, szczególnie baza jest dobra właśnie 🙂 Mniej – znaczy więcej sądząc po zdjęciu z bloga, zmiana na lepsze 🙂 Wracasz do kraju na święta ?:)

      • Tak na zdjęciu było zero makijażu 🙂 Nie, Święta spędzam tutaj, w ogóle od czasu wyjazdu jeszcze nie byłam w Polsce, ale jestem taką osobą która nie tęskni, nie przywiązuję się ani do miejsc ani do ludzi co brzmi może dziwnie, ale taka już jestem 🙂

        • Okej, ja do miejsc się nie przywiązuje, do ludzi już tak 🙂 Ale to nie znaczy, że masz zajawki typu Dexter ?:) Wybacz moje mroczno, czarne poczucie humoru, ale chyba PMS mi podsuwa mysli nad klawiaturkę 🙂

  • Ja posiadam wszystkie z wymienionych przez Ciebie kosmetyków. Ale życia nie wyobrażam sobie bez podkładu i tuszu. I tak naprawdę obecnie używam ich najczęściej.

    • Zgadza się, te dwa kosmetyki ratują kobietę z każdej opresji 🙂

  • Nigdy nie malowałam ust ale ostatnio zagościła na moich ustach fuksja pożyczona od przyjaciółki ten błyszczyk mówi do mnie 🙂

    • Rewelacja, fuksję też uwielbiam i mam marki Art Deco -polecam 🙂

  • Zgadzam się zarówno z Twoim wpisem jak i cytatem Coco 😉 Znam niektóre z tych kosmetyków, o których piszesz i moim absolutnym hitem są tusze z Maybelline i korektor z Manhattanu. Do nawilżenia ust polecam też szminkę z Neutrogeny – u mnie sprawdza się perfekcyjnie, zarówno na codzień jak i pod kolorową pomadkę.

    • Dziękuję za polecenie, czasem warto odpocząć od Carmexu 🙂

  • Oj tak, Carmex to nr 1, nie wyobrażam sobie okresu jesienno-zimowego bez niego 😀

    • To prawda, jaki smak preferujesz ?:)

      • Zawsze kupuje ten klasyczny, w słoiczku – na mnie najlepiej działa 🙂

        • A ja lubię eksperymentować, ale zielona herbata okazała się mocno orzeźwiajaca …

  • tego tuszu nie miałam, a bardzo polubiłam się z tuszami maybelline. Chętnie go wypróbuję 🙂

    • A który najbardziej polecasz ?:)

      • klasyczny colossal 🙂 najlepiej ten z czarnymi napisami!

  • AnetaNieZajac

    Wszystkie te rzeczy (poza czerwoną szminką/błyszczykiem) to właściwie cała moja kosmetyczka. Może i podstawowe produkty, ale w pełni mi wystarczają i nie zajmują miejsca 😉 Jedynie po latach użytkowania podkładów zamieniłam je na krem bb i zdecydowanie lepiej się czuję 🙂

    • No pewnie, minimalizm ale za to jaki?! Mniej znaczy więcej, czyż nie ?:)

  • Ja się w 100 % zgadzam z Coco Chanel :). Wszystkie kosmetyki o których piszesz( nie dokładnie te same ) znajdują się także w mojej kosmetyczce 🙂 oprócz czerwonej pomadki bo chociaż czerwień piękna i niesamowicie mi się podoba to nie mam do niej ust :).

    • Kasiu, ale za to fuksja u ciebie wymiata, lubię cię w różu na ustach <3 Podstawa, podstaw – ciekawa jestem co to będzie jak dziewczynki podrosną ?:D

  • Ehh, kiepsko u mnie z tym tematem. W kosmetyczce noszę li i jedynie pomadkę ochronną. Cała reszta kosmetyków grzecznie czeka w domu 😉

  • Ten podkład!!! Miałam i polecam z czystym sumieniem, odwala naprawdę dobrą robotę <3

    • To prawda, używam tylko na wielkie wyjścia, ale za to efekt WOW!

  • Ja mam zawsze 3 – puder, pomadkę oraz tusz do rzęs. I krem do rąk. To mi starczy. 🙂